odszkodowanie transformator...

  • Autor wątku Autor wątku seb123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

seb123

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2010
Odpowiedzi
2
Witam!
Mialem wypadek, porazil mnie prąd (15 000V) w transformatorze który byl otwarty i niezabezpieczony do którego wszedlem (!!!) - wiem glupota nie zna granic...

teraz po zakonczeniu choroby odwołalem sie do warty o odszkodowanie i dostałem odpowiedz ze nie zostanie uznane ponieważ wypadek jest spowodowany z mojej winy, oczywiscie mam prawo do odwołania. zgodził bym sie z tym w 50% ale transformator był otwarty jak juz wyżej wspomnialem...

Da się coś z tym zrobić? jakich argumentów użyć? prosze o odpowiedz kogoś kompetentnego.
 
W Polsce w prawie deliktowym (odszkodowawczym) żądzi zasada winy, którą to winę w powstaniu szkody niewątpliwie ponosisz. Nie wiele (raczej) zwojujesz. Takie odszkodowania to chciało by się napisać w Erze... znaczy w USA.
 
seb123 napisał:
Witam!
Mialem wypadek, porazil mnie prąd (15 000V) w transformatorze który byl otwarty i niezabezpieczony do którego wszedlem (!!!) - wiem glupota nie zna granic...

teraz po zakonczeniu choroby odwołalem sie do warty o odszkodowanie i dostałem odpowiedz ze nie zostanie uznane ponieważ wypadek jest spowodowany z mojej winy, oczywiscie mam prawo do odwołania. zgodził bym sie z tym w 50% ale transformator był otwarty jak juz wyżej wspomnialem...

Da się coś z tym zrobić? jakich argumentów użyć? prosze o odpowiedz kogoś kompetentnego.

Swego czasu był taki głośny proces, w którym rozstrzygano odpowiedzialność zakładu energetycznego za niezabezpieczoną stację transformatorową i zasądzono bardzo duże zadośćuczynienie. W uzasadnieniu wskazano na winę ZE w nieodpowiednim zabezpieczeniu obiektu.

Szansa jak najbardziej jest, ale tylko w sądzie.
 
a czy przypadkiem to nie dotyczyło 12 letniego chłopca, który wszedł na słup??
 
rafal_26 napisał:
a czy przypadkiem to nie dotyczyło 12 letniego chłopca, który wszedł na słup??

14letniego chłopca, który obecnie jest pełnoletni. Jest już wyrok wstępny, bodajże z lata 2009 r. Oczywiście Zakład Energetyczny wywiódł skargę kasacyjną. Jaki wynik postępowania, nie wiem (aż muszę zapytać).

Sprawa z owym chłopcem wygląda trochę inaczej. Wszedł ona na słup wysokiego napięcia, prawie na samą górę, wytworzył się łuk elkektryczny i ... spadł popażony. Sprawa początkowo była przegrana, aż zaczął się nią zajmować pewien adwokat. Złożył on wniosek dowodowy o sporządzenie opiniii biegłego psychologa na okliczność czy tabliczka na słupie mająca ostrzegać o niebezpieczeństwie porażenia elektrycznością (słynna czaszka na białym tle) jest dla 14latka i w związku z jego rozwojem psychicznym wystarczającym zabezpieczeniem i czytelnym komunikatem, że może mu grozić niebzepieczeństwo. Psycholog w opinii stwierdził, że nie i to był punkt zaczepienia do wyroku wstępnego. Zatem, jak widać sprawa 14latka jest troszkę inna niż usera z forum, który domniemywam że był starszy i mógł przewidzieć skutek włażenia do trafo.

Ciekawostka: sprawa owego 14latka jest o równiutki 1 000 000 zł. Póki co chyba zasądzono 200 000 zł i matka już pełnoletniego Kordiana (tak ma na imię) walczy o więcej.
 
Ostatnia edycja:
ale z tego co wiem, to prawnicy z naszego grodu nie za bardzo zgadzają się z tym wyrokiem, nie mniej...pewnie SN i tak uzna rację biednego chłopca;

właśnie po to napisałem wtrącenie, bo nie można przez analogię stosować podobnych stanów faktycznych, które w zasadzie nie są w ogóle podobne;

dlatego podzielam stanowisko Lex'iora w drugim poście - z takimi roszczeniami to być może coś przejdzie, ale nie w Polsce;

ps. a co Pan pytający chciał zrobić w tej budce (po co tam wszedł)?? siusiu?? czy chciał z bliska zobaczyć urzadzenia energetyczne?? a być może z niektórymi z nich się zaprzyjaźnić??
 
rafal_26 napisał:
ale z tego co wiem, to prawnicy z naszego grodu nie za bardzo zgadzają się z tym wyrokiem, nie mniej...pewnie SN i tak uzna rację biednego chłopca;

Ano nie spotkałem się w izbie by ktoś z adwokatów (co do r. pr. nie wiem jak wyglądają poglądy na ten temat) znających sprawę zgadzał się z wyrokiem wstępnym a i jeden sędzia wydziału gospodarczego też się dziwi temu orzeczeniu ;) Ale cóż sprawa Kordiana jednak jest wyjątkowa. Chłopak praktycznie się nie porusza, nie porozumiewa werbalnie, tragedia dla niego i całej rodziny.
 
takich tragedii jest więcej, a jednak nie każdy ma szansę na bądź co bądź niesłuszne zadośćuczynienie i odszkodowanie;

ale że Sądy czasem lubią robić dobrze, to mamy precedens;
 
Sady inaczej traktują takie wypadki gdy dotyczą dzieci, a inaczej gdy dotyczą dorosłych. Najlepszym przykładem jest Jaś Mela.

WIKIPEDIA
"Jan Mela stracił lewe podudzie i prawe przedramię w wyniku porażenia prądem, którego doznał w 2002 w Malborku, kiedy wszedł podczas deszczu do niezabezpieczonej stacji transformatorowej. Odzyskawszy przytomność, dotarł o własnych siłach do domu. Został niezwłocznie przewieziony do szpitala w Gdańsku, gdzie po trzech miesiącach leczenia zdecydowano o amputacji kończyn.

Jan Mela domagał się przed sądem 400 tys. zł zadośćuczynienia i pokrycia kosztów leczenia od Koncernu Energetycznego Energa. Opierając się na opinii biegłych sąd uznał, że bezpośrednią przyczyną wypadku nie było samo wejście Meli do budynku trafostacji, lecz dotknięcie ręką przewodów elektrycznych, zaś od 13-letniego chłopca można już było oczekiwać podstawowej znajomości zasad bezpieczeństwa związanych z urządzeniami pod napięciem. Sąd uznał Jana Melę winnym wypadku w 25%, przyznał mu ponad 230 tys. zł odszkodowania i miesięczną rentę, zaś koncern Energa obarczył odpowiedzialnością za zaniedbania polegające na pozostawieniu otwartego i niezabezpieczonego budynku trafostacji."

Z tego wynika,że dziecko nie musi wiedzieć,że wejście do stacji trafo jest niebezpieczne, a dorosły musi. Gdyby taka stacja była otwarta i nieoznakowana to byłyby większe szanse na odszkodowanie.Powalczyć nie zaszkodzi.
 
Ostatnia edycja:
Lex'ior napisał:
W Polsce w prawie deliktowym (odszkodowawczym) żądzi zasada winy

Ale czy w świetle art. 435 k.c. będzie właściwa w tym przypadku zasada winy??? Wg mnie raczej nie.

Tutaj ma zastosowanie zasada winy!

To Poszkodowanemu należy udowodnić wyłączną winę za spowodowanie wypadku.

Dlatego szkody Jaśka Meli i tego drugiego chłopca nie są precedensami tylko normalnym przejawem stosowania prawa.
 
Precedensami nie są, ale to właśnie sąd uznał współwinę Jaśka Meli mimo,że miał 13 lat i wg sądu nie musiał znać zasad bezpieczeństwa związanych z urządzeniami pod napięciem. Współwina 25%.
Dorosly człowiek może ale nie musi znać tych zasad , więc sąd może uznać np. 75% winy. Nie każdy jest elektrykiem.Nie każdy miał szkolenie BHP.
Dlatego jest szansa na odszkodowanie.
 
Oczywiście co do zasady odpowiedzialność jest, ale trzeba zbadać szczegóły sprawy.
 
Adesko napisał:
Ale czy w świetle art. 435 k.c. będzie właściwa w tym przypadku zasada winy??? Wg mnie raczej nie.

Tutaj ma zastosowanie zasada winy!

