G
gonteke
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2011
- Odpowiedzi
- 7
W 1993 roku zmarł mój ojciec. Miałem wtedy 6 lat. W wyniku dziedziczenia ustawowego zostałem spadkobiercą części mieszkania. Nad moim majątkiem opiekę sprawował kurator. Mama chciała sprzedać mieszkanie, w związku z tym podpisała z kuratorem ugodę sądową, na mocy której zobowiązała się, że po sprzedaży wartość mojej części mieszkania wpłaci na konto bankowe do czasu uzyskania przeze mnie pełnoletności. Jednak jak wynika z późniejszych dokumentów znajdujących się w Sądzie, mama od początku nie zamierzała wykonywać warunków ugody i odmówiła również kuratorowi, gdy ten upomniał się o zaświadczenia założenia rachunku i wpłacenia pieniędzy. Mama odpisała wtedy w piśmie, iż przeznacza te pieniądze na inwestycję w dom, który i tak będzie kiedyś należał do mnie. Około 15 lat temu mama sprzedała ten dom i zakupiła mieszkanie oraz działkę budowlaną i ten stan pozostaje do dzisiaj. Mama na zawsze zataiła przede mną fakt otrzymania przeze mnie spadku. Nigdy mi o tym nie mówiła. Ja nigdy nie pytałem, bo nawet nie sądziłem, że mogło mi coś zostać po ojcu. Jedna z osób z rodziny ujawniła mi ten fakt w 2018 roku i dzięki niej dotarłem do dokumentacji sądowej sprawy sprzed 25 lat. Mama od roku odmawia mi uregulowania tej kwestii, pomimo, że w piśmie do Sądu z 1995 roku pisała, że robi to dla mnie, aby pieniądze więcej na siebie zarabiały i że to kiedyś będzie moje.
Na dzień dzisiejszy mama nie zamierza ustalać mnie współwłaścicielem nieruchomości ani też rozliczyć się ze mną finansowo. Nie poczuwa się też do tego, że ma wobec mnie jakiekolwiek zobowiązanie. Twierdzi, że pieniądze przeznaczyła na moje wychowanie.
Czy w związku z tym mam możliwość podjęcia jakiś działań prawnych w celu odzyskania majątku? Co powinienem zrobić? Czy moje roszczenia mogły się przedawnić skoro nie miałem o nich żadnej wiedzy?
Będę wdzięczny za pomoc.
Na dzień dzisiejszy mama nie zamierza ustalać mnie współwłaścicielem nieruchomości ani też rozliczyć się ze mną finansowo. Nie poczuwa się też do tego, że ma wobec mnie jakiekolwiek zobowiązanie. Twierdzi, że pieniądze przeznaczyła na moje wychowanie.
Czy w związku z tym mam możliwość podjęcia jakiś działań prawnych w celu odzyskania majątku? Co powinienem zrobić? Czy moje roszczenia mogły się przedawnić skoro nie miałem o nich żadnej wiedzy?
Będę wdzięczny za pomoc.