Odsetki od długu w bibliotece

  • Autor wątku Autor wątku Lyserg1260
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

Lyserg1260

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2015
Odpowiedzi
7
Witam. Kiedyś zalegałem z oddaniem książki lub dwóch, nie pamiętam dokładnie, było to w okolicach 2007-2009r. Książke/i oddałem z opóźnieniem i powiedzieli mi że za przetrzymywanie mam do zapłaty 4zł. Nie miałem przy sobie pieniędzy, a potem już w bibliotece się nie pojawiłem. Moje pytanie brzmi, czy mają prawo naliczać mi za to odsetki? Zmierzam na 3 rok studiów i boję się że ze względu na jakiś dług mogę ich nie ukończyć. Jedyne upomnienie od biblioteki dotyczyło oddania książek, po ich oddaniu żadnego upomnienia do zapłaty nie dostałem. Ile trwa okres przedawnienia? Niektórzy piszą że 3 lata, inni że 10 lat. Mam obawy że dług może rosnąć i wypadałoby się przejść dowiedzieć, ale wtedy mogą mi kazać zapłacić w krótkim czasie.
 
Odświeżam temat, wciąż potrzebuję pomocy.
 
Robilee napisał:
Czemu po prostu nie zapłacisz? Nie licz na porady. Tu się pomaga potrzebującym a nie dziadoskim złodziejaszkom.
Złodziejaszkom? Przeczytałeś w ogóle temat? Przeczytaj jeszcze raz i wstrzymaj się z takimi określeniami. Dokładnie sprecyzowałem czego chcę się dowiedzieć. Twoja odpowiedź nie ma nic wspólnego z tematem.
 
Ktoś inny powinien sobie odpuścić. Z całego serca ci życzę, aby ludzie oczerniali i ciebie za drobne błędy z przeszłości, nawet z dzieciństwa, przez całe twoje życie. Aby każdy wytykał ci najmniejszy błąd w twoim jak widać bezbłędnym życiu. Jeśli myślisz że nie pojawiłem się w bibliotece ponieważ chciałem uniknąć długu to świadczy o tym że sam masz zapędy do bycia złodziejaszkiem, skoro takie skojarzenia jako pierwsze przychodzą ci do głowy. Głodnemu chleb na myśli, pewnie słyszałeś nie raz takie powiedzenie. A teraz może odpowiesz na pytania które zadałem w pierwszym poście, a nie piszesz posty nie na temat aby...sam nie wiem, dowartościować się jakoś? "Żenada". Jeśli nie znasz na nie odpowiedzi, lub nie chcesz jej udzielić, to nie wypowiadaj się.
 
Lyserg1260 napisał:
drobne błędy z przeszłości, nawet z dzieciństwa, przez całe twoje życie.
Tu nie chodzi o błąd z przeszłości, tylko o tkwienie w nim. Tzn. zamiast tu pisać, powinieneś napisać do biblioteki z prośbą o podanie Ci kwoty do zapłaty i numeru rachunku do przelewu. A Ty tego nie robisz. To żenujące, dlatego nie dostaniesz odpowiedzi ode mnie na pewno, sądzę że od innych też. Choć pytanie prościutkie.
 
I dalej to samo. Nie pytałem się o kwotę długu, tylko czy biblioteka ma prawo naliczać odsetki po oddaniu książki oraz ile trwa okres przedawnienia długu PO oddaniu książki. Oraz jeśli nalicza odsetki, czy ma prawo robić to wg własnej stawki czy ustalonej prawnie stawki dotyczącej odsetek od długów. Są to informacje ogólne w żaden sposób nie pomagające mi ominąć prawa, bo skoro jest prawnie pewien okres przedawnienia, to ja mam prawo z niego skorzystać, a biblioteka ma prawo żądać ode mnie długu przed upływem okresu przedawnienia, odmawiając podania ich celowo utrudniasz również życie innym użytkownikom którzy mogą mieć podobny problem. Równie dobrze mógłbym usunąć całą historię z pierwszego posta i zostawić same pytania. Na jedno by wyszło, różnica taka, że twoja osoba by nie miała do czego się złośliwie przyczepić. Nie chcę pisać do biblioteki, ponieważ nie wiem czy biblioteka nadal może żądać ode mnie uregulowania długu. Tak ciężko to zrozumieć? Przecież pytanie takie prościutkie podobno.
 
Lyserg1260 napisał:
czy biblioteka nadal może żądać ode mnie uregulowania długu.
Dopóki nie zapłacisz, to oczywiście że biblioteka będzie mogła żądać należnych jej pieniędzy. Nie dość, że z uczciwością u Ciebie słabo, to jeszcze sądzisz, że przedawnione długi przestają istnieć? Czary mary, przedawnienie, hokus pokus i dług znikł? Coraz mądrzejsi studenci nam rosną.
Lyserg1260 napisał:
tylko czy biblioteka ma prawo naliczać odsetki po oddaniu książki oraz ile trwa okres przedawnienia długu PO oddaniu książki. Oraz jeśli nalicza odsetki, czy ma prawo robić to wg własnej stawki czy ustalonej prawnie stawki dotyczącej odsetek od długów.
Co mnie to obchodzi, skoro napisałem że Ci nie pomogę? Chyba, że oddasz bibliotece jej pieniądze. Wtedy zapraszam.
 
Nazywasz mnie złodziejem, podczas gdy niczego bibliotece nie ukradłem. Złodziejem bym był, gdybym książki nie oddał, naraził bibliotekę na straty. O książkę nikt się nie ubiegał gdy ją przetrzymywałem, po prostu zapomniałem przedłużyć wypożyczenia. Nic nie ukradłem, biblioteka żadnych strat materialnych nie poniosła. Dług to tylko dodatkowy zysk. Za to ty przejawiasz czystą złośliwość, zastanów się kto jest w tym wypadku gorszy, bo czuję się jakbym rozmawiał z urzędnikiem patrzącym na prawo w sposób "mi powinno pomóc, innych gnębić". Jeszcze rozumiem gdybym próbował złamać prawo, ominąć je, podczas gdy próbuję po prostu z niego skorzystać, ba, póki co próbuje się tylko dowiedzieć jak to działa, a spotykam się z prostactwem i złośliwością. Nie kazałem ci płacić za mnie długu, tylko prosiłem o pomoc w udzieleniu informacji. Tak jak pisałem wcześniej, nie chcesz pomóc, to przynajmniej oszczędź wywodów i pomiń temat. Ulżyj sobie w inny sposób.
 
Dość kłótni. Odsetki ustawowe, znajdź kalkulator i oblicz albo zapytaj w bibliotece.
 
Znalazłem kalkulator, założyłem że dług mam od 8 lat, a wynosił on 4zł i wychodzi na to, że odsetek bym miał w okolicach 4zł tylko, łącznie około 8zł do zapłaty. Hmm,nie orientuje się w temacie, ale jeśli tak to autentycznie wygląda to byłoby bardzo fajnie. Będę musiał przejść się w najbliższym czasie do biblioteki i mieć nadzieję że faktycznie dług tyle wynosi i nie będzie żadnych kłopotów w tej sprawie. Dziękuję za pomoc.
 
Gdzieś tyle to wyniesie. Inna sprawa że do zapłaty byłyby odsetki za 3 lata wstecz, starsze są przedawnione.
Załatw w bibliotece i będziesz miał temat z głowy. Masz uczciwe zamiary, kolega nieco pogalopował ale się nie przejmuj :)
 
Powrót
Góra