To Poszkodowanemu należy udowodnić wyłączną winę za spowodowanie wypadku.

Dlatego szkody Jaśka Meli i tego drugiego chłopca nie są precedensami tylko normalnym przejawem stosowania prawa.

Przy art. 435 kc zastosowanie ma zasada ryzyka, co nie zmienia faktu, że wina poszkodowanego jest przesłanką egzoneracyjną i w tym też zakresie od winy odejść się nie da.

A zasada winy i tak jest wiodąca.
 
Ostatnia edycja:
Lex'ior napisał:
Przy art. 435 kc zastosowanie ma zasada ryzyka, co nie zmienia faktu, że wina poszkodowanego jest przesłanką egzoneracyjną i w tym też zakresie od winy odejść się nie da.

A zasada winy i tak jest wiodąca.

Oczywiście nie sposób zakwestionować, że zasada winy jest wiodąca, ale w tym przypadku nie ma znaczenia jeśli chodzi o odpowiedzialność ZE.

Przesłanką egzoneracyjną jest wyłączna wina Poszkodowanego.
 
jako, że Wy reprezentujecie chłopaki dwie strony, a ja tę środkową, to napiszę tak;

każdy wie co to "prund" i że kopie - nawet dziecko; więc nie trzeba tabliczki, aby wiedzieć, że lepiej nie wchodzić do stacji trafo;

kto tam wchodzi to naraża się "dobrowolnie" na różnego rodzaju niebezpieczeństwa, jakie wiążą się z "niebezpieczeństwem prunda";

nie wiem w jaki sposób wykazywać, że nie ponosi się wyłącznej winy...

że co skoro stacja była otwarta, to znaczy że nie ma niebezpiecznego "prunda"??

że nie było tabliczki, ew. tabliczka była niejednoznaczna - dotknięcie grozi śmiercią - jest niejednoznaczne??:-o

sprawa jest tak prosta, jak kwestia przechodzenia na skróty przez tunel metra;D

a to, że są wyroki Sądów, któe się w jakiś spoób litują, to są to wyjątki w wyjątkowych okolicznościach - regułą jest w Polsce że nie trzeba pisać na torebkach do herbaty, że picie gorącej może doprowadzić do poparzenia;
 
dodam że wtedy miałem 17 lat, stacja była oznakowana, ale wyglądała na opuszczoną. Poparzenie wystąpiło na wskutek łuku elektrycznego (niczego nie dotykalem)
Oparzenie nie spowodowało poważniejszych uszkodzeń (amputacja itp.)
 
Mam ten sam problem. Posiadam dwie działki budowlane-jedna obok drugiej. Jedna z nich jest w pełni zagospodarowana, a na ŚRODKU drugiej stoi transformator. Z jego jednej i drugiej strony dodatkowo postawiono słupy w/n, które dodatkowo "zagracają" mi działke. Pomine tu sprawe słupów, a zajme sie tylko transformatorem. Tak jak pisałam wyzej- stoi on na ŚRODKU tej działki, co ZUPEŁNIE uniemozliwia mi jej zagospodarowanie i budowe jakiegokolwiek budynku. Transformator został postawiony w roku 1980 bez jakiejkolwiek zgody. Teraz ta działka jest bezuzyteczna bo po 1-nie moge tam nic wybudowac, po 2-nie sprzedam jej bo nikt nie kupi działki tylko po to żeby podziwiac na niej transformator. Dodatkowo jest on bardzo blisko budynków mieszkalnych; ok 15 m, co jest bardzo szkodliwe dla zdrowia mieszkających tu osób. Dodam jeszcze ze w trakcie burzy bardzo czesto zdarzają sie wyładowania atmosferyczne prosto w transformator (a na chłopski rozum ujmując: pioruny wala mi 15 metrów od domu, przy akompaniamencie głośnego huku i bogatych fajerwerek...)co jest uciążliwe i mysle ze niebezpieczne. Czy mam jakiekolwiek szanse na odszkodowanie od energetyki za bezprawne postawienie tam transformatora, bezprawne korzystanie z mojej działki i obnizenie jej wartości w znacznym stopniu? Potrzebuje jakis informacji..moze od osób które byly w podobnej sytuacji i udałoim się cos wywalczyć od energetyki? Bardzo prosze o odpowiedz.
 
Powrót
Góra