Odszkodowanie za rozcięty łuk brwiowy

  • Autor wątku Autor wątku senek00
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

senek00

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2017
Odpowiedzi
5
Witam, wczoraj miałem sprzeczkę z jednym. Dostałem 2 ciosy w twarz i polała się krew. Facet który był poruszonym tym że mnie uderzono, okrzanił tamtego i zauważył w tym mój kolega też, że ten chłopak który mnie pobił, jest naćpany i wypił piwo. A obaj mamy 17 lat. Byłem w szpitalu, nic nie wykazano, dostałem tylko opatrunek i do domu, chcę się jakoś na nim zemścić, mam zamiar z moimi rodzicami porozmawiać z jego mamą i zarządzać odszkodowania za krzywdę.Bo jak nie to idę na policję. Czy mam prawo do odszkodowania jak tak to ile mniej więcej? Jeśli chodzi o bóle, to miałem przez max. 15-20 minut zakrwawione oko, byłem cały we krwi i policzek mnie bolał oraz głowa. Teraz to policzek mam obolały. Serdecznie dziękuję za pomoc i proszę wybaczyć za moją polszczyznę jak jest trochę zła.
 
Wszystko zależy od okoliczności. Nie wiadomo po przedstawionym przez Ciebie stanem faktycznym, czy była to bójka, pobicie itd. W pierwszej kolejności sprawę przestępstwa na Twoim miejscu bym zgłosił na policję, prokuraturę.
 
senek00 napisał:
mam zamiar z moimi rodzicami porozmawiać z jego mamą i zarządzać odszkodowania za krzywdę.Bo jak nie to idę na policję.
Wiesz, ze szantaz jest karalny?
 
mypetro napisał:
Wiesz, ze szantaz jest karalny?

Wiem, wiem, ale ja powiem że albo dają mi odszkodowanie od razu, albo idę na policję. A to taki szantaż że można być ukaranym, to nie jest prawda?
 
Podaj okoliczności całej sprawy, za co zostałeś pobity i czy to aby nie była bójka w myśl Kodeksu karnego.
 
altafox napisał:
Podaj okoliczności całej sprawy, za co zostałeś pobity i czy to aby nie była bójka w myśl Kodeksu karnego.

Nie wiem, tak bez powodu. Choć myślę że on wziął powód taki że go wkurzyłem, nie tak dawno byliśmy kolegami, zaproponowałem zeby poszedł ze mną i z moim kolegą w straszne miejsce, ale wymiękł i wysmiałem że się boi, ale nie tak prowokująco wiesz co mam na myśli? No i mi tam zagroził, jak go 2 dni temu po drodze do domu spotkałem, to do mnie zaczepił, postawiłem się mu, i myślę że z tego powodu że mu się stawiam. Załóżmy się że wkurzył się bo mu się stawiam, a ja jestem takim typem że boi się bić i ten fakt wykorzystuje.
 
senek00 napisał:
Nie wiem, tak bez powodu. Choć myślę że on wziął powód taki że go wkurzyłem, nie tak dawno byliśmy kolegami, zaproponowałem zeby poszedł ze mną i z moim kolegą w straszne miejsce, ale wymiękł i wysmiałem że się boi, ale nie tak prowokująco wiesz co mam na myśli? No i mi tam zagroził, jak go 2 dni temu po drodze do domu spotkałem, to do mnie zaczepił, postawiłem się mu, i myślę że z tego powodu że mu się stawiam. Załóżmy się że wkurzył się bo mu się stawiam, a ja jestem takim typem że boi się bić i ten fakt wykorzystuje.

Nie kombinuj. Daj sobie spokój. Bo przy odrobinie nieszczęścia, jeżeli okoliczności na to będą mogły wskazywać, a twój dawny kolega się zezłości i zgłosi sprawę na policję, zamiast odszkodowania dostaniesz wyrok w zawiasach.
 
altafox napisał:
Nie kombinuj. Daj sobie spokój. Bo przy odrobinie nieszczęścia, jeżeli okoliczności na to będą mogły wskazywać, a twój dawny kolega się zezłości i zgłosi sprawę na policję, zamiast odszkodowania dostaniesz wyrok w zawiasach.

Tylko co oni mi zrobią? Ja nic nie zrobiłem, a on mnie pobił
 
Jeżeli oczekujesz pomocy musiałbyś opisać całą sytuację, w szczególności przed pobiciem, w trakcie pobicia. Wszystkie okoliczności mają znaczenie chociażby z punktu widzenia zakwalifikowania zdarzenia jako pobicie, naruszenie nietykalności cielesnej, bójka bądź działanie w zakresie kontratypu obrony koniecznej itd.
 
altafox napisał:
Jeżeli oczekujesz pomocy musiałbyś opisać całą sytuację, w szczególności przed pobiciem, w trakcie pobicia. Wszystkie okoliczności mają znaczenie chociażby z punktu widzenia zakwalifikowania zdarzenia jako pobicie, naruszenie nietykalności cielesnej, bójka bądź działanie w zakresie kontratypu obrony koniecznej itd.

No co tam by jeszcze powiedzieć no.. Może troszeczkę go zdenerwowałem śmiejąc się z niego, ale to nie zmienia faktu że nie powinienem mnie bić. Naruszył moją nietykalność, zranił mnie w łuk brwiowy, krew mocno polała.. A co do przed pobiciem to właśnie Ci napisałem, ale na plaży moment właśnie przed pobiciem, podszedł do mnie i zaproponował mi solówę, ale ja odmówiłem. Więc on mi tym piaskiem rzucił, wstałem i chciałem z nim poprzepychać, bo serio wkurzyłem się. No i znienacka mnie walnął, i jeśli dobrze słyszałem groził mi że znowu pobije czy coś.. To powiedz, co mogę zrobić?? Nie chcę tak po prostu tego zostawić ;/ I jak wspominałem, był pod wpływem narkotyków i alkoholu.
 
Jeżeli znajdzie się kumaty prawnik, to uda mu się jeszcze tak sprawę poprowadzić, że ty odpowiesz za stalking, a jego uniewinnią, bo działał w afekcie i nie był świadomy swoich czynów.
 
Powrót
Góra