odstąpienie od umowy - kupujący zepsuł sprzęt

  • Autor wątku Autor wątku Eranea
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

Eranea

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2017
Odpowiedzi
10
Dzień dobry,
mam problem w związku ze sprzedażą telefonu za pośrednictwem serwisu allegro.pl. Przedmiotem sprzedaży był telefon Sony Xperia Z3 Compact, którego byłam jedyną właścicielką od momentu zakupu (03.09.2015).
Telefon nigdy nie był serwisowany ani naprawiany w ramach gwarancji (która jeszcze obowiązuje).

Dnia 21.03.2017 sprzedałam telefon pani M.P. po czym po uprzednim sprawdzeniu stanu telefonu, przesłałam go kupującemu.

Dnia 25.03.2017 pani M.P. zgłosiła problemy z funkcjonowaniem telefonu (szybkie rozładowywanie się i nagrzewanie się telefonu). Zażądała również możliwości zwrotu towaru i zwrócenia kwoty, informując mnie że telefon odeśle w stanie nienaruszonym.

Dnia 26.03.2017 zgodziłam się na zwrot towaru.

Dnia 05.04.2017 otrzymałam pismo od pani M.P. wzywające mnie do naprawienia usterek bądź wymiany na model wolny od wad lub model o takich samych parametrach. W piśmie tym, pani M.P. poinformowała mnie o zalaniu telefonu cieczą, w skutek czego telefon przestał całkowicie funkcjonować. Powołała się na wadę fizyczną towaru, tj brak wodoszczelności.
Kupująca podtrzymuje stwierdzenie, że wada istniała już w momencie sprzedaży i została zatajona, co w moim przekonaniu nie jest prawdą.

Jako, że kupująca nie odsyłała towaru, mimo upomnień, zwrotu kwoty nie dokonałam.

Dnia 05.05.2017 otrzymałam pismo z Kancelarii Adwokackiej, które zawierało oświadczenie o odstąpienie od umowy sprzedaży ze względu na wadę fizyczną towaru. Pismo potraktowało wybiórczo korespondencję między mną a panią M.P. oraz jednostronnie stwierdza, iż wada fizyczna w postaci braku wodoszczelności istniała już w momencie sprzedaży. Pismo bezprawnie powołuje się na doświadczenie życiowe pani M.P., że naprawa telefonu nie będzie możliwa bez jego rozszczelnienia, co w gruncie rzeczy próbuje uniemożliwić mi jakąkolwiek próbę naprawy. Pismo to zawiera również żądanie zwrotu kwoty w terminie 7 dni od jego otrzymania pisma pod groźbą wszczęcia sprawy sądowej. Po otrzymaniu pisma kontaktowałam się z Kancelarią drogą telefoniczną i poinformowałam, że przedmiot sprzedaży nie został odesłany przez kupującą. Dopiero interwencja Kancelarii spowodowała, że kupująca odesłała towar (otrzymałam go dnia 23.05.2017 wraz z żądaniem oddania kwoty w terminie 7 dni).

Telefon nie działa zupełnie. Nie został odesłany w stanie nienaruszonym (to, że telefon działał potwierdza korespondencja mailowa z kupującą). Od tygodnia też bezskutecznie próbuję się skontaktować z kancelarią pani M.P..

W związku z powyższym, chciałabym zasięgnąć porady prawnej odnośnie kolejnych kroków postępowania oraz przysługujących mi praw jako osobie sprzedającej nie prowadzącej działalności gospodarczej.
 
Eranea napisał:
wada fizyczna w postaci braku wodoszczelności
na tej podstawie odstąpili od umowy?
Eranea napisał:
Telefon nie działa zupełnie. Nie został odesłany w stanie nienaruszonym
należało to udokumentować protokólarnie przy odbiorze przesyłki.
 
na tej podstawie odstąpili od umowy?

Tak, na tej podstawie.

należało to udokumentować protokólarnie przy odbiorze przesyłki.

Chciałam, jednak kurier pocztowy odmówił możliwości otwarcia paczki, gdyż ta opcja nie została zaznaczona w momencie wysyłki przez kupującą.
 
Ostatnia edycja:
A w jaki sposób kupująca stwierdziła "brak wodoszczelności"?
 
A w jaki sposób kupująca stwierdziła "brak wodoszczelności"?

W pierwszej otrzymanej wiadomości stwierdziła, że podejrzewa że "telefon był otwierany i stracił wodoodporność". Później w piśmie z 05.04.2017 napisała, że wsadziła telefon do wody i ten przestał działać.
 
Eranea napisał:
W pierwszej otrzymanej wiadomości stwierdziła, że podejrzewa że "telefon był otwierany i stracił wodoodporność"
Rozumiem, że to nie polega na prawdzie.

Jeśli kupująca podejrzewała istnienie wady, mogła to z Tobą wyjaśnić albo złożyć reklamację. Wkładając w takich okolicznościach telefon do wody świadomie go uszkodziła.
Eranea napisał:
Dnia 05.05.2017 otrzymałam pismo z Kancelarii Adwokackiej, które zawierało oświadczenie o odstąpienie od umowy sprzedaży ze względu na wadę fizyczną towaru
Odstąpienie od umowy jest nieskuteczne, bo wada nie była istotna (przed włożeniem telefonu do wody).

