V
vinyard1125
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2017
- Odpowiedzi
- 2
Witam wszystkich serdecznie. Mam pewien problem. Dnia 15-04-2017 sprzedałem swoje auto, kupujący obejrzał je w całości, odpowiedziałem na wszystkie jego pytania, potargowaliśmy sie i ustalilismy cene ostateczna. Umowa oczywiście została spisana, zapłacił mi i sie pożegnalismy. jakos w środku tygodnia napisał jeszcze do mnie kiedy był wymieniany jeden z elementów eksploatacyjnych i na tym kontakt sie skończył. Dziś napisał mi smsa ze rzekomo z pełną świadomością sprzedałem mu auto "z usterkami". w smsie wspomniał o zużytych przewodach wysokiego napięcia (o których awarii nie miałem pojęcia bo wszystko dobrze działało) oraz o wycieku z silnika o którym go poinformowałem podczas ogladania auta.
Klient domaga sie ode mnie zwortu pieniędzy lub naprawy usterek na mój koszt.
Auto generalnie młode nie jest bo ma już 20 lat. Nie wyobrażam sobie sytuacji w której miałby mi je zwrócić gdyż najzwyczajniej w świecie nie wiem co się z nim działo przez ten czas. Jeśli chodzi o samochody to jestem strasznie nieufnym człowiekiem i nie wiem czy jakieś części nie zostały przez niego wymienione lub uszkodzone..
Prosze o jakąś podpowiedź co zrobić w takiej sytuacji. z góry dziekuję za wszystkie wskazówki.
Klient domaga sie ode mnie zwortu pieniędzy lub naprawy usterek na mój koszt.
Auto generalnie młode nie jest bo ma już 20 lat. Nie wyobrażam sobie sytuacji w której miałby mi je zwrócić gdyż najzwyczajniej w świecie nie wiem co się z nim działo przez ten czas. Jeśli chodzi o samochody to jestem strasznie nieufnym człowiekiem i nie wiem czy jakieś części nie zostały przez niego wymienione lub uszkodzone..
Prosze o jakąś podpowiedź co zrobić w takiej sytuacji. z góry dziekuję za wszystkie wskazówki.