Odzkodowanie mtu - krzywdząca wycena pojazdu- jak walczyć z ubezpieczycielem?

  • Autor wątku Autor wątku dyx
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

dyx

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2010
Odpowiedzi
9
Bardzo proszę o pomoc jak powinienem postąpić w poniższej sprawie.
Na początku 2010 roku zakupiłem samochód Toyota Carina za kwotę 4600zł. W ubiegłym tygodniu był uczestnikiem kolizji. Do kolizji doszło nie z mojej winy. Sprawca przyznał się do winy. Tego samego dnia szkodę zgłosiłem to ubezpieczyciela sprawcy – MTU. Samochód oddałem w ręce likwidatora szkód, który jednocześnie przejął sprawę odszkodowania z MTU. Wypłata szkody miała się odbyć bezgotówkowo – świadczenie przelane bezpośrednio na warsztat. Szkody zostały oszacowane na kwotę 6500 (przy uwzglęlędnieniu jedynie części używanych i nieoryginalnych). MTU nie zgodziło się na kosztorys sporządzony przez warsztat (który jednocześnie specjalizuje się w likwidacji szkód i współpracuje z MTU). Towarzystwo zaproponowało – szkodę całkowitą – auto do kasacji – i 3500 rekompensaty. Jestem nie tyle oburzony co rozczarowany, że ktoś mógł podjąć tak krzywdzącą dla mnie decyzję! Kobieta ubezpieczona posiadająca ubezpieczenie w MTU spowodowała wypadek, w wyniku którego poniosłem szkody i jej towarzystwo jest w stanie zaproponować mi jedynie 3500! Jak dla mnie to skandal. Kwota ta nie tylko nie pokrywa wartości auta ale i ceny jego naprawy. Proszę o pomoc jak mogę domagać się odszkodowania, które pokryje koszty naprawy bądź przynajmniej wartość rynkową samochodu, która według MTU to 5400 zł. Nie rozumiem, że skoro to nie ja spowodowałem wypadek – to dlaczego ja muszę ponieść szkody i straty finansowe. Przecież cała idea ubezpieczeń polega na tym, aby w razie wypadku osoba poszkodowana mogła powrócić do stanu przed zdarzeniem? Proszę o odpowiedź. Każda sugestia będzie dla mnie cenna…
 
źle to rozumiesz, zasada jest taka;

1. naprawa, o ile jej wartość jest niższa od wartości pojazdu;

2. gdy koszt naprawy jest wyższy - nieopłacalność naprawy, wówczas TU zwraca różnicę pomiędzy wartością pojazdu sprzed szkody, a pozostałością;

jedyne, co możesz robić, to kwestionować wartość "wraku";
 
A ja bym jeszcze przemyślała decyzję o złomowaniu pojazdu na stosownej stacji oraz przedłożeniu do MTU dowodu złomowania wraz z wezwaniem do zaplaty pozostałych 1900 zł.
 
tu akurat się nie zgodzę;

jeśli ktoś ustalił, że pojazd ma wartość 1.000 zł, to nie można go oddać za darmo i powiedzieć, że "moim zdaniem pojazd nie miał żadnej wartości";

361 kc mówi o szkodzie, a tutaj będzie ewidentne NIEWSPÓŁdziałanie z ubezpieczycielem, a wręcz wbrew jemu;

dla mnie jest to oczywiste, być może ktoś ma jakieś inne doświadczenia - nie prawnicze, a z zakresu działalności TU, wówczas chętnie poczytam;

jeśli to kwestionujemy, to ew. opinią prywatną, akurat teraz by się przydał nasz kolega - pracownik TU, ale jakoś wtedy gdy go potrzebujemy, to go nie ma;

no chyba, że TU nie wyliczyło wartości wraku, tylko przyjęło jego wartość w oparciu o jakieś ogłoszenia z anonsów - spotykałem się kiedyś z taką praktyką;
 
MTU wyliczyło wartość auta na 5400 zł, a części uszkodzone na 1900 zł. Proponują szkodę całkowitą 3500 i kasację auta. Nie chcę się z tym zgodzić po pierwsze zapłaciłem za to auto 5700, a po drugie nawet gdyby nie było nic warte ma dla mnie olbrzymią wartością sentymentalną i nie chce się z nim rozstawać (może to dziwić, ale naprawdę mam ku temu powody). Chciałbym się odwołać chociaż do możliwości uzyskania 5400 na naprawę zaś różnicę między 5400 a 6500 (wycena warsztatu) jestem gotowy zapłacić z własnej kieszeni…bo z tego co zrozumiałem nie mogę walczyć o koszt wyliczony przez warsztat…

