K
Kaczuszka_
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2013
- Odpowiedzi
- 28
Nie wiem czy to dobry dział, bo głównie są tu wątki w drugą stronę niż u mnie...
Zmarło się mojej wstępnej, mam prawomocne postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku w całości, wprost, na mocy ustawy. Krótka piłka.
I wędruję sobie po bankach i likwiduję konta wstępnej. Likwiduję i odzyskuję środki pieniężne. Większość banków po 2-3h przepychanek i konsultacji z centralą się ugina, ale jeden bank uważa, że MUSI dostać akt zgonu.
Argumenty banku ograniczają się do "bo tak system wymaga." A ja dostaję furii, gdy słyszę, że to ów "system" rządzi wszystkim, dlatego nie zamierzam pokazywać im aktu zgonu. Skoro do ksiąg wieczystych (a nieruchomości ogólnie są silniej uregulowane niż środki w banku) wystarcza postanowienie o nabyciu spadku - a wystarcza - sprawdziłam - to nie zamierzam uginać się pod ich bezprawnym żądaniem.
I teraz pytanie, czy dobrze rozumiem, że procedura będzie taka:
1. moja dyspozycja (pani w okienku sobie przekseruje dowód, postanowienie itp)
2. ich odpowiedź, że "system" !@#$
-- to już mam, tylko czekam na wersję na piśmie --
3. moje wezwanie do zapłaty skierowane na adres korespondencyjny banku, ze wskazaniem, że jest taka a taka sytuacja, postanowienie było okazane, i wezwanie do uregulowania wierzytelności w terminie (dajmy na to) 7 dni od otrzymania
4. oni odpisują, że się nie da i o ile nie podadzą jakiejś miażdżącej argumentacji (KC, prawo bankowe) to punkt 5.
5. prosty pozew o zapłatę (miejscowo właściwy sąd odpowiadający adresowi korespondencyjnemu banku, czy siedziba z KRS?) z odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty.
Ze względu na śladowe oprocentowanie lokat to może być niezła inwestycja.
Ale tak poważnie to chodzi o zasady. Co jakby wymagali jeszcze wypisu z ksiąg parafialnych...
Zmarło się mojej wstępnej, mam prawomocne postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku w całości, wprost, na mocy ustawy. Krótka piłka.
I wędruję sobie po bankach i likwiduję konta wstępnej. Likwiduję i odzyskuję środki pieniężne. Większość banków po 2-3h przepychanek i konsultacji z centralą się ugina, ale jeden bank uważa, że MUSI dostać akt zgonu.
Argumenty banku ograniczają się do "bo tak system wymaga." A ja dostaję furii, gdy słyszę, że to ów "system" rządzi wszystkim, dlatego nie zamierzam pokazywać im aktu zgonu. Skoro do ksiąg wieczystych (a nieruchomości ogólnie są silniej uregulowane niż środki w banku) wystarcza postanowienie o nabyciu spadku - a wystarcza - sprawdziłam - to nie zamierzam uginać się pod ich bezprawnym żądaniem.
I teraz pytanie, czy dobrze rozumiem, że procedura będzie taka:
1. moja dyspozycja (pani w okienku sobie przekseruje dowód, postanowienie itp)
2. ich odpowiedź, że "system" !@#$
-- to już mam, tylko czekam na wersję na piśmie --
3. moje wezwanie do zapłaty skierowane na adres korespondencyjny banku, ze wskazaniem, że jest taka a taka sytuacja, postanowienie było okazane, i wezwanie do uregulowania wierzytelności w terminie (dajmy na to) 7 dni od otrzymania
4. oni odpisują, że się nie da i o ile nie podadzą jakiejś miażdżącej argumentacji (KC, prawo bankowe) to punkt 5.
5. prosty pozew o zapłatę (miejscowo właściwy sąd odpowiadający adresowi korespondencyjnemu banku, czy siedziba z KRS?) z odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty.
Ze względu na śladowe oprocentowanie lokat to może być niezła inwestycja.
Ale tak poważnie to chodzi o zasady. Co jakby wymagali jeszcze wypisu z ksiąg parafialnych...