Odstąpienie w 10 dni a włączenie sprzętu

  • Autor wątku Autor wątku eInka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Czym innym jest przepis z #139?
Odszkodowanie to świadczenie przysługujące podmiotowi, który poniósł szkodę (poszkodowanemu). Szkoda jest uszczerbkiem w prawnie chronionych dobrach majątkowych (szkoda majątkowa) lub niemajątkowych (szkoda niemajątkowa, krzywda). Pojęcie „odszkodowania” zwykle wiązane jest z naprawieniem uszczerbku majątkowego, podczas gdy naprawienie krzywdy określa się zwykle terminem „zadośćuczynienie”. Źródłem obowiązku naprawienia szkody może być:
-Niewykonanie albo nienależyte wykonanie zobowiązania przez dłużnika Prawo cywilne
 
natalie-s1959 napisał:
Bo, niesety, nie da się dla każdego rodzaju towaru stworzyć listy czynności nie przekraczających zwykłego zarządu rzeczą. A przy ogólnej roszczeniowości ludności i wysokim poziomie agresji o nadużycia nader łatwo.
Też uważam, że 2 linijki w ustawie do pewnego stopnia załatwiłyby sprawę.

No i szanowni koledzy zapominają, że poza literą prawa jest jeszcze jego duch. "Spinając" 2 ustawy, nie zapominajmy, że Ustawa o szczególnych warunkach... obowiązuje wszystkich, w tym art.2 i 3. I to, co sprzedawca ma zapewnić w sklepie stac. zgodnie z art.3 ust.3, ma mieć swój odpowiednik w domu klienta. Właśnie taki zakres i możliwości. Nie mniej, ale i nie więcej.
Przywracasz mi wiarę w ludzki rozum, bo jak czytałem z coraz bardziej jeżącymi się włosami na głowie te teksty, że zakupioną rzecz można uszkodzić, zniszczyć, wykorzystać (ach te wystrzelone petardy), instalować czy skasować wszelkie możliwe i niemożliwe aplikacje/pliki- i to wg niektórych nie przekracza granic zwykłego zarządu to się zacząłem zastanawiać czy to jest forum prawne czy forum jajcarzy...

Inna sprawa, że ustawa w tym kształcie jest zaproszeniem do nadużyć, zwłaszcza niestety wśród naszych rodaków, to chyba znamienne że słowo "kombinować" nie ma swojego odpowiednika w innych językach :)
 
MarceliSzpak napisał:
Inna sprawa, że ustawa w tym kształcie jest zaproszeniem do nadużyć, zwłaszcza niestety wśród naszych rodaków,

Np. ??
 
nomnes napisał:
Np. zakup drogiego telewizora na weekend wypełniony oglądaniem filmów 24h/dobę a potem zwrot. Chyba nie powiesz, że w sklepie wymagasz właczenia TV na kilkadziesiąt godzin żeby sprawdzić jego działanie.
Nawet jak kiedyś kupowałem plazmę z wystawki (bo sprzedawca obniżył cenę ok. 200zł) to miała wyświecone tylko 9 godzin (sprawdziłem w menu serwisowym).
 
Jakie widzisz tu nadużycie? Wyświetlanie obrazu nawet przez 48 godzin jeśli urządzenie powinno pracować przynajmniej 10 tyś. godzin? Dwa lata? Przecież jeśli te 48 godzin sprawi, że telewizor się szybciej zepsuje, to masz większe szanse, że załapiesz się na ustawowy okres ochronny. Poza tym w jakim niby stopniu towar po tym jest mniej wartościowy?

PS
Bo o tym, że zakup drogiego telewizora na weekend tylko po to żeby sobie pooglądać jest bardziej absurdalne niż absurd nie wspomnę.
 
nomnes napisał:
Jakie widzisz tu nadużycie?
Skoro w sklepie nikt ci nie umożliwi włączenia i oglądania konkretnego egzemplarza przez kilkadziesiat godzin (biorąc pod uwagę że po tym czasie wcale nie musisz go kupić, to sprzedawca musiałby być idiotą żeby ci coś takiego umożliwić, moze jeszcze dać kanapę i kocyk :) ) to uzywanie tego tv w domu przez kilkadziesiąt godzin jest przekroczeniem granicy zwykłego zarządu. Nie ma znaczenia czy matryca jest przeznaczona na 10 tysiecy, 100 tysiecy czy 2 miliardy godzin. Nikt kto się zna nie kupi tego TV jako nowego- co najwyżej jako TV po wystawce z obniżoną ceną.

nomnes napisał:
PS
Bo o tym, że zakup drogiego telewizora na weekend tylko po to żeby sobie pooglądać jest bardziej absurdalne niż absurd nie wspomnę.
To przyklad, może i absurdalny ale nie niemożliwy.
 
