M
Mister
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2006
- Odpowiedzi
- 11
Witam.
8 sierpnia wysłałem zgłoszenie reklamacji z tytułu niezgodności towaru z umową, zgodnie z Ustawą o prawach konsumenta, za pomocą formularza dostępnego na stronie internetowej jednego z salonów meblowych. Moim żądaniem był zwrot całości zapłaconych środków.
Z automatu otrzymałem powiadomienie, że po zarejestrowaniu, w ciągu kilku najbliższych dni otrzymam wiadomość z numerem zgłoszenia i że informację o sposobie rozpatrzenia zgłoszenia otrzymam w terminie 14 dni. Do zgłoszenia dołączyłem skan dowodu zakupu i 1 zdjęcie marnej jakości reklamowanego przedmiotu (sofa). Po 15 dniach od przesłania zgłoszenia (23 sierpnia) dostałem odpowiedź, że: "w odpowiedzi na reklamację z tytułu wady rzeczy sprzedanej, złożoną przez Pana w dniu 9.08.2023 r. w wyniku analizy dostępnej dokumentacji, zmuszeni jesteśmy odrzucić zgłoszoną przez Pana reklamację. Nasze stanowisko wynika z faktu, że zgłoszone wady są uszkodzeniami mechanicznymi powstałymi w trakcie prawie dwóch lat użytkowania mebla, a nie wadą fabryczną produktu podlegająca reklamacji z tytułu rękojmi . W związku z powyższym, nie występuje wskazana przez Pana wada. Zgodnie z art. 556 Kodeksu cywilnego sprzedawca ponosi względem Konsumenta odpowiedzialność, jeżeli rzecz sprzedana posiada wady".
Zastanawiam się jak pociągnąć sprawę dalej i co odpowiedzieć. Po pierwsze, zastanawiam się czy termin rozpatrzenia reklamacji został w tym przypadku dotrzymany, została ona wysłana 8 sierpnia (około godziny 23, jeśli to ma znaczenie) i tego samego dnia dostałem potwierdzenie otrzymania zgłoszenia. Czy termin ten nie powinien być więc liczony od tego dnia, bo w treści odpowiedzi sklep powołuje się na 9.08, czyli dzień później?
Po drugie sam sposób odpowiedzi bardzo mnie rozsierdził- "Panie, co Pan wie, widać jak na dłoni na tym zdjęciu że sam sobie popsułeś to łóżko". I po trzecie, jeśli odpada opcja z niedotrzymaniem terminu rozpatrzenia reklamacji, czy warto w to brnąć i wykonać ekspertyzę biegłego rzeczoznawcy?
Będę wdzięczny za pomoc.
8 sierpnia wysłałem zgłoszenie reklamacji z tytułu niezgodności towaru z umową, zgodnie z Ustawą o prawach konsumenta, za pomocą formularza dostępnego na stronie internetowej jednego z salonów meblowych. Moim żądaniem był zwrot całości zapłaconych środków.
Z automatu otrzymałem powiadomienie, że po zarejestrowaniu, w ciągu kilku najbliższych dni otrzymam wiadomość z numerem zgłoszenia i że informację o sposobie rozpatrzenia zgłoszenia otrzymam w terminie 14 dni. Do zgłoszenia dołączyłem skan dowodu zakupu i 1 zdjęcie marnej jakości reklamowanego przedmiotu (sofa). Po 15 dniach od przesłania zgłoszenia (23 sierpnia) dostałem odpowiedź, że: "w odpowiedzi na reklamację z tytułu wady rzeczy sprzedanej, złożoną przez Pana w dniu 9.08.2023 r. w wyniku analizy dostępnej dokumentacji, zmuszeni jesteśmy odrzucić zgłoszoną przez Pana reklamację. Nasze stanowisko wynika z faktu, że zgłoszone wady są uszkodzeniami mechanicznymi powstałymi w trakcie prawie dwóch lat użytkowania mebla, a nie wadą fabryczną produktu podlegająca reklamacji z tytułu rękojmi . W związku z powyższym, nie występuje wskazana przez Pana wada. Zgodnie z art. 556 Kodeksu cywilnego sprzedawca ponosi względem Konsumenta odpowiedzialność, jeżeli rzecz sprzedana posiada wady".
Zastanawiam się jak pociągnąć sprawę dalej i co odpowiedzieć. Po pierwsze, zastanawiam się czy termin rozpatrzenia reklamacji został w tym przypadku dotrzymany, została ona wysłana 8 sierpnia (około godziny 23, jeśli to ma znaczenie) i tego samego dnia dostałem potwierdzenie otrzymania zgłoszenia. Czy termin ten nie powinien być więc liczony od tego dnia, bo w treści odpowiedzi sklep powołuje się na 9.08, czyli dzień później?
Po drugie sam sposób odpowiedzi bardzo mnie rozsierdził- "Panie, co Pan wie, widać jak na dłoni na tym zdjęciu że sam sobie popsułeś to łóżko". I po trzecie, jeśli odpada opcja z niedotrzymaniem terminu rozpatrzenia reklamacji, czy warto w to brnąć i wykonać ekspertyzę biegłego rzeczoznawcy?
Będę wdzięczny za pomoc.