Przepraszam...widzę, że z zrobiłem mały błąd...auto zakupiłem 5700zł, a w pierwszym poście wpisałem niewłaściwą kwotę...samochód zdaniem mtu wart jest 5400
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
nie ma znaczenia za ile je kupiłeś;

wartość sentymentalna nie ma nic wspólnego z wartością ekonomiczną; chcesz, możesz sobie i naprawić auto w całości zgniecione, ale nie kosztem ubezpieczyciela;

szans nie masz żadnych, szczególnie w sądzie; poszukaj tańszego warsztatu, być może się uda;
 
Jedyną możliwością aby naprawić auto i dostać odszkodowanie ( za naprawę ) z TU to naprawa ściśle zgodna z protokołem ogledzin w kwestii naprawy, wymiany, lakierowania itp, po naprawie muszą zostać wystawione faktury VAT, do MTU trzeba będzie dosłać faktury źródłowe za zakup części ( przypomiam, że na części uzywane tez są wystawiane faktury i są one honorowane przez TU) a całość naprawy ( wg w/w faktur) nie może przekroczyć kwoty 5399 zł. Jak warsztat się zmieści w tej kwocie to rób naprawę. Jak nie, to sprzedaj wrak lub go zezłomuj.
 
Czyli tak podsumowując:
1. obecnie warsztat sporządził kosztorys naprawy na 5396 zł
2. kosztorys wysłano do ubezpieczalni
3. czekam na decyzję towarzystwa
- jeżeli się zgodzą - auto będzie naprawione
- jeżeli nie?.....czy w tej sytuacji mogę wyłożyć z własnej kieszeni 5396 zł na naprawę, z warsztatu uzyskać faktury i wysłać je do Tworzywowa - z żądaniem przelania tej sumy na moje konto?
 
Naprawa twojego samochodu musi być wykonana zgodnie z oceną uszkodzeń sporządzoną przez ubezpieczyciela i nie może przekroczyć wartości pojazdu określonej przez ubezpieczyciela. Tak też ci radzili moi przedmówcy. Ja tylko chcę dodać, że nie musisz czekać na akceptację ubezpieczyciela. Jednak przed złożeniem rachunków określających twoje roszczenie powinieneś wykonać nowe badania techniczne o dopuszczeniu do ruchu. Dobrze widziane będzie gdy zaproponujesz ubezpieczycielowi oględziny pojazdu po naprawie wskazując miejsce i czas - nie musi z tej propozycji skorzystać.
 
dziękuję za wszystkie odpowiedzi...

Dzwoniłem dziś do MTU z informacją, że warsztat wysłał nowy kosztorys, który mieście się w granicach wartości pojazdu. Pracownik infolinii poinformował mnie, że mimo tego, iż kosztorys mieści się w granicach wartości pojazdu, to może on zostać niezaakceptowany przez likwidatora, zaś wcześniej stwierdzona szkoda całkowita zostanie podtrzymana. Czy tak może być, czy taka sytuacja jest zgodna z przepisami prawa? Z tego co czytałem w internecie zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 12 stycznia 2006 roku koszt naprawy uszkodzonego pojazdu nieprzewyższający wartości pojazdu nie jest nadmierny. Informacja o szkodzie całkowitej byłaby w tym przypadku naruszeniem norm obowiązującego prawa (KC art.361 #2 i 363 #1). Czy towarzystwo ma prawo odrzucić nowy kosztorys i pozostać przy szkodzie całkowitej?
 
Z treści powyższych postów wynika prosta zasada, być może za mało wyartykuowana, są RÓŻNE sposoby likwidacji szkody - wybór należy do POSZKODOWANEGO, czyli CIEBIE;

jednym z tych sposobów jest likwidacja szkody w oparciu o udokumentowane wydatki (oczywiście jeśli nie są nadmierne);

gdyby się zdarzyło, iż TU nie chce wypłacić tej szkody, należałoby wnieść powództwo do Sądu o uzupełnienie wypłaty popierając je powyższą argumentacją;

czyli:

ja nie chce żadnej wyceny uproszczonej, mam wycenę warsztatu i na tej podstawie naprawiłem samochód - oto są rachunki; oto są (zdjęcia) naprawionego samochodu i pieczątka, że samochód przeszedł badania techniczne - jest sprawny, a więc za kwotę x - mniejszą od wartości pojazdu, udało mi się go przywrócić do stanu poprzedniego;

ps. nioe bubluj pytań, to jest męczące; jeśli nie jesteś pewien, udaj się do prawnika w realu;
 
