odwołanie od mandatu za wykroczenie drogowe

  • Autor wątku Autor wątku ViolettaD
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
V

ViolettaD

Użytkownik
Dołączył
05.2016
Odpowiedzi
93
Dzień dobry
Może ktoś z Państwa mnie oświeci.
Chodzi o następującą sytuację:
Kierowca miał 10 pktów karnych. W wyniku kolejnego zdarzenia otrzymał mandat i 15 pktów, co skutkuje przekroczeniem dopuszczalnego limitu 24. Mandat przyjął, i zapłącił,jednak w wyniku przeanalizowania nagrania z kamery auta, gdzie dokładnie widać, że nie popełnił zarzucanego przez policję wykroczenia złożył przed upływem 7 dni wniosek do sądu o uchylenie mandatu.
Mandat opłacił i wszystkie punkty karne są widoczne na jego koncie.
Do komendatnta policji zaś skierował wniosek o wstrzymanie procedury ponownego sprawdzenia uprawnień.
Otrzymał odpowiedź, iż dalsze czynności prowadzone w sprawie uzależnione są od sposobu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd.
Moje pytanie jest takie:
Czy w takiej sytuacji kierowca może nadal prowadzić auto?
Decyzji starosty o skierowaniu na sprawdzenie uprawnień nie ma, i jak się domyślam, do momentu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd nie będzie. Prawo jazdy cały czas posiada.
 
Wg mnie jeżeli nie ma decyzji starosty - to może.
A jeżeli chodzi o uchylnie prawomocnego mandatu - to już ci pisze, że na 100% nie ma żadnych szans. Jak prawie każdy nie rozumiesz, kiedy mandat może być uchylony.
Rada na przyszłość: chcesz "walczyć" w sądzie - nie przyjmujesz mandatu.
 
Być może nie rozumiem. Jakie są podstawy do uchylenia mandatu?
 
Jeżeli został nałożony za czyn nie będący wykroczeniem. Np dostałeś mandat za chodzenie w różowych majtkach co nie jest wykroczeniem. A to co masz napisane na mandacie na pewno jest wykroczeniem. A czy ono zaistniało to sąd na 99 procent nie będzie nawet tego rozpatrywał. Ale zawsze jest ten jeden procent szansy.
 
Zarzucany czyn, to przejazd na czerwonym świetle w trakcie jazdy na rondzie, stan faktyczny - "wskakiwało" właśnie żółte światło i zatrzymanie pojazdu wypadłoby na torach tramwajowych. Czy jest szansa na uchylenie bądź zmianę kwalifikacji?
Dowodem jest nagranie z kamery auta.
 
Wg mnie marne. Żółty — zakaz wjazdu za sygnalizator, chyba że w chwili zapalenia tego sygnału pojazd znajduje się zbyt blisko i nie może zatrzymać się bez gwałtownego hamowania. Ile minęło od zapalenia się światła do wjazdu za nie?
 
wjazd na rondo był na zielonym, podczas przejazdu nad autem srodku ronda zapaliło się zółte, zatrzymanie auta w tym momencie skutowałoby tym, że stałoby ono na torach, bo są one bezpośrednio za sygnalizatorem na łuku ronda
Cała sytuacja jest dobrze widoczna na nagraniu
Czy sąd może w takiej sytuacji zmienić kwalifikację z przejazdu na czerwonym na przejazd na żółtym?
 
A wiesz co oznacza sygnał żółty? Zakaz wjazdu za sygnalizator. Chyba że - i napisano powyżej co.
Właśnie po to wymyślono możliwość przyjęcia "na miejscu" mandatu, by nie musieć "łazić" po sądach. Policjant stwierdza wykroczenie. Ty masz "chwilę" na zastanowienie. I albo mandat przyjmujesz albo nie. Przyjmujesz to znaczy POTWIERDZASZ swoją winę. Skoro były wątpliwości to trzeba było odmówić.
 
Odwołać możesz się tylko za czyn (ten WPISANY w mandat), który w ogóle nie podlega ukaraniu mandatem.

Sąd w procedurze uchylenia w ogóle nie będzie badał czy ukarany był winny - bo to już jest ustalone poprzez przyjęcie przez niego mandatu (mandat prawomocny). Sam się swoim podpisem przyznałeś co tego co jest na mandacie.
Sąd w uproszczeniu: bierze mandat do ręki, czyta to co jest na nim napisane (nie bada czy to jest w ogóle prawdą) i stwierdza czy przyczyna ukarania wpisana na mandacie podlega ukaraniu mandatowemu. Nic więcej sąd nie zrobi.
W twoim przypadku wjazd za sygnalizator nadający sygnał czerwony jest zabronione co jest wykroczeniem - odwołanie zostanie oddalone jako bezzasadne.

I TYLE.
Chcesz walczyć w sądzie - nie przyjmujesz mandatu.
JESZCZE RAZ - sąd rozważając uchylenie mandatu *w ogóle* nie bada winy sprawcy - bo do niej już się przyznał swoim własnoręcznym podpisem.

Napisz potem jak się twoja sprawa zakończyła.

EDIT. Czy w wniosku do sądu udowodniłeś, że mandat za wjazd na czerwonym świetle nie jest wykroczeniem?
art. 101 KPSW: Prawomocny mandat karny podlega niezwłocznie uchyleniu, jeżeli grzywnę nałożono za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie

Tobie nałożono grzywnę za czyn: wjazd na czerwonym.
Mam nadzieję, że już rozumiesz o co chodzi w art. 101
 
Ostatnia edycja:
Przepraszam, ale ja tutaj nie szukam rad osób pouczających.
Sytuacja jest jaka jest. Młody człowiek postraszony przez policję widmem 30 tys. kary w sądzie w przypadku nie przyjęcia mandatu nie zdecydował się na odmowę.
Przedstawiłam sytuację dokładnie i po prostu pytam jakie są szanse na pozytywne postanowienie sądu. Czy może zmienić kwalifikację czynu.
Jeśłi się Pan/Pani wypowiada, to może w tej kwestii?
Niektóre z wypowiadającyh się tutaj osób są tu chyba tylko po to, żeby udowodnić sobie jakie są dobre w wychowywaniu i pouczaniu innych. Chyba nie do tego miał służyć ten portal?
 
Pan_robotnik napisał:
Odwołać możesz się tylko za czyn (ten WPISANY w mandat), który w ogóle nie podlega ukaraniu mandatem.

Sąd w procedurze uchylenia w ogóle nie będzie badał czy ukarany był winny - bo to już jest ustalone poprzez przyjęcie przez niego mandatu (mandat prawomocny). Sam się swoim podpisem przyznałeś co tego co jest na mandacie.
Sąd w uproszczeniu: bierze mandat do ręki, czyta to co jest na nim napisane (nie bada czy to jest w ogóle prawdą) i stwierdza czy przyczyna ukarania wpisana na mandacie podlega ukaraniu mandatowemu. Nic więcej sąd nie zrobi.
W twoim przypadku wjazd za sygnalizator nadający sygnał czerwony jest zabronione co jest wykroczeniem - odwołanie zostanie oddalone jako bezzasadne.

I TYLE.
Chcesz walczyć w sądzie - nie przyjmujesz mandatu.
JESZCZE RAZ - sąd rozważając uchylenie mandatu *w ogóle* nie bada winy sprawcy - bo do niej już się przyznał swoim własnoręcznym podpisem.

Napisz potem jak się twoja sprawa zakończyła.

EDIT. Czy w wniosku do sądu udowodniłeś, że mandat za wjazd na czerwonym świetle nie jest wykroczeniem?
art. 101 KPSW: Prawomocny mandat karny podlega niezwłocznie uchyleniu, jeżeli grzywnę nałożono za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie

Tobie nałożono grzywnę za czyn: wjazd na czerwonym.
Mam nadzieję, że już rozumiesz o co chodzi w art. 101

Rozumiem art. 101. Sęk w tym, że nie było wjazdu na czerwonym świetle, a polcja postraszyła wizja 30 tysięcy kary w sądzie. Nie wszyscy kierowcy są prawnikami, więc czasami po prostu ze strachu przed katastrofą finansową godzą się na podpisanie mandatu, tym bardziej nie będąc pewnym, że kamera w aucie, o ile jest, nagrała zdarzenie.
W takiej sytuacji naprawdę już nic nie można zrobić? Sąd po prostu uzna, że delikwent jest winny temu co mu zarzucono, i tyle?
Tak naprawdę nie chodzi tutaj o mandat jako taki lecz o punkty. Za czerwone światło 15, za żółte - 6.
Skutek całego zdarzenia jest taki, że kierowca straci uprawnienia za czyn, którego nie popełnił, a prowadzenie pojazdu jest jego źródłem utrzymania
 
Ostatnia edycja:
Ale skąd mamy widzieć co postanowiłem sąd? Jakiej odpowiedzi się spodziewasz? Ja niestety nie mam szklanej kuli.
Bycie kierowcą to nie tylko jazda samochodem. Znajomość taryfikatora mandatów też bardzo się przydaje.
Tak jak i prawa oraz obowiązki kierowcy. Oraz policji.
I tak na logikę. Serio uwierzył w grzywnę 30 tys zł za przejazd na czerwonym?
 
Ostatnia edycja:
forg napisał:
A wiesz co oznacza sygnał żółty? Zakaz wjazdu za sygnalizator. Chyba że - i napisano powyżej co.
Właśnie po to wymyślono możliwość przyjęcia "na miejscu" mandatu, by nie musieć "łazić" po sądach. Policjant stwierdza wykroczenie. Ty masz "chwilę" na zastanowienie. I albo mandat przyjmujesz albo nie. Przyjmujesz to znaczy POTWIERDZASZ swoją winę. Skoro były wątpliwości to trzeba było odmówić.

