A
artur2406
Użytkownik
- Dołączył
- 07.2010
- Odpowiedzi
- 34
Witam.
Postaram się krótko i jasno opisać moją sytuację. Otóż mieszkam z rodzicami, ale jestem już dorosły i "pracujący". Mój ojciec jakiś czas temu wziął jeden kredyt na remont łazienki i drugi na nowe meble do swojego pokoju. Od pewnego czasu ma jednak problemu z alkoholem i delikatnie mówiąc ma w głębokim poważaniu płacenie rat (już druga rata jest niespłacona) I teraz mam parę pytań dotyczących tej sytuacji:
1. W jaki sposób bank wyegzekwuje należne im środki? Czy oddadzą to firmie windykacyjnej, która wejdzie ojcu na pensję czy przyjdą i zabiorą coś wartościowego z domu?
2. Czy jeżeli komornik/windykator zapuka do naszego mieszkania to ma prawo zabrać cokolwiek co ma jakąś wartość nawet gdy jest to mój komputer czy telewizor, który został kupiony na moje ciężko zarobione pieniądze?
3. Czy w jakikolwiek sposób mogę zostać pociągnięty do odpowiedzialności za długi ojca i zostać zobligowany do ich spłaty?
Będę bardzo wdzięczny jak ktoś mi to dokładnie wytłumaczy bo niestety jestem kompletnie zielony.
Postaram się krótko i jasno opisać moją sytuację. Otóż mieszkam z rodzicami, ale jestem już dorosły i "pracujący". Mój ojciec jakiś czas temu wziął jeden kredyt na remont łazienki i drugi na nowe meble do swojego pokoju. Od pewnego czasu ma jednak problemu z alkoholem i delikatnie mówiąc ma w głębokim poważaniu płacenie rat (już druga rata jest niespłacona) I teraz mam parę pytań dotyczących tej sytuacji:
1. W jaki sposób bank wyegzekwuje należne im środki? Czy oddadzą to firmie windykacyjnej, która wejdzie ojcu na pensję czy przyjdą i zabiorą coś wartościowego z domu?
2. Czy jeżeli komornik/windykator zapuka do naszego mieszkania to ma prawo zabrać cokolwiek co ma jakąś wartość nawet gdy jest to mój komputer czy telewizor, który został kupiony na moje ciężko zarobione pieniądze?
3. Czy w jakikolwiek sposób mogę zostać pociągnięty do odpowiedzialności za długi ojca i zostać zobligowany do ich spłaty?
Będę bardzo wdzięczny jak ktoś mi to dokładnie wytłumaczy bo niestety jestem kompletnie zielony.