S
smidom
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2019
- Odpowiedzi
- 1
Witam. W czwartek poszedłem do stomatologa NFZ po skierowanie do chirurga na usuniecie ósemki. Lekarz stwierdził, że ząb rośnie prosto, więc może sam go usunąć za kwotę 200zł, bez konieczności czekania w kolejce na specjalistę. Zgodziłem się. Stomatolog dość długo rwał, pocharatał mi policzek a na koniec złamał korone zęba, korzeń został w dziąsle. Straszny ból. Wszystkie nerwy na wierzchu. Dentysta bardzo przepraszał, a ja za wizytę nie zapłaciłem. W ostateczności dostałem skierowanie do chirurga. Z bólem pojechałem odrazu na zdjęcie RTG i umówić sie do specjalisty. Na miejscu wyjaśniono mi, że teraz usuniecie zęba bedzie bardziej skomplikowane i będzie konieczność nacinania dziąseł. Wizytę na ten zabieg umówiono mnie na najbliższy możliwy termin czyli 3 czerwca. Niestety przez ostatnie 3 dni nie poszedłem do pracy przez ból zęba. Jestem w strasznym bólu, tracę dni w pracy i muszę długo czekać na zabieg. Jak mogę sie starać o odszkodowanie i czy w ogóle jakiekolwiek mi się należy? Czy powinienem się starać o rekompesatę bezpośrednio u stomatologa za żle wykonananie zabiegu? Co najlepiej robić w tym wypadku? Dziękuje za jakąkolwiek pomoc.