Wysłałam tej kobiecie takie wiadomości wcześniej:
"Jak stanowi Ustawa w treści ust. 4 art. 34: „Konsument ponosi odpowiedzialność za zmniejszenie wartości rzeczy będące wynikiem korzystania z niej w sposób wykraczający poza konieczny do stwierdzenia charakteru, cech i funkcjonowania rzeczy, chyba że przedsiębiorca nie poinformował konsumenta o prawie odstąpienia od umowy zgodnie z wymaganiami art. 12 ust. 1 pkt 9.” Jak wynika z powyższego uregulowania konsument ma prawo do stwierdzenia charakteru, cech oraz funkcjonowania rzeczy w sposób nie wykraczający poza zakres umożliwiający zbadanie nabytego towaru."
"Problemem interpretacyjnym staje się wykładnia powyższego uprawnienia konsumenta w zakresie ustalenia jakie czynności uznać należy za niezbędne do stwierdzenia właściwości, cech i funkcjonowania rzeczy. Dokonując wykładni przywołanego przepisu należy mieć na uwadze pkt. 37 Preambuły Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/83/EU z dnia 25 października 2011 roku, w którym wskazano cel jaki ma spełniać prawo odstąpienia od umowy zawartej na odległość: „ponieważ w przypadku sprzedaży na odległość konsument nie jest w stanie zobaczyć towarów przed zawarciem umowy, powinno mu przysługiwać prawo do odstąpienia od umowy. Z tych samych powodów konsument powinien mieć możliwość przetestowania i sprawdzenia towarów, które nabył, w zakresie niezbędnym do stwierdzenia charakteru, cech i funkcjonowania towarów” Uprawnienie to ma na celu zniwelowanie trudności w zbadaniu rzeczy jakie związane są z zakupami na odległość, a które nie występują w przypadku zakupów w siedzibie przedsiębiorcy."
Jak na razie cisza. Skoro serwis stwierdził że odkurzacz jest sprawny (sami to potwierdzili), jedynie może być zabrudzony w środku od sprawdzenia, czyli przypuśćmy worek jest używany i ewentualnie musieli go wyczyścić od środka, to jak walczyć o część pieniędzy?