odszkodowanie za ogrodzenie i amortyzacja

  • Autor wątku Autor wątku rzabol
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rzabol

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2015
Odpowiedzi
2
Witam,

Gość wjechał mi w bramę i ją zniszczył (plus sąsiednie elementy ogrodzenia, automat itp.). Strat na kilkanaście tysięcy. Ogrodzenie miało ok.8 lat, ale było super jakości - ocynk, malowane proszkowo. Po takim czasie wyglądało nadal jak nowe, może lekko odcień się zmienił. Nie było co naprawiać (konsultowałem), usunięcie szkody przez wymianę pogiętych części, w tej samej firmie co robiła to 8 lat wcześniej, bez kombinowania, na fakturę. Negocjowałem jakbym sam płacił 100%, więc cena nie zawyżona. Zapłaciłem te kilkanaście tysięcy. Ubezpieczyciel zapłacił 75%. Resztę obciął za zużycie techniczne. Zaznaczył, że w zasadzie powinno to być 40% (8/20), ale uwzględnił realny stan elementów.

Reklamacje odrzucone, pisma, popierające moje stanowisko wysłał też Rzecznik Finansowy. Nic to nie dało.
Wiadomo jak ubezpieczyciel się w takiej sprawie broni - że jakby zapłacili za całość, to bym się wzbogacił, bo będę miał nowe ogrodzenie, a nie 8 letnie. Ale z mojego punktu widzenia - jestem 3 tys. zł do tyłu. Bardziej stratny niż sprawca. Brama i resztą są takie same jakie były przed szkodą.

Pozostaje sąd. Ale koszty sprawy dla takiej kwoty to będą zbliżone, szczególnie w przypadku przegranej (zastępstwo procesowe z obu stron, opłaty sądowe itd., może jeszcze by doszedł biegły do wyceny wartości), będą zbliżone do wartości spornej części.

Mam szansę wygrać wyrównanie do 100% poniesionych kosztów na wymianę uszkodzonych elementów na nowe w sądzie? Co o tym myślicie?
Jest szansa podejść do tego samemu, żeby ograniczyć koszty czy potrzebny profesjonalny pełnomocnik? (jedyny potrzebny dowód to chyba faktura, w zasadzie spór dotyczy tylko tego czy liczyć zużycie czy nie, trochę argumentów prawnych mam w pismach od RF)?

Dzięki za komentarze.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra