Odszkodowanie za pogryzienie

  • Autor wątku Autor wątku MojaKobietaJestSuper
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MojaKobietaJestSuper

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2023
Odpowiedzi
2
Cześć,

Znajoma dostała list polecony od sąsiadki pod tytułem "Ostateczne wezwanie do odszkodowania" - list prywatny, w którym wzywa ją do zapłaty odszkodowania 3000 zł za szkody wywołane przez jej psa na jej nastoletnim synu (koszt za zastrzyki oraz trauma i strach przed psami).

Kilka miesięcy temu do jej drzwi zapukali policjanci, którzy wystawili jej mandat za to, że jej pies ugryzł właśnie tego chłopca. 500 zł, mandat opłaciła bo chciała mieć spokój.

Nie ma dowodów na to, że to jej pies ugryzł chłopca a z tego co wiem to raczej spokojne ma dwa pieski.
Podobno rzekoma sąsiadka dowiedziała się na posterunku policji, że mandat został opłacony i jest to traktowane jako przyznanie się do winy (dowód).

Z plotek i obserwacji innych sąsiadów wiadomo, że rodzina tej właśnie sąsiadki to ludzie żyjący na garnuszku państwa (500+, zasiłki, jakieś dorywcze roboty na czarno).

Ja podejrzewam, że na tych 3000 zł się nie skończy, natomiast córka kobiety, która otrzymała list bardzo martwi się tą sytuacją.
Ja nie umiem jej doradzić. Może ktoś na tym forum wie jak wybrnąć z tego? Zignorować list, czekać na wezwanie sądowe, odwołać się od mandatu, poprosić o dowód w sądzie?
 
MojaKobietaJestSuper napisał:
odwołać się od mandatu
Nie, terminy minęły. Przyjęcie mandatu można uznać za przyznanie faktu pogryzienia przez psa. Okoliczności zdarzenia są jednak nieznane a mogą one mieć wpływ na wysokość dochodzonej/zasądzonej sumy. Np. kwestia rozległości obrażeń i ich utrzymywania się. Dziecko mogło np. prowokować psa lub nawet uderzyć co wywołałą taką a nie inną reakcję zwierzęcia. Z tego co Pan pisze właścicielem tych psów jest znajoma. Jeżeli małoletnie dziecko poniosło szkodę/krzywdę to rodzic (sąsiadka) ma prawo w jego imieniu domagać się odszkodowania/zadośćuczynienia. Kwota to już kwestia sporna. Rozjaśnieniu może posłużyć lektura orzeczeń - np. wyrok Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia https://orzeczenia.lodz.sr.gov.pl/content/$N/152510100000303_I_C_000710_2018_Uz_2020-08-17_001.
 
MojaKobietaJestSuper napisał:
Podobno rzekoma sąsiadka dowiedziała się na posterunku policji, że mandat został opłacony i jest to traktowane jako przyznanie się do winy (dowód).
Dokładnie tak.
MojaKobietaJestSuper napisał:
Ja podejrzewam, że na tych 3000 zł się nie skończy, natomiast córka kobiety, która otrzymała list bardzo martwi się tą sytuacją.
Jeśli będą dalsze konsekwencje zdrowotne to bardzo możliwe. Trzeba zawrzeć ugodę i zapłacić odszkodowanie, a w ramach ugody zawrzeć że to zamyka wszelkie roszczenia w związku ze zdarzeniem i jego skutkami.
MojaKobietaJestSuper napisał:
3000 zł za szkody wywołane przez jej psa na jej nastoletnim synu (koszt za zastrzyki oraz trauma i strach przed psami
Wcale ta kwota nie wydaje mi się wygórowana, ale jeśli są wątpliwości to zawsze można poczekać na pozew...
MojaKobietaJestSuper napisał:
odwołać się od mandatu
Taka możliwość po przyjęciu mandatu w praktyce nie istnieje, poza ściśle określonymi przypadkami z których żaden tutaj nie zachodzi.
MojaKobietaJestSuper napisał:
Z plotek i obserwacji innych sąsiadów wiadomo, że rodzina tej właśnie sąsiadki to ludzie żyjący na garnuszku państwa (500+, zasiłki, jakieś dorywcze roboty na czarno).
Bez znaczenia dla sprawy.
MojaKobietaJestSuper napisał:
Nie ma dowodów na to, że to jej pies ugryzł chłopca a z tego co wiem to raczej spokojne ma dwa pieski.
Dowodem jest fakt pogryzienia, leczenia, przyznania się do winy właściciela psa poprzez przyjęcie mandatu. Moim zadaniem nic nie jest na tym polu do ugrania. Chyba, że wykażesz, że w tym zdarzeniu nie doszło do ugryzienia, a zaraz po tym zdarzeniu miało miejsce kolejne w którym doszło do pogryzienia.
 
Jeśli właścicielka psa ma ubezpieczenie OC w życiu prywatnym (może to być też rozszerzenie w ubezpieczeniu mieszkania) to niech odeśle "poszkodowaną" do ubezpieczyciela.
 
W jaki sposób miało by wyglądać zawarcie ugody i zamknięcie sprawy na przyszłe roszczenia? Sądownie, umowa pisemna między znajomą i sąsiadką?
 
Ugoda w formie pisemnej, zawarta przez strony czyli poszkodowaną (reprezentowaną przez opiekuna prawnego xxx) a osobą która szkodę wyrządziła. Ugoda powinna zawierać naprawienie szkody, czyli pokrywa wszystkie wydatki w pełnej wysokości związane z tym zdarzeniem, które potrafi udokumentować (faktury, rachunki imienne). W ugodzie najlepiej zawrzeć również wypłatę zadośćuczynienia za doznaną krzywdę/cierpienie w ustalonej kwocie. Na końcu zapis że zawarta ugoda wyczerpuje wszelkie roszczenia cywilne strony poszkodowanej. To zamknie dochodzenie dalszych roszczeń cywilnych. Problem może być taki, że na zawarcie ugody strona poszkodowana musi wyrazić zgodę. Nie zmusisz jej do zawarcia ugody. Wtedy możliwe jest rozstrzygnięcie sporu na drodze cywilnej. Nie będzie problemu z ustaleniem wysokości odszkodowania ale wysokość zadośćuczynienia to już kwestia uznaniowa. Sąd będzie brał pod uwagę warunki materialne (posiadany majątek, wysokość osiąganego dochodu) osoby która szkodę wyrządziła.
 
Powrót
Góra