Odszedł psiak - miej na piśmie

  • Autor wątku Autor wątku bettyxue
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bettyxue

Użytkownik
Dołączył
04.2011
Odpowiedzi
46
To drobnostka, ale chciałam o tym napisać. Jako właściciel psa płaciłam konieczny za niego podatek. Psiak zmarł w 2009 roku w klinice weterynaryjnej, w jakiej przeprowadzono eutanazję (psiak był śmiertelnie chory). W roku 2010 przedstawiciel UM przyszedł do mnie celem odebrania podatku za psa. Mimo moich zapewnień, iż psiak nie żyje, pani twierdziła, iż staram się ją oszukać. Mój błąd, dla świętego spokoju i lenistwa wynikającego z konieczności wybrania się do UM i weterynarza zapłaciłam te 30 zł. w roku 2011 przedstawiciel UM znowu zapukał do moich drzwi. Tym razem nie zapłaciłam i udałam się do UM, gdzie tłumaczyłam, że pies nie żyje. Oczywiście stwierdzono, że staram się wymigać od opłaty i zagrożono mi karą, jeśli nie uiszczę stosownej kwoty. W tym czasie klinika, która przeprowadziła eutanazję przestała istnieć. Uprzejmie poprosiłam w UM o czatowanie na mojego psa przy mojej posesji i jeśli zobaczą jego ducha zapłacę im podwójnie. W odpowiedzi otrzymałam pismo wzywające do zapłaty. W końcu sprawę udało mi się zamknąć. Ja popełniłam błąd, ale radzę właścicielom czworonogów, płacących za nie podatek, by w razie smutnego rozstania się ze zwierzakiem zawsze brali od weterynarzy zaświadczenie o tej przykrej stracie przyjaciela.
 
Czasem wystarczy zaświadczenie o utylizacji. Swego czasu woziłem swojego amstafa przez tydzień w bagażniku (na szczęście to było zimą), aż w końcu udało mi się dokonać kremacji za 300zł i dostać zaświadczenie.
 
Jest wogole takie cos jak podatek za psa ?? Ja mam szacunek dla Psow czasem wiekszy niz do ludzi , moj brat ma Psa mieszanke Wilczura z Amstafem , jest przyjazny ale strasznie rozrabia , ma ogromny temperament.Z tego co wiem to zadnych podatkow moj brat za Psa nie placi.
Aha i jak ktos ma to niech sie zainteresuje przepisami odnosnie wedkarzy bo zostaly zaostrzone,czasem lubie sobie wypasc na rybki ... wedkuje na spinning i teraz sie boje jechac bo jakies tam zmiany idiotyczne weszly.To jest powazna sprawa bo ludzie lubia dobrze wypoczac czyli np sobie pojechac na rybki grill namiot jak jest cieplo.Polecam sie ta sprawa zajac wszystkim partiom ktore chcą wejsc do sejmu.
 
neveren napisał:
Jest wogole takie cos jak podatek za psa ?? Ja mam szacunek dla Psow czasem wiekszy niz do ludzi , moj brat ma Psa mieszanke Wilczura z Amstafem , jest przyjazny ale strasznie rozrabia , ma ogromny temperament.Z tego co wiem to zadnych podatkow moj brat za Psa nie placi.

Jest. Regulowany przez urzędy gmin.
 
O proszę. Jedni płacą i maja kłopoty bo najłatwiej egzekwować od tych których ma się w "bazie". A inni nawet nie wiedza, że psiaka trzeba zgłosić i zapłacić niewielki podatek.
Tym bardziej, że połączenie amstafa z wilczurem może być niebezpieczna krzyżówką.
I maja problemy z "rybkami" Ech życie...
A już poważniej. Mała skuteczność egzekucji prawa, przepisów, to jest problem.
 
moj znajojomy dostal ponad 4 kola kary ze lowil w Bugu i nie mial karty wedkarskiej i byl troche wstawiony ... no ale 4 kola ???
1 kola = 1000 zl
I nie lowil jakos tam klusowniczo ale zwykla 1 wedka (spinning)... najlepsze jest to ze dalej jezdzi na ryby aie 30 dn nie ma kasy ze oplaty za te niby klusownictwo , pewnie go wpierd***** do wiezienia na te 30 dni jak sie zwolnia miejsca
od razu mowie ze to nie ja , po prostu znajomy
 
