Odstąpienie od umowy przedłużenia abonamentu?

  • Autor wątku Autor wątku LambdaLambda
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

LambdaLambda

Użytkownik
Dołączył
10.2012
Odpowiedzi
150
Kilka dni temu do mojego dziadka zadzwoniono z T-Mobile z ofertą nowej taryfy - dziadek się zgodził i w ten sposób przedłużył umowę z siecią o dwa lata. Wszystko odbyło się telefonicznie, taryfę aktywowano kilka godzin później. Po przeanalizowaniu jej na chłodno, dziadek zauważył jednak, że nie jest ona tak korzystna jak zapewniał konsultant - czy w tym przypadku dziadkowi przysługuje prawo do nieodpłatnego odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa?

Dziadek dzwonił później na infolinię z pytaniem, czy może się jeszcze wycofać, na co poinformowano go, że nie ma takiej możliwości. Czy to prawda, czy po prostu firma kłamie w żywe oczy, żeby ludzie nie rezygnowali?
 
Tak, te wspomniane kilka dni temu telefonicznie powiedział konsultantowi, że oferta mu pasuje, po czym po kilku godzinach otrzymał SMS, że nowa taryfa jest aktywna.
 
Czyli to reklamowane "prawo do namysłu" z 14-dniowym terminem nie ma tutaj zastosowania? Dlaczego, skoro służy ono właśnie do odstępowania od umów zawieranych na odległość?

EDIT: Dodatkowo, samo T-Mobile daje na swojej stronie taką informację - z tego wynika, że jednak jest to możliwe, dlaczego tutaj miałoby nie mieć zastosowania? Opisywany przez nich scenariusz:

W przypadku zdalnej zmiany umowy (w tym zdalnego przedłużenia umowy, które nie kończy się wysłaniem papierowego aneksu lub wizyty kuriera), każdy abonent ma 14 dni na odstąpienie od takiej zmiany licząc od dnia otrzymania jej potwierdzenia

Brzmi dokładnie jak opisywana przeze mnie sytuacja.
 
Ostatnia edycja:
Dz.U. 2004 Nr 171 poz. 1800

art.56
7. Abonentowi nie przysługuje prawo odstąpienia od dokonanej zmiany
warunków umowy, o którym mowa w ust. 6, jeżeli dostawca usług, za zgodą
abonenta, rozpoczął świadczenie usług zgodnie ze zmienionymi warunkami
umowy.
 
Dziękuję za odpowiedź. Czyli to bezproblemowe prawo do rozwiązania umowy w terminie 14 dni przysługiwałoby mi, gdybym zgodził się na nową umowę (czyli np. zrezygnował najpierw z tamtej i potem zadzwonił umówić się na warunki kolejnej), ale w przypadku przedłużenia umowy którą już mam zgodnie z przytoczoną przez @loco1 podstawą prawną już nie, bo wtedy zmieniam warunki umowy, a nie podpisuję nową, dobrze rozumiem?
 
LambdaLambda napisał:
Dziękuję za odpowiedź. Czyli to bezproblemowe prawo do rozwiązania umowy w terminie 14 dni przysługiwałoby mi, gdybym zgodził się na nową umowę (czyli np. zrezygnował najpierw z tamtej i potem zadzwonił umówić się na warunki kolejnej), ale w przypadku przedłużenia umowy którą już mam zgodnie z przytoczoną przez @loco1 podstawą prawną już nie, bo wtedy zmieniam warunki umowy, a nie podpisuję nową, dobrze rozumiem?

Nie, w tym przepisie chodzi o to, że nie możesz odstąpić, kiedy zostało już rozpoczęte świadczenie usług na nowych warunkach. To że to jest zmiana dotychczasowych warunków, a nie nowa umowa, nie ma znaczenia.
 
kuba__ napisał:
Nie, w tym przepisie chodzi o to, że nie możesz odstąpić, kiedy zostało już rozpoczęte świadczenie usług na nowych warunkach. To że to jest zmiana dotychczasowych warunków, a nie nowa umowa, nie ma znaczenia.

Rozumiem, dziękuję. Czyli w takim razie sam operator jest w stanie skrócić mi czas dozwolony na rezygnację z umowy poprzez po prostu włączenie nowej usługi? Bo biorąc pod uwagę choćby ten przypadek, który opisywałem, dziadek zgodził się na proponowane przez konsultanta warunki, ale jeśli chodzi o "rozpoczęcie świadczenia usług za zgodą abonenta" to konsultant nie pyta przecież nigdy, czy wyrażamy zgodę na to, aby nowa taryfa włączyła się za X godzin tylko po prostu czy akceptujemy warunki, na których przedłużona ma być umowa i po chwili przychodzi SMS, że nowa taryfa została włączona.

Czy to oznacza, że efektywnie te 14 dni mamy tylko wówczas, gdy druga strona nie postanowi się pospieszyć z aktywacją usługi, a w przeciwnym wypadku mamy wyścig z czasem - czy zdążymy zrezygnować zanim coś zostanie nam włączone?
 
Operator sam z siebie nic nie włączy, zawsze pytają o zgodę, to jest część standardowej formułki na koniec rozmowy. Może nie będąc świadomym znaczenia po prostu tego nie zauważyłeś?
 
Powrót
Góra