Odszkodowanie za wypadek samochodowy i renta powypadkowa

  • Autor wątku Autor wątku matysgozdek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

matysgozdek

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2012
Odpowiedzi
11
Witajcie,

Kieruję do Was moją prośbę o pomoc, bo moja dziewczyna parę lat temu miała wypadek samochodowy a prawnik, który aktualnie prowadzi jej sprawę tragicznie reprezentuje jej interesy a wiadomo z jaką traumą przychodzi jej życie na wózku.

Zacznę od początku. Kiedy moja dziewczyna miała 15 lat jechała ze swoją mamą samochodem, zapięta pasami. W aucie przydarzyła się taka usterka jak prezydentowi Dudzie, pękła opona i samochód znalazł się na czołówce. W wyniku wypadku powstały rozległe uszkodzenia (opiszę tylko najważniejsze)- połamane dwa kręgi w odcinku szyjnym bez przerwania rdzenia (ale nie może ruszać nogami) skomplikowane połamanie kości twarzy i czaszki (wiele operacji rekonstruujących) i wiele innych dolegliwości (ciągłe bóle głowy, zawroty, połamanie żeber itd.).

W trakcie rehabilitacji poniesiono masę kosztów na należyte doprowadzenie jej do jak najlepszego, możliwego do uzyskania stanu. Wspomnę tylko o wszczepionym na własny koszt rozruszniku nóg, którego wszczepienie w Szwajcarii kosztowało ponad pół miliona złotych i finansowane było z kredytu jej rodziców.

Dziewczyna przed wypadkiem była śliczna jak modelka, bardzo wysportowana a najważniejsze, że jest dalej bardzo utalentowana o czym świadczy świetnie napisana w tym roku matura i dostanie się na studia do Danii. Zdała także w wieku 18 lat certyfikat C1 z angielskiego, B2 z francuskiego i umie komunikatywnie niemiecki. Wcześniej brała udział z powodzeniem w zawodach sportowych, olimpiadach przedmiotowych itp. .

Życie w momencie wypadku przewróciło jej się do góry nogami. Nie jest w stanie funkcjonować normalnie bez udziału osób trzecich, ma fobie społeczne, kompleksy z powodu poruszania się na wózku, liczne blizny.

Ubezpieczyciel standardowo na początku zaproponował śmieszną kwotę za poniesiony uszczerbek na zdrowiu. Sprawa trafiła do sądu i toczy się w jednym z powiatowych SO. Roszczenie dotyczy odszkodowania i pokrycia kosztów leczenia. PZU dodatkowo chce wmówić, że pasy podczas jazdy były niezapięte oraz bagatelizuje wystawione przez prof. nauk medycznych orzeczenia (jako kontrargument przedstawia te wystawione przez zwykłego lekarza).

Wnioskowane przez jej rodziców odszkodowanie jest niesatysfakcjonujące dla niej. Z jednej strony obejmuje tylko zadośćuczynienia, które są i tak bardzo niskie w realiach zasądzanych obecnie kwot. Najbardziej niepokojące jest to, że nie wnoszono o rentę lub renty.

Moje pytanie dotyczy kilku kwestii:
- po pierwsze czy jest możliwa zmiana powództwa (chodzi tutaj o ten szerszy zakres) i "samodzielne" przejęcie sprawy skoro moja dziewczyna ma już ponad 18 lat (wiem, że się da tylko sęk w tym czy to co do tej pory ustalono ma jakąś wiążącą moc jeśli chcemy to podważyć)
-czy skoro mieszka obecnie może zmienić właściwość miejscową sądu?
- czy może wnieść o dwie renty: pierwsza z racji zwiększonych potrzeb życiowych i pielęgnacyjnych a druga z racji ograniczonego wyboru miejsca pracy i studiów ( w trakcie liceum zrezygnowała ze starania się o studia medyczne, które pierwotnie planowała)

Z góry serdecznie Wam dziękuję za wszystkie udzielone porady i wskazówki gdzie dalej możemy iść. Życzę miłego wieczoru i weekendu!
 
Powrót
Góra