Kodeks cywilny:

Art. 560. § 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, chyba że sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona lub naprawiana przez sprzedawcę albo sprzedawca nie uczynił zadość obowiązkowi wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady.
(...)
§ 4. Kupujący nie może odstąpić od umowy, jeżeli wada jest nieistotna.
 
Ostatnia edycja:
jak to skomentujesz?
Telefon miałam od nowości. Mam zapisany link do aukcji gdzie telefon został kupiony przeze mnie.
Telefon nie był również nigdy poddawany naprawie. Dokument gwarancyjny telefonu nie posiada żadnych wpisów odnośnie napraw.
 
Eranea napisał:
Mam zapisany link do aukcji gdzie telefon został kupiony przeze mnie
Jeśli zakup z drugiej ręki, to nie ma pewności, że nie był otwierany. Zanurzałaś go w wodzie?
 
Jeśli zakup z drugiej ręki, to nie ma pewności, że nie był otwierany. Zanurzałaś go w wodzie?
Nie był to zakup z drugiej ręki. Telefon był nowy w momencie zakupu.
Nie zanurzałam.
 
OK. To tak, jak napisałem. Kupująca mogła reklamować "podejrzenie wady". Nie mogła odstąpić od umowy, bo to nie jest wada istotna. Wkładając do wody telefon, mając podejrzenie, że nie jest wodoszczelny, świadomie go uszkodziła. Takie uszkodzenie nie podlega reklamacji, a tym bardziej nie może stanowić podstawy do odstąpienia od umowy.
Rozumiem, że zachowałaś korespondencję, o której wspominasz w #5.
 
Tak cała korespondencja jest zachowana.
WĄTEK MAILOWY:
https://zapodaj.net/d53b60422f604.png.html
https://zapodaj.net/4ded2a04ad125.png.html
https://zapodaj.net/1f960f58cc88e.png.html
https://zapodaj.net/f9d22042fa20d.png.html


Co do istotności, to w piśmie otrzymanym od kancelarii dnia 05.05.2017 adwokat stwierdza, że:
towar wykazuje istotne wady, mające wpływ na jego prawidłowe użytkowanie,
bowiem urządzenie przegrzewa się oraz rozładowuje w nieproporcjonalnie krótkim czasie w stosunku do używania. Ponadto, zgodnie z opisem, telefon powinien być wyposażony w cechę wodoodporności. Niestety podczas kontaktu z wodą nie wykazał takiej odporności i przestał działać zaraz po zetknięciu z cieczą, co dowodzi faktu, że posiadał tę wadę już w momencie sprzedaży.

Wczoraj wieczorem skontaktowała się ze mną adwokatka kupującej dając mi termin zapłaty do końca maja.
Z jednej strony czuję się oszukana, z drugiej jednak strony koszty związane z rozprawą przekroczą znacznie koszt telefonu. Przyznam, że nie wiem kompletnie co robić w tej sytuacji.
 
Ostatnia edycja:
Kupująca stwierdziła, że telefon "dostał się do wody". Co napisałaś w ogłoszeniu na temat jego wodoodporności i czy kupująca otrzymała instrukcję?
 
Treść ogłoszenia, które wystawiłam:
https://zapodaj.net/867ceb81574a5.png.html
Bezpośrednio w ogłoszeniu nie było mowy o wodoodporności. Jest to informacja od producenta Sony.

O jaką instrukcję chodzi? Jeśli instrukcja użytkowania telefonu dostarczona przez producenta, to tak, w opakowaniu był pełen komplet instrukcji.
 
Kupująca mogła reklamować telefon z powodu nadmiernego nagrzewania i ewentualnie baterii, ale na Twoje żądania nie poparła tych wad żadnymi dowodami i wygląda na to, że szukała dalszych podstaw do odstąpienia od umowy.
Co do wodoodporności to w przypadku telefonów jest mocno dyskusyjna. Z tego co wiem, ze względu na liczne reklamacje tę właściwość traktuje się obecnie raczej jako zabezpieczenie przed przypadkowym zanurzeniem.
Ponadto nie wiadomo co kryje się pod określeniem "dostał się do wody" użytym przez kupującą. Jeśli celem jej działań było wykazanie, że telefon wpuści do środka wodę to nie powinna z tym najmniejszych problemów (wystarczy brak zaślepek)
 
Chcąc zakończyć sprawę w ostatni piątek wysłałam informację do kancelarii klientki aby sporządzili pismo, które kończy roszczenia wobec mojej osoby po otrzymaniu zwrotu kwoty przez kupującą oraz z zobowiązaniem do zwrotu kwoty w ciągu 7 dni od momentu otrzymania pisma.

Dziś żałuję, że to zrobiłam.
Dostałam informację od autoryzowanego serwisu:
W urządzeniu stwierdziliśmy nieautoryzowaną naprawę/ ingerencję zewnętrzną. Doprowadzenie urządzenia do stanu
zgodnego ze specyfikacją Producenta możliwe jest odpłatnie
Koszt naprawy przekracza ponad dwukrotnie kwotę, za którą telefon wystawiłam.

Czy coś mogę w tej sytuacji zrobić.
 
Powrót
Góra