F
fidd
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2011
- Odpowiedzi
- 3
a) status stron (obydwu)
ja - osoba fizyczna
sprzedający - przedsiębiorca (sklep internetowy wystawiający aukcję na allegro.pl)
b) podstawy reklamacji
odstąpienie od umowy kupna/sprzedaży zawartej na odległość
c) przy zakupach na aukcjach internetowych, określić typ
Kup Teraz
d) wskazać daty
data zakupu - 10.06.15
data otrzymania przedmiotu - 12.06.15
data wysłania wiadomości e-mail do sprzedającego informująca o moim odstąpieniu od umowy - 14.06.15
ponowna wiadomość (z małą korektą - w pierwszej wiadomości wdarła się literówka w moich danych) i ponowna prośba o potwierdzenie otrzymania wiadomości - 16.06.15
potwierdzenie otrzymania wiadomości przez sprzedającego - 17.06.15
odesłanie towaru - 17.06.15
dostarczenie towaru do sprzedającego - 18.06.15
e) przedmiot zakupu/sprzedaży
wydaje mi się mało istotne - srebrny wisiorek (wartość ok. 100 PLN)
f) opisać zaistniały problem/wadę
Wad nie stwierdzono, poza lekkim rozczarowaniem na linii wygląd na zdjęciach na aukcji kontra wygląd w rzeczywistości. Od ręki postanowiłem zwrócić zamówiony towar.
Ponadto sprzedający w zakładce "o mnie" pisze, że w wypadku odstąpienia od umowy nie zwraca opłaty za przesyłkę towaru. Z tego, co znalazłem przeszukując sieć, wynika, że taka praktyka nie jest zgodna z prawem i poprosiłem również o zwrot pieniędzy za przesyłkę.
Sprzedawca, poza jedną lakoniczną wiadomością potwierdzającą otrzymanie mojej rezygnacji się nie odzywa.
Teraz myślę, że mogłem popełnić mały błąd - do przesyłki dołączyłem papierową wersję odstąpienia od umowy, datowaną jednak z tego co pamiętam, na 16.06.15 (czyli dwa dni po pierwszej, elektronicznej wiadomości o rezygnacji).
Myślę, że jednak niewiele to zmienia i nawet jeśli za datę od której liczymy 14 dni weźmiemy 16.06.15, to do 30.06.15 pieniędzy raczej nie zobaczę (14 dni od pierwszej wiadomości mija dziś).
Co mogę zrobić w takiej sytuacji? Spróbuję jeszcze jutro zadzwonić do sprzedającego, jednak nie czuję się dobry w takim ustnym egzekwowaniu praw. Na co mogę się powoływać? Czym "postraszyć" sprzedającego? UOKiK-iem?
ja - osoba fizyczna
sprzedający - przedsiębiorca (sklep internetowy wystawiający aukcję na allegro.pl)
b) podstawy reklamacji
odstąpienie od umowy kupna/sprzedaży zawartej na odległość
c) przy zakupach na aukcjach internetowych, określić typ
Kup Teraz
d) wskazać daty
data zakupu - 10.06.15
data otrzymania przedmiotu - 12.06.15
data wysłania wiadomości e-mail do sprzedającego informująca o moim odstąpieniu od umowy - 14.06.15
ponowna wiadomość (z małą korektą - w pierwszej wiadomości wdarła się literówka w moich danych) i ponowna prośba o potwierdzenie otrzymania wiadomości - 16.06.15
potwierdzenie otrzymania wiadomości przez sprzedającego - 17.06.15
odesłanie towaru - 17.06.15
dostarczenie towaru do sprzedającego - 18.06.15
e) przedmiot zakupu/sprzedaży
wydaje mi się mało istotne - srebrny wisiorek (wartość ok. 100 PLN)
f) opisać zaistniały problem/wadę
Wad nie stwierdzono, poza lekkim rozczarowaniem na linii wygląd na zdjęciach na aukcji kontra wygląd w rzeczywistości. Od ręki postanowiłem zwrócić zamówiony towar.
Ponadto sprzedający w zakładce "o mnie" pisze, że w wypadku odstąpienia od umowy nie zwraca opłaty za przesyłkę towaru. Z tego, co znalazłem przeszukując sieć, wynika, że taka praktyka nie jest zgodna z prawem i poprosiłem również o zwrot pieniędzy za przesyłkę.
Sprzedawca, poza jedną lakoniczną wiadomością potwierdzającą otrzymanie mojej rezygnacji się nie odzywa.
Teraz myślę, że mogłem popełnić mały błąd - do przesyłki dołączyłem papierową wersję odstąpienia od umowy, datowaną jednak z tego co pamiętam, na 16.06.15 (czyli dwa dni po pierwszej, elektronicznej wiadomości o rezygnacji).
Myślę, że jednak niewiele to zmienia i nawet jeśli za datę od której liczymy 14 dni weźmiemy 16.06.15, to do 30.06.15 pieniędzy raczej nie zobaczę (14 dni od pierwszej wiadomości mija dziś).
Co mogę zrobić w takiej sytuacji? Spróbuję jeszcze jutro zadzwonić do sprzedającego, jednak nie czuję się dobry w takim ustnym egzekwowaniu praw. Na co mogę się powoływać? Czym "postraszyć" sprzedającego? UOKiK-iem?
Ostatnia edycja: