X
xamin
Użytkownik
- Dołączył
- 01.2020
- Odpowiedzi
- 214
Witam
Otrzymałem "opłatę dodatkową" od kanara ZTM w wysokości 168zł. Za co? Za uczciwość... opiszę niżej.
Otóż postanowiłem skorzystać z aplikacji mPay założoną w dniu wczorajszym. Następnie doładowałem kwotę i zakupiłem bilet uprawniający do przejazdu 20-minutowego metrem. Najciekawsze jest to, że nigdzie nie mogłem znaleźć kodu QR na podstawie którego mógłbym aktywować bilet. Myślałem, że jest on niemal pod metrem. No i tak dostając się pod metro - pytam się kanara do którego podchodzę z daleka jak mogę aktywować bilet. Po krótkiej dyskusji z kanarem na ten temat gdzie rozmawialiśmy około minuty nagle kanar postanawia... wypisać mi mandat oO. Co kanar twierdzi? Że znajduję się w "strefie biletowej" i powinienem mieć skasowany mandat. Ja go pytałem na początku gdzie mogę go skasować do tego samemu podchodząc a nie on do mnie. Gdybym miał złodziejski cel - postanowiłbym uciekać. No ale... co tam - przecież kanar na takie okazje tylko czeka aby wypisać mandat nawet za krzywy uśmiech gdyby tylko było to w prawie. Niemal cała rozmowa gdzie padły wszystkie twierdzenia z rozmowy zostały zarejestrowane w formie audio. Co ciekawe - w tej rozmowie też padły takie stwierdzenia ze strony kanara, że "mam świadków, mam monitoring" tak jakby, że zezna sobie to co on powie i mu wszyscy przyklasną a ja mu tego nie udowodnię... no niestety się zdziwi w Sądzie i to mocno co mnie oczywiście bardzo cieszy, bo monitoring tylko mi pomoże - ale komornik zezna jak chce w okowach krzywoprzysięstwa. Co gorsza, jest na to przyzwolenie. Jak przejrzą monitoring, że w smartfonie próbowałem aktywować bilet i szukać kod QR do odbicia co miało miejsce - tak byłoby OK. Finalnie kod QR był... za mną jak wychodziłem do przodu (!) w najgorzej umiejscowonym i niewidocznym miejscu! Ale niestety kanar przedstawiał swoją fałszywą wersję.
To jest niewiarygodne, jak pozwala się na to, że w naszym kraju uczciwych ludzi traktuje się jak oszustów! Dodatkowo samowolka kanarów, gdzie nie ma się jakiejkolwiek argumentacji a reklamację można pisać tylko i wyłącznie do... organu który wystawia mandatu, co jest nieco śmieszne
sama Pani mi dziś powiedziała, że szanse na uwzględnienie reklamacji są zerowe. Wiadomo - sami sobie pieniędzy które pozyskują na swój nieuczciwy sposób nie odbiorą. Ale mniejsza.
Nastawiam się na sprawę sądową. Ale wpierw złożę reklamację do ZTM. Pytaniem jest - czy mogę wysłać nagraną rozmowę między mną a kanarem? Czy nie będzie to stanowiło przesłanek o naruszeniu prywatności? Jak jest z monitoringiem? Czy jest kasowany po jednym dniu co gdzieś słyszałem, czy mam zadzwonić na policję celem zabezpieczenia (dzwoniłem wielokrotnie po różnych jednostkach i bez odpowiedzi - a na 112 mnie również zbyto).
Kupiłem bilet a 6 minut później rozpoczęto procedurę wypisywania mandatu. Skandal w jakim Państwie z dykty żyjemy, gdzie urzędnicy zamiast pomóc to jeszcze karają ludzi którzy kupili bilet. To po co wydawać te złotówki na bilet? Następnym razem będzie lepiej jak nie będę ich wydawał, bo i tak zapłacę i tak opłatę dodatkową... sami sobie nakręcają bata takim postępowaniem jednostki publiczne. Aż nie dziwię się, że ludzie kradną. Widzę dlaczego. Bo sami są okradani.
Dodatkowo ten kanar to jakiś serio człowiek pierwotny. Wpisał źle moje nazwisko (czyżby kombinował z tym, że mu podaję fałszywe dane osobowe aby mnie potem oczywiście ponownie oskarżyć bezpodstawnie?), do uwag pasażera dopisał swoją uwagę (czy to legalne działanie?). Ogólnie jedna wielka patologia i kompromitacja jednostki ZTM. Więźniowie mogą pracować w takich organizacjach?
Osobiście kwota ta nie robi na mnie wielkiego wrażenia i jest żenująca. Jedyne co robi to złodziejstwo w wykonaniu kanara gdzie jako uczciwy człowiek dobrowolnie licząc na jego pomoc - przyszedłem z zapytaniem celem zeskanowania biletu nie wsiadając do metra. Zawsze byłem uczciwy i nigdy nie zostałem spisany przez kanara a żyję przez 35 lat. Ale co tam. Najgorsze jest to uczucie tkwiące we mnie, że zostałem potraktowany jak jakiś złodziej, oszust, krętacz. Tak jakbym pół życia kradł i nagle... został przyłapany. A wcale tak nigdy nie było. I jak udowodnić bycie uczciwym, gdy kanar swoimi twierdzeniami kombinuje, że jest inaczej i nie masz prawa go zakwestionować, bo w jego nieidealnym świecie wszyscy ludzie to oszuści (może tak jest - nie powiem, że nie ale ja akurat do tej grupy się nie zaliczam)?