Hej kolego. Wiem co czujesz. Jesteś poszkodowanym i jednocześnie ofiarą systemu.
Ktoś w Ciebie walnął i to Ty masz teraz wszystko załatwiać - kpina.
Ja na Twoim miejscu zastanowiłbym się, czy chcesz jeździć autem naprawianym po szkodzie całkowitej.
BO ja bym spasował.

Dałeś za nie 4600, pojeździłeś pół roku, teraz ubezpieczyciel chce Ci oddać 5400 w dwóch częściach:
1. Przelew na Twoje konto - 3500 zł
2. Części uszkodzone 1900.

Na Twoim miejscu wystawiłbym aukcję na allegro z wrakiem od 1 zł BCM z odbiorem osobistym.
Jak pójdzie za 1900 - to pozamiatane
Jak pójdzie za mniej niż 1900 - wysyłasz pismo do TU o dopłatę reszty
Jak pójdzie za więcej niż 1900 - nadwyżka dla Ciebie.
 
germi:

a ja na Twoim miejscu czytałbym dokłądniej posty;
 
znowu to samo??

ja nie sąd odwoławczy, żebym poprawiał;

no ale:

Hej kolego. Wiem co czujesz. Jesteś poszkodowanym i jednocześnie ofiarą systemu.
Ktoś w Ciebie walnął i to Ty masz teraz wszystko załatwiać - kpina

kompletna BZDURA - rozwiązanie problemu, było powyżej;

Dałeś za nie 4600, pojeździłeś pół roku, teraz ubezpieczyciel chce Ci oddać 5400 w dwóch częściach:
1. Przelew na Twoje konto - 3500 zł
2. Części uszkodzone 1900.

dał za nie więcej - 5.700

wycena kosztorysowa opatrzona jest ryzykiem błędu, dlatego pomocnik wr i ja napisaliśmy pytajacemu, ze jest jeszcze inna droga;

Na Twoim miejscu wystawiłbym aukcję na allegro z wrakiem od 1 zł BCM z odbiorem osobistym.
Jak pójdzie za 1900 - to pozamiatane
Jak pójdzie za mniej niż 1900 - wysyłasz pismo do TU o dopłatę reszty
Jak pójdzie za więcej niż 1900 - nadwyżka dla Ciebie

kolejna BZDURA;

wartość auta, to nie jest to samo, co cena za którą ktoś sprzedał na allegro;
problem ten rozwiązaliśmy już powyżej;

mam nadzieję, że nie będziesz się w dawał w kolejną dyskusję, jeśli czegoś nie rozumiesz, załóż odrębny temat, być może ktoś będzie chciał Ci to tłumaczyć;
 
Jesli chodzi o cene zakupu auta to faktycznie - mea culpa (5700 a nie 4600).

Co do wartosci wraku ustalonej na wolnym rynku (czyli np. przez allegro) - jest to najlepsza rynkowa wycena. O wiele lepsza niż wycena przez rzeczoznawce. Zresztą sam kolego Rafał pisałes o tym w innych wątkach.


----
Sądy i sędziowie nie znają się idealnie na prawie i robią błedy. Dlatego wymyslono instancyjność postępowania. Germi_M ;)
 
germi_m napisał:
Jesli chodzi o cene zakupu auta to faktycznie - mea culpa (5700 a nie 4600).

Co do wartosci wraku ustalonej na wolnym rynku (czyli np. przez allegro) - jest to najlepsza rynkowa wycena. O wiele lepsza niż wycena przez rzeczoznawce. Zresztą sam kolego Rafał pisałes o tym w innych wątkach.


