K
Kitoooo
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2019
- Odpowiedzi
- 1
Witam.
Jestem uczniem trzeciej klasy Technikum zawodowego (aktualnie mam 18 lat),
Obecnie mój tygodniowy plan lekcji składa się z 38 godzin lekcyjnych. Gdzie sama ilość godzin nie jest problemem, tak nierównomierny ich rozkład tak.
Podam cały plan: poniedziałek - 5, wtorek - 9, środa - 9, czwartek - 13, piątek - 2
Jest to bardzo męczące, szczególnie ze środy na czwartek, bo kiedy wracam do domu to mając lekcje na 7:00 (w czwartek) mam bardzo mało czasu na przygotowanie się na te lekcje. Nie mówiąc o braku koncentracji wynikającej z przemęczenia. Mając taki rozkład planu wyraźnie widać, że wypływa to negatywnie na naszą frekwencje oraz wyniki w nauce.
Przecież tyle godzin w jeden dzień to dużo więcej niż pełny etat, a jeszcze trzeba się przygotować na następne lekcje, nie wspominając o sprawdzianach etc.
Wiele razy od początku roku staraliśmy się porozumieć z dyrekcją za każdym razem mówili że, po świętach, po feriach, jednak właśnie po tych przerwach plan nie dość, że się nie polepszył tak jest jeszcze gorszy. Dodali nam kolejną godzinę w czwartek i po 1 okienku w środę i wtorek.
Czy jest jakiś dzienny limit godzin lekcyjnych obejmujący szkoły ponadgimnazjalne, czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji?
Edit: Dodam jeszcze, że próbowałem zdobyć informacje na ten temat sam, jednak to co znajdywałem wydawało mi się tak abstrakcyjne bowiem reguły z tych ustaw były łamane już przez trzy lata, nie tylko w mojej klasie. Mam na myśli przede wszystkim to:
-w klasach VI oraz w gimnazjum i wzwyż - 7 godzin (z wyjątkiem szkół, w których program wymaga większej liczby godzin, np. szkół ponadgimnazjalnych, w których zajęcia edukacyjne odbywają się przez dwa lub trzy dni w tygodniu, a w pozostałe – praktyczna nauka zawodu).
-Różnica liczby godzin lekcyjnych pomiędzy kolejnymi dniami tygodnia nie powinna być większa niż 1 godzina.
Jestem uczniem trzeciej klasy Technikum zawodowego (aktualnie mam 18 lat),
Obecnie mój tygodniowy plan lekcji składa się z 38 godzin lekcyjnych. Gdzie sama ilość godzin nie jest problemem, tak nierównomierny ich rozkład tak.
Podam cały plan: poniedziałek - 5, wtorek - 9, środa - 9, czwartek - 13, piątek - 2
Jest to bardzo męczące, szczególnie ze środy na czwartek, bo kiedy wracam do domu to mając lekcje na 7:00 (w czwartek) mam bardzo mało czasu na przygotowanie się na te lekcje. Nie mówiąc o braku koncentracji wynikającej z przemęczenia. Mając taki rozkład planu wyraźnie widać, że wypływa to negatywnie na naszą frekwencje oraz wyniki w nauce.
Przecież tyle godzin w jeden dzień to dużo więcej niż pełny etat, a jeszcze trzeba się przygotować na następne lekcje, nie wspominając o sprawdzianach etc.
Wiele razy od początku roku staraliśmy się porozumieć z dyrekcją za każdym razem mówili że, po świętach, po feriach, jednak właśnie po tych przerwach plan nie dość, że się nie polepszył tak jest jeszcze gorszy. Dodali nam kolejną godzinę w czwartek i po 1 okienku w środę i wtorek.
Czy jest jakiś dzienny limit godzin lekcyjnych obejmujący szkoły ponadgimnazjalne, czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji?
Edit: Dodam jeszcze, że próbowałem zdobyć informacje na ten temat sam, jednak to co znajdywałem wydawało mi się tak abstrakcyjne bowiem reguły z tych ustaw były łamane już przez trzy lata, nie tylko w mojej klasie. Mam na myśli przede wszystkim to:
-w klasach VI oraz w gimnazjum i wzwyż - 7 godzin (z wyjątkiem szkół, w których program wymaga większej liczby godzin, np. szkół ponadgimnazjalnych, w których zajęcia edukacyjne odbywają się przez dwa lub trzy dni w tygodniu, a w pozostałe – praktyczna nauka zawodu).
-Różnica liczby godzin lekcyjnych pomiędzy kolejnymi dniami tygodnia nie powinna być większa niż 1 godzina.
Ostatnia edycja: