K
KendallHW
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2022
- Odpowiedzi
- 2
Cześć!
Piszę ten post, dzieląc się dość zawiłą sytuacją, mając nadzieje, że może uzyskam pomoc kogoś znającego się na rzeczy.
Mianowicie, jestem niepełnoletnią spadkobierczynią „majątku” mojego biologicznego ojca. Zmarł on nagle w roku 2019, nie spisawszy testamentu. Jestem jego jedyną córką (wiele lat nie utrzymywaliśmy kontaktu), nie ma żony (ta zmarła wiele lat temu), spadek w jakiś sposób dzielę jedynie z jego bratem.
Meritum problemu jest to, iż w spadku dostałam działkę dzierżawioną wieczyście od państwa, na której ciąży dług w ZUSie. Moja mama po śmierci pobrała dokumenty z księgi wieczystej, zorientowała się w długu i złożyła wniosek o oddalenie spadku. Jednakże złożyła go do nieprawidłowego wydziału. Sprawa odbyła się, jednakże sędzina poinformowała nas, iż nie może rozpatrzyć sprawy i jeżeli nie uda nam się załatwić tej kwestii w terminie do 6 miesięcy po śmierci, jedyne, co mam zostanie, to czekać, aż ZUS zacznie poszukiwać dłużnika. Mama zdenerwowana niepowodzeniem zaniechała jakichkolwiek dalszych działań. Święcie uważa, iż sprzedam działkę z profitem i jeszcze będę miała „dobry start w dorosłość”.
Jestem z rodziny dość mocno patologicznej, problemowej na wielu płaszczach. Założoną mamy niebieską kartę, a w międzyczasie toczy się także sprawa o ograniczenie praw rodzicielskich mojej mamy, którą dla świetego spokoju jakoś będę musiała uciszyć. W niedługim czasie kończę 17 lat, nasze stosunki z rodzicami mocno się rozjechały. Tkwię w złym środowisku, od którego za wszelką cenę będę chciała się odciąć, jednakże wizja, iż ZUS zacznie się upominać, bądź odsetki dalej będą rosły, przytłacza mnie już w tym momencie.
Czy jest jakaś opcja, abym mogła odwołać się w sprawie tego spadkobierstwa? Nie mam wielu informacji, mama zawzięcie je ukrywa, jednakże może jest jakiś szczegół, który pomoże mi uwolnić się od tego. Przepraszam, jeżeli opisałam tę sytuację dość chaotycznie, bądź nieprzejrzyście, ale pierwszy raz sięgam po pomoc na forum. Z góry dziękuję za jakiekolwiek chęci pomocy. Pozdrawiam
Piszę ten post, dzieląc się dość zawiłą sytuacją, mając nadzieje, że może uzyskam pomoc kogoś znającego się na rzeczy.
Mianowicie, jestem niepełnoletnią spadkobierczynią „majątku” mojego biologicznego ojca. Zmarł on nagle w roku 2019, nie spisawszy testamentu. Jestem jego jedyną córką (wiele lat nie utrzymywaliśmy kontaktu), nie ma żony (ta zmarła wiele lat temu), spadek w jakiś sposób dzielę jedynie z jego bratem.
Meritum problemu jest to, iż w spadku dostałam działkę dzierżawioną wieczyście od państwa, na której ciąży dług w ZUSie. Moja mama po śmierci pobrała dokumenty z księgi wieczystej, zorientowała się w długu i złożyła wniosek o oddalenie spadku. Jednakże złożyła go do nieprawidłowego wydziału. Sprawa odbyła się, jednakże sędzina poinformowała nas, iż nie może rozpatrzyć sprawy i jeżeli nie uda nam się załatwić tej kwestii w terminie do 6 miesięcy po śmierci, jedyne, co mam zostanie, to czekać, aż ZUS zacznie poszukiwać dłużnika. Mama zdenerwowana niepowodzeniem zaniechała jakichkolwiek dalszych działań. Święcie uważa, iż sprzedam działkę z profitem i jeszcze będę miała „dobry start w dorosłość”.
Jestem z rodziny dość mocno patologicznej, problemowej na wielu płaszczach. Założoną mamy niebieską kartę, a w międzyczasie toczy się także sprawa o ograniczenie praw rodzicielskich mojej mamy, którą dla świetego spokoju jakoś będę musiała uciszyć. W niedługim czasie kończę 17 lat, nasze stosunki z rodzicami mocno się rozjechały. Tkwię w złym środowisku, od którego za wszelką cenę będę chciała się odciąć, jednakże wizja, iż ZUS zacznie się upominać, bądź odsetki dalej będą rosły, przytłacza mnie już w tym momencie.
Czy jest jakaś opcja, abym mogła odwołać się w sprawie tego spadkobierstwa? Nie mam wielu informacji, mama zawzięcie je ukrywa, jednakże może jest jakiś szczegół, który pomoże mi uwolnić się od tego. Przepraszam, jeżeli opisałam tę sytuację dość chaotycznie, bądź nieprzejrzyście, ale pierwszy raz sięgam po pomoc na forum. Z góry dziękuję za jakiekolwiek chęci pomocy. Pozdrawiam