P
Parada92
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2018
- Odpowiedzi
- 2
Witam serdecznie.
Potrzebuje Państwa pomocy w zakresie ubiegania się o odszkodowanie od zarządcy drogI na terenie Polski z terytorium Niemiec (na odległość).
Będąc w maju na urlopie, jadąc drogą gminną zostałem wyprzedzony przez dostawczaka. Jako, że droga była wąska wykorzystał do tego manewru pobocze, które na moją niekorzyść było pełne kamieni. Po chwili całe moje auto zostało obrzucone kamieniami wielkości piłki do ping-pong'a. Zatrzymałem sprawcę, po czym powiadomiłem policję. Patrol policji nie widząc winy w kierowcy dostawczaka spisał protokół i powiadomił mnie która gmina odpowiada za stan tej drogi. Protokół znajduje się na komisariacie i z uwagi na ochronę danych osobowych nie mogę otrzymać jej do rąk własnych..
Aktualnie jestem po urlopie, na terenie Niemiec gdzie mieszkam i gdzie jest auto zarejestrowane. Strat dokładnie nie mam wycenionych lecz chodzi o półroczne auto.
Z ac nie chce tego robić ze względu na ogromne zwyzki.
Mam ubezpieczenie rechtschutz w którym wkład własny wynosi 150€.
Opcje, które aktualnie widzę to :
1. Brać na własny koszt rzeczoznawcę i adwokata, który wydane na to pieniądze dołączy do sumy odszkodowania
2. Próbować samemu pisać do gminy i liczyć, że na prywatny list zareagują z odpowiednim zainteresowaniem. Co nie zmienia faktu że do tego również przydałaby się wycena.
Jak to wygląda w szarej rzeczywistości? Skończy się na odpuszczeniu sprawy i jedyną opcją będzie pozew cywilny którego chętnie pominę? Czy mógłby ktoś mi doradzić jak zakończyć tą sprawę na moją korzyść bez zbędnych wydawania pieniędzy?
Pozdrawiam
Potrzebuje Państwa pomocy w zakresie ubiegania się o odszkodowanie od zarządcy drogI na terenie Polski z terytorium Niemiec (na odległość).
Będąc w maju na urlopie, jadąc drogą gminną zostałem wyprzedzony przez dostawczaka. Jako, że droga była wąska wykorzystał do tego manewru pobocze, które na moją niekorzyść było pełne kamieni. Po chwili całe moje auto zostało obrzucone kamieniami wielkości piłki do ping-pong'a. Zatrzymałem sprawcę, po czym powiadomiłem policję. Patrol policji nie widząc winy w kierowcy dostawczaka spisał protokół i powiadomił mnie która gmina odpowiada za stan tej drogi. Protokół znajduje się na komisariacie i z uwagi na ochronę danych osobowych nie mogę otrzymać jej do rąk własnych..
Aktualnie jestem po urlopie, na terenie Niemiec gdzie mieszkam i gdzie jest auto zarejestrowane. Strat dokładnie nie mam wycenionych lecz chodzi o półroczne auto.
Z ac nie chce tego robić ze względu na ogromne zwyzki.
Mam ubezpieczenie rechtschutz w którym wkład własny wynosi 150€.
Opcje, które aktualnie widzę to :
1. Brać na własny koszt rzeczoznawcę i adwokata, który wydane na to pieniądze dołączy do sumy odszkodowania
2. Próbować samemu pisać do gminy i liczyć, że na prywatny list zareagują z odpowiednim zainteresowaniem. Co nie zmienia faktu że do tego również przydałaby się wycena.
Jak to wygląda w szarej rzeczywistości? Skończy się na odpuszczeniu sprawy i jedyną opcją będzie pozew cywilny którego chętnie pominę? Czy mógłby ktoś mi doradzić jak zakończyć tą sprawę na moją korzyść bez zbędnych wydawania pieniędzy?
Pozdrawiam