Odtwarzanie filmów w ramach klubu/ dom kultury

  • Autor wątku Autor wątku Jakub Radzik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

Jakub Radzik

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2016
Odpowiedzi
2
Wybaczcie, że odgrzewam starego kotleta. ;-)
Mamy na wsi w miarę konkretny obiekt "Wiejski Dom Kultury". Chciałbym spróbować rozruszać troszkę ludzi i otworzyć coś w ramach mini-kina. Oczywiście nie chcę tutaj na niczym zarabiać. Zależy mi na tym, żeby raz ja jakiś czas puścić jakiś mądry, wartościowy film i tym "rozerwać", pobudzić lokalną społeczność.
Moje pytanie jest chyba oczywiste i wiąże się ściśle z legalnością. Rozumiem, że koniecznością jest kupowanie oryginalnych np. płyt DVD z filmami czy nie jest?
Druga sprawa tyczy się kupowania licencji, parasola licencyjnego...W ogóle macie jakiś pomysł, żeby to zrobić dobrze? Czy muszę kupić licencję? Orientujecie się ile kosztuje taki "parasol"?
To jest jakby obiekt "publiczny". Czy ja jako osoba z zew. mogę prowadzić tam taki "klub"? Czy to wszystko musi być na nazwisko gospodarza?

Jak macie chwilkę to proszę o odpowiedź. Czuję, że mimo dobrych chęci dostanę ciosa od "prawa". :rolleyes:
 
Jakub Radzik napisał:
... Czy muszę kupić licencję? Orientujecie się ile kosztuje taki "parasol"? ...
Tak, informację uzyskasz na stronie odpowiedniej OZZ.
Pozostałe pytania nie mają związku z Prawem autorskim choć nie widzę żadnych przeszkód abyś prowadził taki klub.
 
Jakub Radzik - czy się czegoś dowiedziałeś?
Mam taki sam pomysł i zacząłem przeglądać net w tym kierunku - no i póki co to mój pomysł polega, na nieodpłatnym oczywiście wyświetlaniu już rozpowszechnionych filmów w ramach dozwolonego użytku prywatnego - w końcu mieszkańcy jednej wsi to bliżsi i dalsi znajomi.
Z daleka chcę ominąć OZZ. Uważam, że dostęp do dóbr kultury (a co za tym aktywizacja lokalnej społeczności) jest w tym momencie celem nadrzędnym, który pozwala na uszczuplenie benefitów autora, a tym bardziej OZZ. Sam w tym czasie będę zajmował się organizacją tego przedsięwzięcia, a mógłbym zarabiać pieniądze :). Wyświetlenia będą się opierać zarówno na filmach jakie kupie oraz takich jakie znajdę w necie (powiedzmy, że już takie, które miały oficjalną premierę). Tyle ode mnie, a co na to prawnicy?
 
Dla mnie istnieją dwie drogi. Pierwsza to taka kiedy filmy będą odtwarzane za darmo i nikt z tego nie będzie miał korzyści materialnych. Druga to taka kiedy za opłatą, którą prawdopodobnie w całości będę musiał oddać na "parasol".

Bliżej wakacji będę kombinował jak to ugryźć. Nie znam dokładnej ceny tej "licencji" ale jeżeli konieczne jest jej posiadanie to droga mi się troszkę komplikuje. Wówczas, zastanawiam się czy to jest w porządku, że ja jako osoba prywatna, bez działalności etc. etc. w domu kultury (budynek jakby nie patrzeć publiczny), odtwarzam filmy i pobieram za to opłatę, jaka by ona nie była to nie odprowadzam podatków i tak dalej... Tak chyba nie da rady...

Proszę o jakąś opinię właśnie tych, którzy jakby w tym siedzą i mają wprawę w tej sferze.
Pozdrawiam ~~JKR
 
Jakub Radzik napisał:
... Wówczas, zastanawiam się czy to jest w porządku, że ja jako osoba prywatna, bez działalności ...
Nie ma znaczenia czy pobierasz opłatę czy też nie, na rozpowszechnianie musisz mieć zgodę uprawnionego lub mieścić się w dozwolonym użytku.
 
Ostatnia edycja:
LeszsekS - a jak rozgraniczyć, czy sie mieszczę, czy nie? pobudki etyczne to chyba za mało?
 
Powrót
Góra