----
Sądy i sędziowie nie znają się idealnie na prawie i robią błedy. Dlatego wymyslono instancyjność postępowania. Germi_M ;)

mylisz dwie rzeczy "lepszość" z "realnością";
Sąd wiąże jedynie wycena dokonana przezbiegłego sądowego;
jeśli jedna bądź druga strona uważa, iż wycena z allegro lub ceny podobnych pojazdów z allegro są ceną rynkową, to Sąd im to uważanie szybko zakwestionuje w konsekwencji przegramy sprawę;

stąd mój przewrotny podpis - prawo zna tylko Sąd w konkretnej sprawie i tylko on je DOBRZE (znaczy ostatecznie) zastosuje;
 
Przy likwidacji szkody z OC sprawcy Art. 361 §1 i 2 kc jasno i wyraźnie mówi o pełnej kompensacie szkody umożliwiającej przywrócenie uszkodzonego mienia do stanu przed szkodą w/g średnich cen i stawek rynku LOKALNEGO (Sąd Najwyższy w swoim orzeczeniu z dnia 16.06.2003 r. sygn. III CZP 32/03 stwierdza, że „wartość wszelkich czynności, których podjęcie jest niezbędne w procesie dokonywania naprawy winna odzwierciedlać ceny faktycznie obserwowane na rynku lokalnym, gdyż dopiero wówczas odszkodowanie będzie równe poniesionej szkodzie).
Sposób likwidacji szkody jest jednostronnym, wolnym i niezbywalnym prawem poszkodowanego (nie musisz naprawiać rzeczy uszkodzonej), podobnie wybór warsztatu w którym będziesz samochód naprawiał.
Z OC sprawcy, TU odpowiada do 100% wartości rzeczy z dnia szkody, oprócz tego za szkody w pozostałym mieniu i za szkody osobowe. Pojazd nie kwalifikuje się do naprawy tylko w wypadku takich uszkodzeń, które uniemożliwiają przywrócenie pojazdu do właściwego i bezpiecznego stanu (np. przekoszona lub złamana karoseria). W każdym innym przypadku można pojazd naprawiać, lecz ubezpieczalnia zwróci max 100% wartości pojazdu. Jeśli koszt naprawy będzie większy to musisz to pokryć z własnej kieszeni i żaden sąd nie przyzna ci nawet 1 zł zwrotu za droższą naprawę pojazdu (przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu).
Uznanie szkody całkowitej po przekroczeniu jakiegoś pułapu procentowego wartości pojazdu przed szkodą przy likwidacji z OC sprawcy jest swobodną i niczym nie umocowaną w prawie interpretacją TU (wiąże TU i ubezpieczonego tylko przy dobrowolnym AC).
Nie znajdzie tu też zastosowania inny wybieg TU - współdziałanie poszkodowanego w likwidacji szkody. Współdziałanie to polega jedynie na umożliwieniu oględzin pojazdu, przedstawieniu żądań, udzieleniu wyjaśnień. Nie polega natomiast z całą pewnością na zgadzaniu się na niekorzystne warunki likwidacji szkody zaproponowane przez TU (użycie zamienników, naprawa w konkretnym warsztacie, udział własny czy szkoda całkowita)
Jeżeli TU upiera się przy szkodzie całkowitej, a ty akceptujesz tą decyzję, lecz już nie wycenę pozostałości, to pozostaje ci zażądać od TU wskazanie konkretnego odbiorcy tych pozostałości, który odkupi je za kwotę na którą wyceniło je TU. Muszą przy tym pokryć koszt dostarczenia wraka do tego odbiorcy. Jeżeli tego nie zrobią (wskazanie odbiorcy), muszą zaakceptować cenę za którą wrak sprzedasz (i tylko tą fakturę/umowę musisz przedstawić TU). Wszystkie inne rachunki/faktury/umowy trzymasz "przy orderach". Nie istnieje żaden przepis prawa, który nakazywałby okazywanie TU jakichkolwiek dokumentów potwierdzających ponoszone wydatki (To Twój wybór). Wprost przeciwnie, prawo chroni przed takimi żądaniami - tajemnica handlowa.
Oczywiście jeżeli poniosłeś koszty i plasują się one trochę powyżej cen średnich (przykładowo - porównywalny sam. zastępczy 125 a nie 100/doba, czy hotel 120 a nie 90/doba itp.) to aby odzyskać te większe opłaty a nie "średnie" trzeba rachunki przedstawić.

P.S.
Ponieważ nie istnieją żadne przepisy, które określałyby jakiś termin odpowiedzi przez TU na odwołanie od decyzji, pisząc jakiekolwiek kolejne pismo określaj ściśle termin oczekiwania na odpowiedź. Najlepiej 14 dni (można się tu podeprzeć art. 817 § 2 kc). W przypadku problemów z TU można zgłosić sprawę do Rzecznika Ubezpieczonych i/lub Komisji Nadzoru Finansowego
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra