P
punisher20
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2011
- Odpowiedzi
- 11
Witajcie. Na wstępie napiszę, iż już kilka razy odwiedzałem to forum w razie wątpliwości i uzyskiwałem pomoc, teraz sam postanowiłem skierować do was zapytanie i założyć konto.
Jestem tegorocznym maturzystą, mam zatem 18 lat, zaś mój plan lekcji jest nie uporządkowany( wiadomo, okienka, ze względu na brak przedmiotów nie maturalnych). Zaobserwowałem coś co moim zdaniem jest jawnym ograniczaniem wolności a zarazem łamaniem prawa, ale nie mnie to oceniać, dlatego pytam was, speców tematu
.
Dyrektor wymyślił sobie, że nikt kto wszedł z uczniów do szkoły już z niej nie wyjdzie aż do zakończenia zajęć. Ponoć jest to w statusie szkoły, ale 3 klasy mogły zawsze wychodzić, teraz już nie. Stoi pani ochroniarz i nikogo nie wypuszcza, niczym strażnik więzienny. Byłem na 8 w szkole na zaliczenie, a potem chciałem do domu, bo lekcje właściwe rozpoczynam od 10 i niestety musiałem się wymknąć wbrew woli pani ochroniarz i jej krzyków za mną "stój".
Następnie miałem okienko 2 godziny i chcieliśmy z kolegami udać się coś zjeść, niestety pani ochroniarz zastawiła wyjście. Ja się pytam, czy to aby nie jest naruszane mojej wolności? Proszę o pomoc bo w tej szkole jest więcej różnych incydentów "jak uprzykrzyć uczniowi życie i pokazać że nie ma żadnych praw".
pozdrawiam.
Jestem tegorocznym maturzystą, mam zatem 18 lat, zaś mój plan lekcji jest nie uporządkowany( wiadomo, okienka, ze względu na brak przedmiotów nie maturalnych). Zaobserwowałem coś co moim zdaniem jest jawnym ograniczaniem wolności a zarazem łamaniem prawa, ale nie mnie to oceniać, dlatego pytam was, speców tematu
Dyrektor wymyślił sobie, że nikt kto wszedł z uczniów do szkoły już z niej nie wyjdzie aż do zakończenia zajęć. Ponoć jest to w statusie szkoły, ale 3 klasy mogły zawsze wychodzić, teraz już nie. Stoi pani ochroniarz i nikogo nie wypuszcza, niczym strażnik więzienny. Byłem na 8 w szkole na zaliczenie, a potem chciałem do domu, bo lekcje właściwe rozpoczynam od 10 i niestety musiałem się wymknąć wbrew woli pani ochroniarz i jej krzyków za mną "stój".
Następnie miałem okienko 2 godziny i chcieliśmy z kolegami udać się coś zjeść, niestety pani ochroniarz zastawiła wyjście. Ja się pytam, czy to aby nie jest naruszane mojej wolności? Proszę o pomoc bo w tej szkole jest więcej różnych incydentów "jak uprzykrzyć uczniowi życie i pokazać że nie ma żadnych praw".
pozdrawiam.