Przepraszam, ale ja tutaj nie szukam rad osób pouczających.
Sytuacja jest jaka jest. Młody człowiek postraszony przez policję widmem 30 tys. kary w sądzie w przypadku nie przyjęcia mandatu nie zdecydował się na odmowę.
Przedstawiłam sytuację dokładnie i po prostu pytam jakie są szanse na pozytywne postanowienie sądu. Czy może zmienić kwalifikację czynu.
Jeśłi się Pan/Pani wypowiada, to może w tej kwestii?
Niektóre z wypowiadającyh się tutaj osób są tu chyba tylko po to, żeby udowodnić sobie jakie są dobre w wychowywaniu i pouczaniu innych. Chyba nie do tego miał służyć ten portal?
 
Pejotwroc napisał:
Ale skąd mamy widzieć co postanowiłem sąd? Jakiej odpowiedzi się spodziewasz? Ja ci powiem że masz 1 procent szansy że będzie po twojej myśli.
A tego to nie wiadomo. Zdaję sobie z tego sprawę.
Ciekawi mnie tylko czy sąd może rozpatrywać sprawę inaczej niż tylko to czy wjazd na czerwonym jest wykroczeniem.
Jeśli piszesz, że jest 1% szansy na postanowienie uchylające, to wnioskuję, że może. Czy się mylę?
 
Nie da się nic zmienić - choć są nagłośnione medialnie przypadki uchylenia mandatu na podstawie nagrań z kamerki, ale na wniosek Komendanta Policji (te ostatnie).
Nie znam w tak oczywistych sprawach na wniosek ukaranego.
W pracy może wziąć urlop kilka dni i zdać szybko ponownie egzamin (teraz można już jeździć jak prawo jazdy pojawi się w mObywatel czyli w dniu zdania egzaminu), tylko niech weźmie 2 godziny z instruktorem by mu pokazał trasę egzaminacyjną.
Chyba, że to nie był pech i faktycznie nie potrafi jeździć (punkty) - to może nie zdać za szybko.
 
Był tu kiedyś przykład podobny do twojego. Pierwsza rozprawa bez oddziału kierowcy negatywna. Dopiero odwołanie i druga rozprawa z jego udziałem plus film dało wynik pozytywny. Ale zdarza się to bardzo rzadko.
 
Pan_robotnik napisał:
Nie da się nic zmienić - choć są nagłośnione medialnie przypadki uchylenia mandatu na podstawie nagrań z kamerki, ale na wniosek Komendanta Policji (te ostatnie).
Nie znam w tak oczywistych sprawach na wniosek ukaranego.
W pracy może wziąć urlop kilka dni i zdać szybko ponownie egzamin (teraz można już jeździć jak prawo jazdy pojawi się w mObywatel czyli w dniu zdania egzaminu), tylko niech weźmie 2 godziny z instruktorem by mu pokazał trasę egzaminacyjną.
Chyba, że to nie był pech i faktycznie nie potrafi jeździć (punkty) - to może nie zdać za szybko.

Czyli od uznania sądu zależy czyje dowody rozpatrzy, a czyje nie?
A droga do egzaminu nie jest aż tak prosta, jak piszesz. Trzeba czekać na decyzję starosty, który działa na podstawie zgłoszenia policji. Gdyby liczyć czas od momentu wystawienia mandatu, to cała procedura, oczywiście w przypadku nie występowania z wnioskiem do sądu, potrwa około miesiąca. Czyli miesiąc bez pracy. Nie każdego na to stać.
 
Pejotwroc napisał:
Był tu kiedyś przykład podobny do twojego. Pierwsza rozprawa bez oddziału kierowcy negatywna. Dopiero odwołanie i druga rozprawa z jego udziałem plus film dało wynik pozytywny. Ale zdarza się to bardzo rzadko.

Czyli od tego pierwszego postanowienia sądu przysługuje odwołanie?
 
Pierwsza rozprawa odbędzie się bez twojej wiedzy. Sady najczęściej od razu przyklepują to co jest w notatce policji. Dostaniesz wyrok zaoczny z którym możesz się nie zgodzić. Będzie w nim zawarte pouczenie o możliwości złożeniasprzeciwu. I wtedy jest druga rozprawa już z twoją obecnością. Na niej możesz się osobiście wytłumaczyć. A co wtedy sąd zdecyduje to pytanie już do wróżki.
 
Ostatnia edycja:
Pejotwroc napisał:
Pierwsza rozprawa odbędzie się bez twojej wiedzy. Sady najczęściej od razu przyklepują to co jest w notatce policji. Dostaniesz wyrok zaoczny z którym możesz się nie zgodzić. Będzie w nim zawarte pouczenie o możliwości złożeniasprzeciwu. I wtedy jest druga rozprawa już z twoją obecnością. Na niej możesz się osobiście wytłumaczyć. A co wtedy sąd zdecyduje to pytanie już do wróżki.

Rozumiem.
A co, jeśli to co w notatce różni się od tego co na nagraniu?
To takie pytanie bardziej retoryczne. Wiem, że nikt tutaj mi na to nie odpowie. Ogólnie rzecz biorąc raczej nadzei nie ma na pozytywny wynik ale gdzieś tam czai się myśl, że sąd ma ludzie odruchy :)
Dziękuję za wyjaśnienia
Pozdrawiam
 
Powrót
Góra