Odzyskanie samochodu zarejestrowanego na inną osobę

  • Autor wątku Autor wątku Shark13
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Shark13

Użytkownik
Dołączył
07.2015
Odpowiedzi
75
Witam
Półtora roku temu kupiłem samochód, który zarejestrowałem na moją partnerkę z którą prowadziliśmy wspólne gospodarstwo domowe. To znaczy zapłaciłem za auto przelewem z mojego konta z moich dochodów wpływających na to konto, a faktura od handlarza była od razu wystawiona na partnerkę. Traktowałem cała sytuację jako sytuację normalną dla wspólnie żyjących ludzi, a auto jak wszystko inne miało być do wspólnego użytkowania. W praktyce ja drugim starszym autem jeżdżę za granicę do pracy, korzystając dorywczo w razie potrzeby z nowego, które na co dzień używa partnerka. W końcu partnerka odmówiła mi udostępniania nowego samochodu a nasze drogi ostatnio się rozeszły. Odmawia także przeniesienia na mnie własności auta. Mam w związku z tym pytanie czy mam szansę na odzyskanie samochodu na drodze prawnej. Dziękuję za porady.
 
Możesz próbować iść w stronę udzielenia partnerce pożyczki na auto, skoro faktura jest na nią i ona je zarejestrowała, ale kasa poszła od Ciebie. Co prawda umowa pożyczki powinna być w formie dokumentowej, ale masz przelew, który uprawdopodabnia czynność. Wyślij jej wypowiedzenie umowy pożyczki, za 6 tygodni wezwanie do zwrotu, co otworzy Ci drogę do złożenia pozwu. Ale oczywiście licz się z przegraną, bo sprawa jest raczej 50/50.
 
yogi123 napisał:
Możesz próbować iść w stronę udzielenia partnerce pożyczki na auto, skoro faktura jest na nią i ona je zarejestrowała, ale kasa poszła od Ciebie.
Równie dobrze można to uznać za darowiznę pieniędzy na zakup auta przez i na rzecz partnerki albo w najgorszym razie nabycie na współwłasność. W tym pierwszym przypadku można próbować jedynie w oparciu o rażącą niewdzięczność ale o takiej autor wątku nie wspomina. W drugim można wnosić o zniesienie współwłasności. Niewiele autor napisał o okolicznościach zakupu i wspólnych ustaleniach a z tego co można przeczytać to według mnie był to zakup do współwłasności.
 
yogi123 napisał:
Możesz próbować iść w stronę udzielenia partnerce pożyczki na auto, skoro faktura jest na nią i ona je zarejestrowała, ale kasa poszła od Ciebie. Co prawda umowa pożyczki powinna być w formie dokumentowej, ale masz przelew, który uprawdopodabnia czynność. Wyślij jej wypowiedzenie umowy pożyczki, za 6 tygodni wezwanie do zwrotu, co otworzy Ci drogę do złożenia pozwu. Ale oczywiście licz się z przegraną, bo sprawa jest raczej 50/50.
Jak rozumiem to nie muszę mieć z nią podpisanej umowy pożyczki tylko zakup po prostu traktować jak z pożyczki udzielonej przeze mnie byłej partnerce. Tylko wysłać jej pisemne wypowiedzenie pożyczki a po 6 tyg wezwanie do zwrotu pieniędzy. Te 6 tygodni to można skrócić?
 
Byrhtnoth napisał:
Równie dobrze można to uznać za darowiznę pieniędzy na zakup auta przez i na rzecz partnerki albo w najgorszym razie nabycie na współwłasność. W tym pierwszym przypadku można próbować jedynie w oparciu o rażącą niewdzięczność ale o takiej autor wątku nie wspomina. W drugim można wnosić o zniesienie współwłasności. Niewiele autor napisał o okolicznościach zakupu i wspólnych ustaleniach a z tego co można przeczytać to według mnie był to zakup do współwłasności.
Prowadziliśmy wspólne gospodarstwo w związku nieformalnym. Auto było do równej dyspozycji zarówno przeze mnie jak i przez nią. Z racji tego że pracuje za granicą samochodem na co dzień jeździła partnerka a ja jak zjeżdżałem do domu. Jechałem nim czasem do pracy gdy drugie auto trafiało do mechanika. Niewdzięczność z jej strony że zapewniłem jej na co dzień samochód gdy poprzedni jej trafił na złom to też trafne określenie.
 
bez podpisanych umów, to nie możecie sobie „uznawać” że jest to pożyczka. Pożyczka przede wszystkim musi mieć ustalony czas trwania i warunki splaty. W razie ewentualnego sporu sądowego to ty musisz udowodnić, że taka pożyczka miała miejsce (art 6 KC), cóż oczywistego powodu sprawi, że sprawę przegrasz niemal na 100%. Prawnie zdecydowanie bardziej to wygląda jak darowizna. Z tym, że jest to darowizna pieniędzy a nie auta(nie mogłeś darować auta, bo nigdy nie byłeś prawnie jego właścicielem), bo auto prawnie w 100% jest własnością Twojej ex, nie ma nawet najmniejszego pola do domniemywania że to jakaś wpolwlasnoac. Ot, dałeś jej pieniądze na zakup auta, które ona potem ci bezpłatnie użyczała
 
Ostatnia edycja:
Należy listem poleconym ZPO wezwać byłą partnerkę do zapłaty tytułem zwrotu środków pieniężnych na zakup samochodu które zostały wydatkowane z pana majątku. Napisać ,że w trakcie trwania związku partnerskiego zakupił pan samochód-marka model rok-finansując go w całości ze swoich środków pieniężnych. To że samochód został zarejestrowany na partnerkę nie oznacza że dokonał pan darowizny ani nie wyraził pan woli nieodpłatnego przekazania własności pojazdu. Po ustaniu związku brak podstaw prawnych do dalszego zatrzymywania korzyści majątkowej uzyskanej pana kosztem .Chodzi o bezpodstawne wzbogacenie art 405kodeksu cywilnego Wezwać do zapłaty wskazanej kwoty na na rachunek bankowy ,podać numer konta w terminie 14 dni Brak zapłaty w powyższym terminie spowoduje skierowanie sprawy na drogę postępowania sądowego co narazi panią na dodatkowe koszty .List polecony ZPO będzie dowodem w sądzie.
 
Jakaś podstawa prawna do takich twierdzeń? Nie mówimy tu o ludzkich relacjach, tylko stricte o prawie w myśl sentencji dura lex, ex lex. Na jakiej podstawie partnerka nabyła samochód, na jakiej podstawie partner zapłacił za auto. Gdzie tu bezpodstawne wzbogacenie (która ma miejsce tylko w momencie gdy pieniądze pojawiły się w posiadaniu gdy nie mieliśmy do nich żadnych praw), przecież w momencie zapłaty za auto pytający przelał je bez żadnych nacisków czy podstępu.
 
Żeby nie było, totalnie rozumiem, że pytający jest skrzywdzony, totalnie rozumiem że sytuacja jest niesprawiedliwa i rozumiem rozgoryczenie, ale tutaj niestety mówimy o prawie a do tego trzeba mieć zawsze czysty tyłek
 
Shark13 napisał:
Niewdzięczność z jej strony że zapewniłem jej na co dzień samochód gdy poprzedni jej trafił na złom to też trafne określenie.
Nie jest to rażąca niewdzięczność w rozumieniu przepisów o odwołaniu darowizny.
ABY napisał:
To że samochód został zarejestrowany na partnerkę nie oznacza że dokonał pan darowizny ani nie wyraził pan woli nieodpłatnego przekazania własności pojazdu. Po ustaniu związku brak podstaw prawnych do dalszego zatrzymywania korzyści majątkowej uzyskanej pana kosztem .Chodzi o bezpodstawne wzbogacenie art 405kodeksu cywilnego
No tak ale autor wątku podał okoliczności, które wskazują, że zamiarem było co najmniej nabycie na współwłasność partnerów (faktura na partnerkę, zarejestrowanie na partnerkę, użytkowanie głównie przez partnerkę). Moim zdaniem wystąpienie z takim pozwem naraża autora na przegranie sprawy. Bierzemy pod uwagę zamiar stron towarzyszący czynności nabycia. Zdarzenia jakie miały miejsce później są bez znaczenia, chyba że iść w kierunku odwołania darowizny ale nic w informacjach od autora nie wskazuje na wystąpienie rażącej niewdzięczności. Zniesienie współwłasności to jedyna szansa a i tak może być trudno w końcu formalnie właścicielem jest partnerka autora wątku. Plus to co pisze Lovor w poście nr 10.
 
Dziękuję wszystkim za ciekawą dyskusję. Rzeczywiście nie możemy tu mówić o pożyczce bo przecież nie było określonych pisemnie jej warunków. Nie nastąpiło też bezpodstawne wzbogacenie bo działałem z własnej woli w dobrej wierze. Doczytałem odnośnie rażącej niewdzięczności i wydaje mi się że w tym przypadku ona ma miejsce. Partnerka wyrzuciła mnie z domu a to jest przesłanka. Czy w takim przypadku iść w kierunku odwołania darowizny środków pieniężnych na zakup samochodu? Może jakieś jeszcze inny pomysł dający mi jak największą szansę na wygranie sprawy? Zdaje sobie sprawę że nie będzie łatwo ale chce się z tym zmierzyć bo czuje się pokrzywdzony i oszukany.
 