Ostatnia edycja:
loco1 napisał:
To tylko Twoje twierdzenie, nie majace podstaw prawnych.
Podstawą jest termin "zwykłego zarządu" i to co ustawodawca chciał przez to powiedzieć/umożliwić konsumentowi.

Przeczytaj posty @natalie-s1959, bo to jedna z nielicznych osób która powiązała suchy przepis z intencją ustawodawcy.

Równie dobrze mogę napisać, że twoje twierdzenia jakoby długotrwałe i intensywne używanie czegos nie było przekroczeniem granicy zwykłego zarządu - też nie mają żadnych podstaw prawnych. A do mnie jednak bardziej trafia to co napisała natalia, że zwykły zarząd to czynności jakie byś wykonał w sklepie kupujac daną rzecz a nie "mogę se poużywać ile chcę a potem oddać i żądać zwrotu zapłaconej kwoty". Tu może mieć coś do powiedzenia Art. 5 KC.

PS. Żeby nie było że to koljeny OT - kwestia tabletu jest jednoznaczna, granica zwykłego zarządu nie została przekroczona.
 
loco1 napisał:
Twoim zdaniem, bo ja tak nie uwazam.

W ktorym konkretnie sklepie?
Konkretnie w sklepie tego sprzedawcy, u którego kupiłeś TV.

Jeśli ten sprzedawca uważa że kilkadziesiat h oglądania TV przekroczyło granice zwykłego zarządu bo nigdy nie umożliwia takich praktyk sprzedajac towar stacjonarnie, ma do tego prawo.
Jeśli zaś ten sprzedawca umożliwia oglądanie przez tak długi czas u siebie w sklepie - to zwrot przyjmie, proste.
 
Konkretnie w sklepie tego sprzedawcy, u którego kupiłeś TV.
Skad konsument ma wiedziec, jakich czynnosci mozna dokonac w danym sklepie, skoro kupuje na odleglosc? A jesli sprzedawca w ogole nie prowadzi sklepu stacjonarnego?
 
loco1 napisał:
Skad konsument ma wiedziec, jakich czynnosci mozna dokonac w danym sklepie, skoro kupuje na odleglosc?
A to już jego brocha, moze zapytać sprzedawcę, może użyć własnego zdrowego rozsądku, może zapytać mądrzejszych/bardziej oblatanych od siebie. Zakładając, że jest istotą rozumną ma wiele możliwości.

loco1 napisał:
A jesli sprzedawca w ogole nie prowadzi sklepu stacjonarnego?
To wtedy czeka na pozew ze strony klienta i sąd w swojej niezmierzonej mądrości bada sprawę i orzeka wedle własnego rozeznania. Moze trafi się sędzia, który kupuje telewizory pod warunkiem że sprzedawca umozliwi mu gapienie się w ekran non-stop przez 2-3 dni.
 
Zupelnie brak sensu i logiki w tym, co wypisujesz. Szkoda mi czasu na takie dysputy.
 
loco1 napisał:
Zupelnie brak sensu i logiki w tym, co wypisujesz. Szkoda mi czasu na takie dysputy.
Jak ktoś widzi tylko literki ustaw/kodeksów, to potem ma problemy żeby te mniej lub bardziej mądre przepisy dostosować do normalnego życia. A takich przepisów jest sporo, choćby pierwszy z brzegu:

Sprzedawca nie odpowiada za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową, gdy kupujący w chwili zawarcia umowy o tej niezgodności wiedział lub, oceniając rozsądnie, powinien był wiedzieć.


Napisz mi co wg ciebie oznacza "oceniając rozsądnie"? I odnieś to do granicy zwykłego zarządu. Byle z rozsądkiem.

A moze podaj podstawę prawną takiego sformułowania.
 
Jak zwykle na koniec nie masz już nic mądrego do napisania. Smutne te twoje posty są.
 
Ustawa wyraźnie mówi o odstąpieniu pod warunkiem
Przepis prawny:
To, co strony świadczyły, ulega zwrotowi w stanie niezmienionym, chyba że zmiana była konieczna w granicach zwykłego zarządu.


Stan ma być niezmieniony, zwykły zarząd umożliwia dalsze korzystania z towaru zgodnie z przeznaczeniem i pobierania z niego pożytków. Art. 7 ust. 3 ustawy konsumenckiej nakłada na konsumenta obowiązki zwrotu przedmiotu sprzedaży w terminie oraz używania go w taki sposób, aby jego ewentualne zużycie mieściło się w granicach zużycia wyznaczonego zwykłym zarządem. Pojęcie zwykłego zarządu zostało uregulowane w odniesieniu do zarządu majątkiem wspólnym małżonków oraz w odniesieniu do współwłasności oraz zarządu majątkiem wspólników w spółce cywilnej.
Ustawodawca nie skorzystał z definicji:
Przepis prawny:
Dz.U. Nr 141, poz. 1176 Art 3. pkt. 3. Sprzedawca jest obowiązany zapewnić w miejscu sprzedaży odpowiednie warunki techniczno-organizacyjne umożliwiające dokonanie wyboru towaru konsumpcyjnego i sprawdzenie jego jakości, kompletności oraz funkcjonowania głównych mechanizmów i podstawowych podzespołów.


Działanie zgodnie z ustawą, jest moim zdaniem w porządku.
 
Ostatnia edycja:
Pojęcie zwykłego zarządu zostało uregulowane w odniesieniu do zarządu majątkiem wspólnym małżonków oraz w odniesieniu do współwłasności oraz zarządu majątkiem wspólników w spółce cywilnej.

To o czym piszesz dotyczy przede wszystkim wyrażenia zgody w przypadku współwłasnosci na ew. zmianę wykraczającą poza granice zwykłego zarządu. Czyli np. małżonkowie będący współwłaścicielami mieszkania mogą w nim mieszkać, mogą w nim umyć okna czy podłogi ale teoretycznie nie mogą np. pomalować ścian bez zgody drugiej strony. To samo dotyczy majątku wspólnego w spółce.

Terminy "zwykły zarząd" czy "granica zwykłego zarządu" nie są nigdzie unormowane i podlegają indywidualnemu orzecznictwu w zależności od danej sprawy. Zakładam, że badajac sprawę każdy sędzia "oceni rozsądnie" czy granice zwykłego zarządu zostały przekroczone czy nie.

To zdaje się ty pisałeś że zniszczenie/wystrzelenie petard nie przekracza granic zwykłego zarządu? Wybacz, ale po takim tekście trudno cię brać poważnie :) Mleko czy chleb też można zamówić na odległość, wypić/zjeść połowę a potem odstąpić od umowy i domagać sie uznania zwrotu, bo przecież mleko służy m.in. do picia a chleb głownie do jedzenia więc zostały wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem i mieliśmy prawo pobierać pożytek z jedzenia i picia. Dobrze że tu chociaż ktoś poszedł po rozum do głowy i takie praktyki zablokował.

Dlatego wcześniej pisałem że ten przepis w takim kształcie w jakim jest - daje duże możliwości dokonywania nadużyć.
 
MarceliSzpak napisał:
To zdaje się ty pisałeś że zniszczenie/wystrzelenie petard nie przekracza granic zwykłego zarządu? Wybacz, ale po takim tekście trudno cię brać poważnie Mleko czy chleb też

Postaraj sie czytać ze zrozumieniem i nie wyrywaj słów z kontekstu.
Mirr napisał:
Nie sądzisz, że wystrzelenie ww. petard jest użyciem zgodnym z przeznaczeniem, zwykłym zarządem...
Mirr napisał:
Napisał/a loco1
Nie, nie sądzę.
I ja się z tobą zgadzam.
Jak byś nie zrozumiał to wyjaśniam ww. służyło sprecyzowaniu co na pewno nie jest zwykłym zarządem. Co było pomocne do wyjaśnienia sprawy eInki.


Przedstaw wyrok sądu który potwierdza Twoją tezę o nadużyciu tego przepisu.
 
Powrót
Góra