U
undertaker89
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2012
- Odpowiedzi
- 8
Witam
2 lata temu pozyczylem koledze 40 tys zl na rozkrecenie interesu. Podpisalismy umowe, pieniadze przelalem na jego konto z tyulem "kasa". W umowie dane takie jak imie nazwisko adres moj i jego, termin zaplaty, forma oraz informacja o odsetkach ustawowych. Dlug mial byc splacony po miesiacu ale powiedzial ze brakuje mu jeszcze 6 tys na zalatwienie czegos i ze wtedy mi odda bez problemu. A ze znalismy sie dlugo przelalem mu kolejne 6 tys. Niestety ponoc biznes nie wypalil a pieniedzy nie ma. Poszedlem na reke i powiedzialem zeby splacal w ratach. Splacil w sumie przez te 2 lata ok 10K- wszytko przelewami ale zupelnie nieregularnie i nie w kwotach na jakie sie umowilismy. Teraz kiedy ja bardzo potrzebuje tych pieniedzy Twierdzi ze nic mu nie pozyczalem a na umowie nie jest jego podpis i ze nie ma zamiaru nic splacic. Na umowie rzeczywiscie nie podpisany jest pelnym imieniem i nazwiskiem ale czyms w rodzaju parafki- nie myslalem jednak iz jest to problem. On twierdzi ze to nie jego ale ja wiem ze to on podpisywal. Pytanie do Was drodzy Forumowicze. Jak postapic w takiej sprawie? Rozumiem ze pierwszym krokiem jest wyslanie przedsadowego wezwania do zaplaty, ale ja wiem ze on nic sobie z tego nie zrobi. Czy sad moze uznac ze to nie jego podpis tak jak on twierdzi? Bardzo prosze o pomoc i z gory dziekuje
2 lata temu pozyczylem koledze 40 tys zl na rozkrecenie interesu. Podpisalismy umowe, pieniadze przelalem na jego konto z tyulem "kasa". W umowie dane takie jak imie nazwisko adres moj i jego, termin zaplaty, forma oraz informacja o odsetkach ustawowych. Dlug mial byc splacony po miesiacu ale powiedzial ze brakuje mu jeszcze 6 tys na zalatwienie czegos i ze wtedy mi odda bez problemu. A ze znalismy sie dlugo przelalem mu kolejne 6 tys. Niestety ponoc biznes nie wypalil a pieniedzy nie ma. Poszedlem na reke i powiedzialem zeby splacal w ratach. Splacil w sumie przez te 2 lata ok 10K- wszytko przelewami ale zupelnie nieregularnie i nie w kwotach na jakie sie umowilismy. Teraz kiedy ja bardzo potrzebuje tych pieniedzy Twierdzi ze nic mu nie pozyczalem a na umowie nie jest jego podpis i ze nie ma zamiaru nic splacic. Na umowie rzeczywiscie nie podpisany jest pelnym imieniem i nazwiskiem ale czyms w rodzaju parafki- nie myslalem jednak iz jest to problem. On twierdzi ze to nie jego ale ja wiem ze to on podpisywal. Pytanie do Was drodzy Forumowicze. Jak postapic w takiej sprawie? Rozumiem ze pierwszym krokiem jest wyslanie przedsadowego wezwania do zaplaty, ale ja wiem ze on nic sobie z tego nie zrobi. Czy sad moze uznac ze to nie jego podpis tak jak on twierdzi? Bardzo prosze o pomoc i z gory dziekuje