Odszkodowanie z tytułu utraty wartości handlowej pojazdu

  • Autor wątku Autor wątku Kobi55
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kobi55

Użytkownik
Dołączył
12.2012
Odpowiedzi
258
Dzień dobry,

po kolizji (koniec kwietnia 2019) oraz naprawie pojazdu w serwisie i wypłacie ubezpieczenia przez ubezpieczyciela (z OC sprawcy) zacząłem się ubiegać o odszkodowanie z tytułu Utraty Wartości Handlowej pojazdu.

Auto jest w leasingu, więc otrzymałem dyspozycję od leasingodawcy, fragment w załączniku. Zgłosiłem się z roszczeniem do ubezpieczyciela, dzisiaj dostałem odpowiedź:
Decyzja w sprawie szkody
w odpowiedzi na otrzymaną korespondencję uprzejmie informujemy, że nie znajdujemy podstaw do uznania
wnoszonego roszczenia i wypłaty rynkowego ubytku wartości pojazdu.
Wynikający z art. 435 § 1 w związku z art. 436 kodeksu cywilnego zobowiązaniem Ubezpieczyciela
odpowiedzialności cywilnej sprawcy szkody jest wyrównanie osobie poszkodowanej poniesionej szkody.
Odszkodowanie prowadzi do wyrównania różnicy pomiędzy stanem majątkowym poszkodowanego, który
powstał po wystąpieniu zdarzenia powodującego uszczerbek a stanem, jaki by w jego majątku istniał, gdyby
zdarzenie nie nastąpiło.
Kluczowym warunkiem przyznania odszkodowania jest zatem udowodnienie, że osoba występująca z
roszczeniem jest faktycznie poszkodowanym – poniosła w wyniku zdarzenia konkretną, udowodnioną stratę
w majątku. Zgodnie z art. 6 kodeksu cywilnego ciężar przeprowadzenia dowodu określonego faktu spoczywa
na osobie, która z danego faktu wywodzi skutki prawne.
Państwa wystąpienie nie zawiera żadnych dowodów uzasadniających uznanie wnoszonego roszczenia. Sam
fakt bycia finansującym zakup pojazdu przez korzystającego nie jest dowodem poniesienia szkody.

W jaki sposób to ugryźć? Dodam, że jestem zobowiązany do wykupienia pojazdu po okresie leasingu.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Cześć,

wybaczcie, że się przypominam, wiem, że udzielają się tutaj wolontariusze (sam zresztą staram się pomóc gdy znam odpowiedź na pytanie), ale stoję w miejscu, licząc na to, że uda mi się to samemu załatwić nie tracąc pieniędzy na jakąś kancelarie ;)
 
Ubezpieczyciel - jak wynika z decyzji - ma świadomość, że finansujący to właściciel pojazdu i że to jemu przysługuje ewentualne roszczenie z tytułu rynkowego ubytku wartości pojazdu (a nie Tobie jako korzystającemu - ale OK, masz upoważnienie do odbioru odszkodowania). Ma tylko problem z tym, że nie zostało wykazane, że faktycznie doszło do takiego uszczerbku.
(a nie zawsze to roszczenie jest zasadne)

Czy masz oszacowany rynkowy ubytek wartości pojazdu? Wystąpiłeś o zapłatę konkretnej kwoty popartej kalkulacją czy po prostu zgłosiłeś roszczenie z tego tytułu (po naprawie pokolizyjnej pojazdu)?

Kobi55 napisał:
jestem zobowiązany do wykupienia pojazdu po okresie leasingu.
To akurat nie ma teraz znaczenia.
 
Zgłosiłem tylko roszczenie. Dzwoniłem do nich wcześniej i dowiedziałem się, że mam zgłosić roszczenie i dalej będą mnie informowali o kolejnych krokach.

Ma tylko problem z tym, że nie zostało wykazane, że faktycznie doszło do takiego uszczerbku.
(a nie zawsze to roszczenie jest zasadne)

Przecież każda stłuczka powodująca, że auto już nie jest bezkolizyjne powoduje utratę wartości handlowej pojazdu.
Przepis prawny:

Wyrok Sądu Rejonowego z dnia 31 października 2003 roku, sygn. akt I C 186/01, niepublikowany

Jest zdaniem Sądu czymś oczywistym, że samochód powoda po kolizji drogowej mimo naprawy i przywrócenia jego stanu technicznego przed wypadkiem stracił na wartości handlowej. Jest to normalne zjawisko na rynku w gospodarce wolnorynkowej. (...)

---

wyrok Sądu Okręgowego w Gliwicach z dnia 31 stycznia 2008 r. Sygn. akt III Ca 1327/07, niepublikowany

Dla samej utraty wartości samochodu jest bez znaczenia czy w następstwie kolizji uszkodzeniu uległy tylko elementy wymienialne, które następnie w wyniku naprawy samochodu zostały wymienione. U podłoża utraty wartości handlowej przez samochód uczestniczący w kolizji leżą przede wszystkim względy psychologiczne i sam udział w kolizji powoduje, że samochody automatycznie tracą na wartości, pomimo że w wyniku naprawy przywrócono je do stanu technicznego sprzed kolizji.
 
Kobi55 napisał:
Przecież każda stłuczka powodująca, że auto już nie jest bezkolizyjne powoduje utratę wartości handlowej pojazdu.
No właśnie nie każda (w rozumieniu odszkodowawczo-ubezpieczeniowym).
Np. pojazd może być mocno wyeksploatowany/w złym stanie technicznym albo po wcześniejszej poważnej kolizji albo wiekowy (zasadniczo powyżej 6 lat).

Wyszukaj w google Instrukcja określania rynkowego ubytku wartości pojazdów nr 1/2009 z 12 lutego 2009 r. (stosowana przez ubezpieczycieli ale i z reguły przez biegłych - gdy sprawa trafia do sądu). Zobaczysz jakie czynniki bierze się pod uwagę i jak szacuje ten ubytek.

Pewnie roszczenie u Ciebie jest zasadne bo gdyby ubezpieczyciel miał jakiś mocny argument w stylu wcześniejsza naprawa powypadkowa, to pewnie już by go użył. Nie pozostaje nic innego niż reklamacja do TU; wykorzystaj argumenty z tej Instrukcji. Może też pomocny będzie wzór pisma ze strony Rzecznika Finansowego (jeśli dobrze widzę jest tylko wzór pozwu - wzór nr 44) https://rf.gov.pl/wzory-pism/wzory-pism-ubezpieczenia-emerytury - więc kawałek uzasadnienia można wykorzystać). Orzecznictwa też jest sporo.
 
Powrót
Góra