A
Andrzej82wwa
Użytkownik
- Dołączył
- 11.2017
- Odpowiedzi
- 48
Witam
Sprawa ma się następująco,
Po 30-stu dniach od złożenia mojego wniosku w związku z brakiem wydania decyzji złożyłem ponaglenie do SKO.
SKO uznało moje ponaglenie za nieuzasadnione, (w skrócie): ponieważ decyzja z mojego wniosku została wydana 10 dni przed złożeniem ponaglenia, a urzędnik próbował się ze mną skontaktować w celu poinformowania mnie że decyzja jest gotowa, gdyż zwyczajową praktyką tutejszego urzędu jest że interesanci sami odbierają decyzję. W związku z czym nie zachodzi bezczynność gdyż organ wydał decyzję.
Czytając uzasadnienie nie dowierzałem w to co widzę, przecież to jest jakaś kpina.
Wniosek do urzędu złożyłem przez ePUAP wyrażając jednocześnie zgodę na komunikację z urzędem w tej formie, zgodnie z art. 39 1 § 1 pkt 1 decyzja powinna zostać doręczona za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej (jak mniemam na moją skrzynkę odbiorczą w ePUAP).
Na moją logikę skoro nie było możliwości doręczenia decyzji w takiej formie (np. awaria systemu) dlaczego decyzja nie została doręczona zgodnie z art. 39 kpa np. pocztą lub przez pracownika urzędu?
Przecież art. 109 kpa stanowi że wydaną decyzję doręcza się stronom na piśmie lub elektronicznie
Żaden z przepisów kpa nie stanowi o tym że strona jest zobowiązana do odbioru decyzji osobiście w urzędzie więc urzędnik nie może mnie przecież do tego zobowiązać telefonicznie bo było by to niezgodne z art. 7 konstytucji RP i naruszało zasadę praworządności (art. 6 kpa)
I co ja mogę w takiej sytuacji zrobić?
Na postanowienie SKO nie przysługuje mi odwołanie, więc pytanie czy mogę wnieść skargę do WSA na bezczynność, jeśli organ wydał decyzję?
Według mnie taka skarga powinna zostać uznana, bo co mi z tego że organ decyzję wydał, jak nie zrobił kompletnie nic żeby mi ją doręczyć przez co nadal nie znam jej treści (jedynie pobieżnie z uzasadnienia SKO).
Sprawa ma się następująco,
Po 30-stu dniach od złożenia mojego wniosku w związku z brakiem wydania decyzji złożyłem ponaglenie do SKO.
SKO uznało moje ponaglenie za nieuzasadnione, (w skrócie): ponieważ decyzja z mojego wniosku została wydana 10 dni przed złożeniem ponaglenia, a urzędnik próbował się ze mną skontaktować w celu poinformowania mnie że decyzja jest gotowa, gdyż zwyczajową praktyką tutejszego urzędu jest że interesanci sami odbierają decyzję. W związku z czym nie zachodzi bezczynność gdyż organ wydał decyzję.
Czytając uzasadnienie nie dowierzałem w to co widzę, przecież to jest jakaś kpina.
Wniosek do urzędu złożyłem przez ePUAP wyrażając jednocześnie zgodę na komunikację z urzędem w tej formie, zgodnie z art. 39 1 § 1 pkt 1 decyzja powinna zostać doręczona za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej (jak mniemam na moją skrzynkę odbiorczą w ePUAP).
Na moją logikę skoro nie było możliwości doręczenia decyzji w takiej formie (np. awaria systemu) dlaczego decyzja nie została doręczona zgodnie z art. 39 kpa np. pocztą lub przez pracownika urzędu?
Przecież art. 109 kpa stanowi że wydaną decyzję doręcza się stronom na piśmie lub elektronicznie
Żaden z przepisów kpa nie stanowi o tym że strona jest zobowiązana do odbioru decyzji osobiście w urzędzie więc urzędnik nie może mnie przecież do tego zobowiązać telefonicznie bo było by to niezgodne z art. 7 konstytucji RP i naruszało zasadę praworządności (art. 6 kpa)
I co ja mogę w takiej sytuacji zrobić?
Na postanowienie SKO nie przysługuje mi odwołanie, więc pytanie czy mogę wnieść skargę do WSA na bezczynność, jeśli organ wydał decyzję?
Według mnie taka skarga powinna zostać uznana, bo co mi z tego że organ decyzję wydał, jak nie zrobił kompletnie nic żeby mi ją doręczyć przez co nadal nie znam jej treści (jedynie pobieżnie z uzasadnienia SKO).