Ostatnia edycja:
korf napisał:
Mała skuteczność egzekucji prawa, przepisów, to jest problem.
problemem nie jest egzekucja prawa a egzekwowalnosc ... np moglbym na Ciebie nalozyc teoretycznie podatek od zuzycia srodowiska 10% od wynagrodzenia (bo produkujesz za duzo smieci i zamieniasz tlen na tlenek wegla)... jak juz machacie szabelkami to myslcie bo ... powszechna stara prawda mowi "kto mieczem wojuje ten od miecza ginie"
 
rubbermaid, piszesz, że sam starałeś się o kremację psa. Taki też jest obowiązek właściciela, podobnie jak szczepienie pupila przeciwko wściekliźnie oraz płacenie za niego podatku. Mnie psiaka nie wydano po eutanazji, tłumacząc się zakazem. Poinformowano mnie również iż samodzielne pochowanie psa na terenie do tego nie przeznaczonym łączy się z wysoką grzywną (w granicach 5000zł). Ile w tym prawdy nie wiem, nie sprawdzałam.
Neveren, na właścicielach psów spoczywa wiele obowiązków, w tym podatek i jak słusznie podał korf, zgłoszenia do ewidencji ras niebezpiecznych.
A może kolega dostał "4 koła" kary, bo nie łowił w Bugu ale w delfinarium? Wiesz, jak był wstawiony...
 
neveren napisał:
problemem nie jest egzekucja prawa a egzekwowalnosc ... np moglbym na Ciebie nalozyc teoretycznie podatek od zuzycia srodowiska 10% od wynagrodzenia (bo produkujesz za duzo smieci i zamieniasz tlen na tlenek wegla)... jak juz machacie szabelkami to myslcie bo ... powszechna stara prawda mowi "kto mieczem wojuje ten od miecza ginie"

Przejęzyczenie. A tak gwoli ścisłości. Podatek od powietrza istnieje tak zwane klimatyczne. Więc twój pomysł z "głowy" czyli z niczego, już od dawna duża liczba samorządów egzekwuje.
Pozdrawiam
 
korf napisał:
Podatek od powietrza istnieje tak zwane klimatyczne. Więc twój pomysł z "głowy" czyli z niczego
Dobra mialem juz warna za wulgarnosc wiec tym razem sie powstrzymam chociarz bym dosadniej napisal co o tym mysle.
Nie moze istniec podatek od powietrza , ani od CO2 , nie moze i koniec.Ale tu juz sie rozbijamy o jażmy technologii gdzie Polska jest tylko i wylacznie wykorzystywana.Wiec takim tepakom jak zacofani Polanie mozna wmowic ze musza placic frycowe za swoja produkcje.To jest najlepszy sposob na hamowanie obcej gospodarki.
Niedlugo bedziemy produkowac dla Chin jak nikt nic nie pomysli tacy bedziemy tani.I bedzie bardzo bardzo zle.
 
Moze kogos uraze niewiem , ale bym wywalil z rzadzenia wszystkich humanistow najchetniej , bo oni to moze tak moze nie moze du*** , posadzic zamiast nich inzynierow matematykow fizykow wtedy kazdy argument bylby rzucany jak na skały... ale ludziom na tym nie zalezy zreszta te grupy nie potrafia sie promowac ... i mamy takie ... moze tak , moze nie , moze cos tam , to tu to tam , moze lapowka a ja gowno sie znam ... tragedia... daje Polsce maks 20 lat sztucznej suwerrennosci bo juz od 3 lat sie rozlatuje i ten proces trwa.
 
No dobrze ale co w przypadku jak pies odejdzie sam? :(
Urzednicy to bezduszne istoty. Nie dosc, ze czlowiekowi serce krwawi po stracie to jeszcze usilnie nekaja...
 
Calamity Jane napisał:
No dobrze ale co w przypadku jak pies odejdzie sam? :(

A co jeśli utonie (brak zwłok), zaginie, zostanie skradziony, podarowany lub sprzedany?

Płaci się na podstawie zgłoszenia posiadania psa. Nikt nie żąda umowy nabycia, lub rodowodu, więc oświadczenie o śmierci lub zbyciu powinno wystarczyć i trzeba na to nalegać.
Po śmierci psa zostałam wezwana do zapłaty za kolejny rok. Moja wina,że wcześniej nie zgłosiłam śmierci psa. Po kilku słownych przepychankach i pytaniach jak długo mam płacić i jak długo prognozuje się życie tej rasy, pani urzędniczka wyciągnęła odpowiedni druczek, właśnie oświadczenie o " niemaniu" psa z powodu:
1. zbycia
2.śmierci
3 kradziezy
4 zaginiecia
5.inne
Czyli jest sposób, ale trzeba trochę pokrzyczeć,postraszyć mediami.
 
Powrót
Góra