H
HELENA5
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2015
- Odpowiedzi
- 2
Moja mama, osoba starsza (po siedemdziesiątce), kupiła sprzęt medyczny na prezentacji - jakąś lampę do naświetlania i pas rehabilitacyjny. Oczywiście, kiedy zorientowała się, że rzeczy te są dla niej zbyt drogie i po prostu niepotrzebne, zdążyła wpłacić 800 zł, a resztę zobowiązana jest wpłacić w dwóch ratach (koszt całkowity 2100 zł). Minęło 5 dni, teraz chciałaby odstąpić od umowy i sprzęt odesłać, jednak poinformowano ją, że nawet jeśli tak uczyni, to straci, bo sprzęt odeśle, ale komornik ściągnie od niej ok. 3000 zł, bo tyle wynosi refundacja tego sprzętu, ponieważ jest on wart 5100 zł. To jakiś absurd! Poinformowano ją, że już jakiś klient próbował odstąpić od umowy i nawet się z firmą sądził, ale przegrał i ona musi się z tym liczyć. Jestem załamana. Ta firma jest z Poznania, mama mieszka na Opolszczyźnie. Byłam zdumiona, że na tej prezentacji w jakiejś restauracyjce mama miała tyle pieniędzy, okazało się, że to pan prezentujący zawiózł mojego niepełnosprawnego tatę do bankomatu, aby pobrał pieniądze. Wypłacił te 800 zł, bo tylko tyle miał na koncie. Niestety rodzice nie skontaktowali się wcześniej ze mną - wiedzieli, że jestem na wakacjach z rodziną i nie chcieli przeszkadzać w urlopie. Teraz myślimy, jak rozwiązać ten problem, czy poddać się i wszystko zapłacić, czy wysłać poleconym odstąpienie od umowy i odesłać sprzęt? Boję się, że odeślemy sprzęt, a oni nie zwrócą 800 zł. Kiedy dziś dodzwoniłam się do "firmy" i powiadomiłam o tym, że chcemy odstąpić od umowy, pan zaczął straszyć, że wobec tego on sprawę oddaje ich prawnikom, a my poniesiemy wszystkie koszty, w tym refundacji. Sprawdziłam umowę - tam nie ma żadnej wzmianki o jakiejkolwiek refundacji, strona internetowa firmy podana tam nie istnieje. Pewnie to zwykli naciągacze. Proszę o pomoc.