M
MichaelP
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2025
- Odpowiedzi
- 2
Witam
W 1953 mój Dziadek wprowadził się do poniemieckiego domu, którego właściciele zginęli w czasie wojny. To właściwie była altana - wszystko drewniane, pokój, weranda, kuchnia, jeden piec, brak prądu i wody, wychodek na zewnątrz. Z miastem została podpisana Umowa o Najem, przedłużana co kilka lat. Do tego dwa ogrody przy domu z osobnymi umowami. Jakoś tak pod koniec lat 50tych był w kuchni pożar i Dziadek po nim postawił murowane ściany, nowe dachy, nową kuchnię, łazienkę, podciągnął wodę i prąd. Administracja pomierzyła wszystko i zwiększyła opłaty zgodnie z nowym metrażem.
Dziadek zmarł w latach 80tych, Babcia - jego żona koło 2008, potem Administracja już nie chciała tam nikogo innego z rodziny zameldować. Rodzice chodzili po sądach, ale w końcu zarządzono eksmisję. Wykup jest niemożliwy z uwagi na Plan Zagospodarowania. Co ciekawe eksmisja tylko z budynku, ogrody nadal mogą być użytkowane. Budynek oczywiście nigdy nie był przez Administrację remontowany (w dokumentach jest z 1930 roku) i nie nadaje się do zamieszkania. I teraz dwa pytania:
1) czy w trakcie tej eksmisji powinniśmy dostać jakieś dokumenty? Czy należy się odszkodowanie za to co Dziadek dobudował?
2) czy ten budynek w jakikolwiek sposób można odzyskać? Rodzina mieszkała w nim i ponosiła nakłady przez ponad 70 lat
W 1953 mój Dziadek wprowadził się do poniemieckiego domu, którego właściciele zginęli w czasie wojny. To właściwie była altana - wszystko drewniane, pokój, weranda, kuchnia, jeden piec, brak prądu i wody, wychodek na zewnątrz. Z miastem została podpisana Umowa o Najem, przedłużana co kilka lat. Do tego dwa ogrody przy domu z osobnymi umowami. Jakoś tak pod koniec lat 50tych był w kuchni pożar i Dziadek po nim postawił murowane ściany, nowe dachy, nową kuchnię, łazienkę, podciągnął wodę i prąd. Administracja pomierzyła wszystko i zwiększyła opłaty zgodnie z nowym metrażem.
Dziadek zmarł w latach 80tych, Babcia - jego żona koło 2008, potem Administracja już nie chciała tam nikogo innego z rodziny zameldować. Rodzice chodzili po sądach, ale w końcu zarządzono eksmisję. Wykup jest niemożliwy z uwagi na Plan Zagospodarowania. Co ciekawe eksmisja tylko z budynku, ogrody nadal mogą być użytkowane. Budynek oczywiście nigdy nie był przez Administrację remontowany (w dokumentach jest z 1930 roku) i nie nadaje się do zamieszkania. I teraz dwa pytania:
1) czy w trakcie tej eksmisji powinniśmy dostać jakieś dokumenty? Czy należy się odszkodowanie za to co Dziadek dobudował?
2) czy ten budynek w jakikolwiek sposób można odzyskać? Rodzina mieszkała w nim i ponosiła nakłady przez ponad 70 lat