Odpowiedzialność za dziecko

  • Autor wątku Autor wątku nika44
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

nika44

Stały bywalec
Dołączył
04.2012
Odpowiedzi
1 103
Dzis ja mam pytanie.
Otóż dzisiaj podczas zabawy w szkole mój syn przez nieuwagę zderzył się z biegnącym z naprzeciwka kolegą, tak że oboje upadli i ten kolega uderzył głową o głowę mojego syna, złamał sobie okulary i zranił się w oko.
Moje pytanie jest, kto jest w tej sytuacji winny, skoro oboje się nie zauważyli i czy ja jako rodzic jestem w tym momencie zobowiązana do pokrycia jakichś kosztów ( okulary, leczenie) w związku z tym zdarzeniem. Chciałam rozmawiać z mamą chłopca, ale na razie nie odbiera telefonów.
Jesli ktoś się orientuje, to proszę o podpowiedź.
 
Generalnie kazdy rodzic powinien miec private Haftpflichtversicherung, ktore pokrywa szkody wyrzadzone przez dzieci, nawet wyrzadzone nieumyslnie, bo umyslnie czy nieumyslnie, ktos jest poszkodowany.
Poniewaz to mialo miejsce w szkole, byc moze szkola ma jakies ubezpieczenie, ale nie wiem tego dokladnie.
 
Dziekuje. Haftpflicht mamy, nie wiem tylko czy wartosc szkody bedzie wyzsza niz Selbstbeteiligung. Dzis mama dziecka ma sie zorientowac czy mozna okulary naprawic czy potrzebuje nowe. Jedynie mnie zastanawia czy wogole powinnam jakies koszty ponosic. To nie byla wina mojego syna. Oni wpadli na siebie i to poszkodowany uderzyl glowa o glowe mojego dziecka a nie odwrotnie.
 
Ja bym poczekał na ewentualne "roszczenia " matki poszkodowanego dziecka, jeśli będą, to próbowałbym jej wytłumaczyć, że to nie wina Pani dziecka ( są świadkowie gotowi do zeznań ? ). W przypadku, gdy matka poszkodowanego dziecka będzie się bardzo stawiać , grozić sądem, to jeśli koszy naprawy/nowych okularów nie będą duże, to bym zapłacił, aby uniknąć na pewno wyższych kosztów sądowych, straconego czasu i nerwów. Także ze względu na Pani dziecko- reakcje dzieci w szkole mogą być różne.Ale to jest tylko moje zdanie. Ja tak bym zrobił.
 
Dziękuję. Czekam więc. Problem w tym, ze oboje rodzice dziecka są prawnikami:(
Ale wyczytałam gdzieś w necie, ze jesli chodzi o 8 letnie dzieci, to jest się odpowiedzialnym tylko wtedy, gdy nie było absolutnie żadnej winy po stronie poszkodowanego. Tutaj była wspólna wina, więc nie zachodzi potrzeba ponoszenia odpowiedzialnosci za ta sytuację.
 
Skończyło się dobrze. Nie musiałam żadnych kosztów ponosić, gdyz na wizycie u okulisty okazało się, że poszkodowanemu się wzrok pogorszył i potrzebuje zupełnie inne szkła:) A skaleczenie się szybko wygoiło.
 
Powrót
Góra