ABY napisał:
To że samochód został zarejestrowany na partnerkę nie oznacza że dokonał pan darowizny ani nie wyraził pan woli nieodpłatnego przekazania własności pojazdu.
no niestety, ale prawnie właścicielem pojazdu jest osoba wpisana w umowie jako kupujący.
 
Czyj był dom z którego zostałeś wyrzucony? Wyrzucenie z mieszkania partnera po rozstaniu to absolutnie typowe działanie a nie żadna niewdzięczność.

Pomyśl czy nastąpiły jakieś realne przesłanki do odwołania darowizny, typu dyskredytowanie cię, jakieś prześladowanie, stalking, ataki, bezpodstawne nasyłanie policji itp. Ogólnie jakieś zachowanie które nie wypełnia znamion ustalonych norm społecznych
 
Ostatnia edycja:
Shark13 napisał:
Dziękuję wszystkim za ciekawą dyskusję. Rzeczywiście nie możemy tu mówić o pożyczce bo przecież nie było określonych pisemnie jej warunków.
Przecież nie musiały być - mogliście dogadać się ustnie. Potwierdzeniem dogadania jest przelew kasy od Ciebie do dealera. Wszystko zależy od tego komu uwierzy sąd, bo to słowo przeciwko słowu. Ale patrząc obiektywnie i trzeźwo na świat raczej nikt nie funduje auta drugiej, obcej osobie.
 
yogi123 napisał:
Przecież nie musiały być - mogliście dogadać się ustnie. Potwierdzeniem dogadania jest przelew kasy od Ciebie do dealera. Wszystko zależy od tego komu uwierzy sąd, bo to słowo przeciwko słowu. Ale patrząc obiektywnie i trzeźwo na świat raczej nikt nie funduje auta drugiej, obcej osobie.
W przypadku ewentualnego procesu to na autorze spoczywa obowiązek udowodnienia jakie były jej warunki. A tutaj nawet sam autor wie, że pożyczka nie miała miejsca.
 
Lovor napisał:
Czyj był dom z którego zostałeś wyrzucony? Wyrzucenie z mieszkania partnera po rozstaniu to absolutnie typowe działanie a nie żadna niewdzięczność.

Pomyśl czy nastąpiły jakieś realne przesłanki do odwołania darowizny, typu dyskredytowanie cię, jakieś prześladowanie, stalking, ataki, bezpodstawne nasyłanie policji itp. Ogólnie jakieś zachowanie które nie wypełnia znamion ustalonych norm społecznych
Mieszkanie nie jest własnością partnerki, tylko miasta jako lokal przeznaczony dla osób pracujących w zawodach medycznych. Czyli mieszkanie jest służbowe i ona musi udokumentowywać na wezwanie spółdzielni która zarządza lokalem , że nadal jest pracownikiem szpitala.
Nie chodzi tu tylko a samochód , jest jeszcze drugi wątek. To znaczy jak się 4 lata temu wprowadziliśmy do tego mieszkania w nowo wybudowanej kamienicy to ja ze swoich środków je wyposażyłem w meble, sprzęt agd rtv , dosłownie we wszystko aż po garnki i sztućce. Wszystko z moich własnych środków. Mam na wszystko faktury, potwierdzenia przelewów z mojego konta czy historię zakupów z moich kont na internetowych portalach sprzedażowych. Dodam że włożyłem w to mieszkanie dużo swojej pracy bo sam wszystko poinstalowałem i poskładałem. Działanie partnerki z mojego punktu widzenia wygląda na zaplanowane. Dzięki mnie ma teraz wyposażone kompletnie mieszkanie i samochód. Przestałem jej już być potrzebny i pozbyła się mnie. Wcześniej mieszkała na wynajmie i nic własnego nie miała w tamtym mieszkaniu, oszczędności także nie. W tej drugiej sprawie także chce wystąpić o zwrot moich nakładów finansowych, za moją pracę i czas poświęcony to nie mam co liczyć na zadośćuczynienie. Jakieś pomysły jak to wszystko razem ugryźć?
 
Ostatnia edycja:
Lovor napisał:
W przypadku ewentualnego procesu to na autorze spoczywa obowiązek udowodnienia jakie były jej warunki. A tutaj nawet sam autor wie, że pożyczka nie miała miejsca.
Proszę mi więc powiedzieć czy taka pożyczka zawsze powinna mieć formię pisemną czy nie jest to wymagane.
Forma ustna to rzeczywiście potem w sądzie było by słowo przeciw słowu bez żadnych dowodów co do jej warunków nie mówiąc o tym czy w ogóle była zawarta. Świadków oczywiście jej zawarcia też nie może być.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra