Z
ZeaFir
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2017
- Odpowiedzi
- 2
Witam, przyjechałem na wakacje do Anglii w celach zarobkowych, mam 19 lat i 10 września wracam do Polski. Ponad tydzień temu tj. 26.08 br. podczas gdy czekałem na busa do pracy podjechała policja i poprosiła mnie, żebym podszedł do radiowozu. Jako, że nie umiem mówić po angielsku, funkcjonariuszka napisała mi na translatorze, że jestem podobny do opisu sprawcy zamieszanego w rabunek, po pewnym czasie podjechały 4 kolejne radiowozy. Po chwili, funkcjonariusz zakuł mnie w kajdanki, zaczął mówić mi moje prawa (oczywiście w j. angielskim) i wsadził do radiowozu (nie stawiałem oporu) i zawieźli na komisariat policji. Nie miałem przy sobie żadnych dokumentów, więc spisali moje dane na "słowo", podałem im wszystkie informacje które chcieli: imie; nazwisko; adres; data urodzenia itp. po tym dostałem tłumacza do telefonu który powiedział mi tylko moje prawa, nie dostałem żadnych informacji, za co zostałem zatrzymany. Zamknęli mnie w areszcie na 4 godziny, po czym po prostu powiedzieli, że jednak jestem niewinny. Nie było żadnego przesłuchania, nie powiadomili mojej Mamy o tym, że zostałem zatrzymany (mimo, że ich o to poprosiłem) nic, zero, po prostu mnie zamknęli i wypuścili. Nie usłyszałem żadnego przepraszam, nie znam języka więc nie wiedziałem nawet jak im powiedzieć, że w tej "klatce" co mnie zamknęli jest zimno (przed zamknięciem zabrali mi nawet bluzę). Przez to całe zajście straciłem cały dzień w pracy. Czy w takim przypadku opłaca mi się składać wniosek o odszkodowanie zważając na to, że niedługo wracam do Polski? ile mógłbym się starać o odszkodowanie, o ile taki wniosek miałby sens?
Pozdrawiam
Pozdrawiam