Czy jest też możliwość pozyskania danych osobowych tego kanara? Dobrze byłoby zareklamować "jakość" jego usług w środkach przekazu medialnego.
Otrzymałem "opłatę dodatkową" od kanara ZTM w wysokości 168zł. Za co? Za uczciwość... opiszę niżej.
Otóż postanowiłem skorzystać z aplikacji mPay założoną w dniu wczorajszym. Następnie doładowałem kwotę i zakupiłem bilet uprawniający do przejazdu 20-minutowego metrem. Najciekawsze jest to, że nigdzie nie mogłem znaleźć kodu QR na podstawie którego mógłbym aktywować bilet. Myślałem, że jest on niemal pod metrem. No i tak dostając się pod metro - pytam się kanara do którego podchodzę z daleka jak mogę aktywować bilet. Po krótkiej dyskusji z kanarem na ten temat gdzie rozmawialiśmy około minuty nagle kanar postanawia... wypisać mi mandat oO. Co kanar twierdzi? Że znajduję się w "strefie biletowej" i powinienem mieć skasowany mandat. Ja go pytałem na początku gdzie mogę go skasować do tego samemu podchodząc a nie on do mnie. Gdybym miał złodziejski cel - postanowiłbym uciekać. No ale... co tam - przecież kanar na takie okazje tylko czeka aby wypisać mandat nawet za krzywy uśmiech gdyby tylko było to w prawie. Niemal cała rozmowa gdzie padły wszystkie twierdzenia z rozmowy zostały zarejestrowane w formie audio. Co ciekawe - w tej rozmowie też padły takie stwierdzenia ze strony kanara, że "mam świadków, mam monitoring" tak jakby, że zezna sobie to co on powie i mu wszyscy przyklasną a ja mu tego nie udowodnię... no niestety się zdziwi w Sądzie i to mocno co mnie oczywiście bardzo cieszy, bo monitoring tylko mi pomoże - ale komornik zezna jak chce w okowach krzywoprzysięstwa. Co gorsza, jest na to przyzwolenie. Jak przejrzą monitoring, że w smartfonie próbowałem aktywować bilet i szukać kod QR do odbicia co miało miejsce - tak byłoby OK. Finalnie kod QR był... za mną jak wychodziłem do przodu (!) w najgorzej umiejscowonym i niewidocznym miejscu! Ale niestety kanar przedstawiał swoją fałszywą wersję.
To jest niewiarygodne, jak pozwala się na to, że w naszym kraju uczciwych ludzi traktuje się jak oszustów! Dodatkowo samowolka kanarów, gdzie nie ma się jakiejkolwiek argumentacji a reklamację można pisać tylko i wyłącznie do... organu który wystawia mandatu, co jest nieco śmieszne
Nastawiam się na sprawę sądową. Ale wpierw złożę reklamację do ZTM. Pytaniem jest - czy mogę wysłać nagraną rozmowę między mną a kanarem? Czy nie będzie to stanowiło przesłanek o naruszeniu prywatności? Jak jest z monitoringiem? Czy jest kasowany po jednym dniu co gdzieś słyszałem, czy mam zadzwonić na policję celem zabezpieczenia (dzwoniłem wielokrotnie po różnych jednostkach i bez odpowiedzi - a na 112 mnie również zbyto).
Kupiłem bilet a 6 minut później rozpoczęto procedurę wypisywania mandatu. Skandal w jakim Państwie z dykty żyjemy, gdzie urzędnicy zamiast pomóc to jeszcze karają ludzi którzy kupili bilet. To po co wydawać te złotówki na bilet? Następnym razem będzie lepiej jak nie będę ich wydawał, bo i tak zapłacę i tak opłatę dodatkową... sami sobie nakręcają bata takim postępowaniem jednostki publiczne. Aż nie dziwię się, że ludzie kradną. Widzę dlaczego. Bo sami są okradani.
Dodatkowo ten kanar to jakiś serio człowiek pierwotny. Wpisał źle moje nazwisko (czyżby kombinował z tym, że mu podaję fałszywe dane osobowe aby mnie potem oczywiście ponownie oskarżyć bezpodstawnie?), do uwag pasażera dopisał swoją uwagę (czy to legalne działanie?). Ogólnie jedna wielka patologia i kompromitacja jednostki ZTM. Więźniowie mogą pracować w takich organizacjach?
Osobiście kwota ta nie robi na mnie wielkiego wrażenia i jest żenująca. Jedyne co robi to złodziejstwo w wykonaniu kanara gdzie jako uczciwy człowiek dobrowolnie licząc na jego pomoc - przyszedłem z zapytaniem celem zeskanowania biletu nie wsiadając do metra. Zawsze byłem uczciwy i nigdy nie zostałem spisany przez kanara a żyję przez 35 lat. Ale co tam. Najgorsze jest to uczucie tkwiące we mnie, że zostałem potraktowany jak jakiś złodziej, oszust, krętacz. Tak jakbym pół życia kradł i nagle... został przyłapany. A wcale tak nigdy nie było. I jak udowodnić bycie uczciwym, gdy kanar swoimi twierdzeniami kombinuje, że jest inaczej i nie masz prawa go zakwestionować, bo w jego nieidealnym świecie wszyscy ludzie to oszuści (może tak jest - nie powiem, że nie ale ja akurat do tej grupy się nie zaliczam)?
Czy jest też możliwość pozyskania danych osobowych tego kanara? Dobrze byłoby zareklamować "jakość" jego usług w środkach przekazu medialnego.