Ojciec Niemiec, powrót z dzieckiem do Polski - problemy?

  • Autor wątku Autor wątku bibi71
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bibi71

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2010
Odpowiedzi
7
Witam.
opiszę sytuacje mojej szwagierki, która nie korzysta z netu i nie bardzo wie, jak się zabrać do szukania wiadomości na interesujący ją temat....
Sprawa wygląda następująco - przebywa ona w Niemczech już od ok. 20 lat - ma kartę stałego pobytu. Wyjechała do Niemiec po ślubie z Polakiem, który miał obywatelstwo niemieckie. Z tym człowiekiem rozwiodła się już dawno temu. 6 lat temu urodziła córkę, ojcem dziecka jest Polak z obywatelstwem niemieckim, nie mają ślubu, nie mieszkają razem, ale córka nosi jego nazwisko, ojciec spotyka się z nią raz na dwa tygodnie, nie żyje on w zgodzie z matką dziecka, płaci na utrzymanie córki 200 euro miesięcznie.
Dziecko ma paszport, kilka razy w roku jeżdżą do Polski. Szwagierka nie pracuje - tzn. dorabia na czarno sprzątaniem. Dziecko teraz powinno pójść do szkoły i pojawiły się problemy - nie została jej przyznana świetlica, ponieważ matka nie pracuje. W związku z tym matka będzie musiała zająć się dzieckiem po lekcjach, więc nie będzie miała czasu na sprzątanie - czyli nie będzie miała z czego żyć.
Ostatnio więc coraz częściej matka dziecka myśli o powrocie do Polski, gdzie - jak twierdzi, pomioże jej rodzina, dostanie pracę i będzie mogła spokojnie żyć. Tylko że dziecko nie ma obywatelstwo niemieckie, w Poslsce tak naprawdę nie istnieje - nie ma PESELU, ojciec dziecka jest obywatelem Niemiec i nie żyje w zgodzie z matką dziecka, więc prawdopodobnie nie wyrazi zgody na wyjazd dziecka z matką do Polski. Nie dlatego, że bardzo pragnie zajmować sie córką na co dzień, ale żeby utrudnić życie matce dziecka.
Czy wogóle istnieje jakies wyjście z tej sytuacji? Czy jest możliwy wyjazd dziecka do Polski bez konsekwencji dla matki? Czy ojciec może zgłosic porwanie dziecka, jeżeli wyjedzie ono bez jego pisemnej zgody? On juz mówił, że w życiu nie dopuści do tego, żeby szwagierka wywiozła dziecko z Niemiec. Szwagierka podobno pytała się kogoś(??), kto jej powiedział, że nie ma możliwości, żeby dziecko zostało zabrane matce, ale ja nie sądzę, żeby to była prawa.... Czy orientują się Państwo, gdzie się można zwrócić, żeby uzyskać konkretne informacje, podstawy prawne itd? Do Ambasady Niemieckiej?, do ambasady polskiej w Niemczech??? Czy istnieje w Polsce jakaś procedura nadająca dziecku nr PESEL??
Czy jest możliwe wyjście z tej sytuacji bez szarpania się o dziecko? Postępowania mojej szwagierki nie będę oceniać, ale nigdy nie było zbyt mądre, szkoda jest mi dziecka...
Mam nadzieję, że otrzymam tu informacje, które pomogą mi uzyskać prawny obraz tej całej sytuacji... Pozdrawiam.
 
Rany, ale literówek narobiłam, i to w dodatku takich, które zaburzają obraz sytuacji - fakt jest taki, że dziecko MA obywatelstwo niemieckie.
 
w Niemczech matka jezeli nie maja slubu ma tylko ona sorgerecht...(prawo decyzji o dziecku)
chyba ,ze zgodzila sie dla ojcu tez prawa dac....
pytanie jaki ma sorgerecht..oboje czy tylko ona

jugendamt wyda to na pismie w ciagu kilku minut..tydzien temu wyciagalam taki dokument potrzebowalam na paszport Niemiecki...dla dziecka

pisalam juz tu na ten temat duzo razy wstawialam tez paragraf,ktory mowi o tym

wiecej info znajdziesz w Google po wbiciu sorgerecht dla zameznych lub samotnych

nazwisko o niczym nie swiadczy....moj syn tez ma nazwisko ojca (ojciec praw zadnych)
troche tu inaczej dziala prawo niz w Polsce

ja wysylalam akt niemiecki do gminy gdzie mialam ostatnie zameldowanie w Polsce wpisali mi go do rejestru (syna)i wydali akt Polski..czyli ma dwa Niemiecki i Polski...Pesel mozna tez przez ambasade zalatwic
wszystko to przerabialam...dawniej
tu pisze ,ze tylko ma matka prawa(sorgercht)jezeli nie sa malzenstwem...oby tylko nie podpisala elterliche Sorge(dla niego)
Das Sorgerecht für ein Kind, dessen Eltern nicht verheiratet sind, steht der Mutter zunächst kraft Gesetzes allein zu.

Gemeinsames Sorgerecht

prosze sie zwrocic do Jugendamt z aktem urodzenia kwestia kilku minut i wydaja na pismie sorgerechterklärung..tam bedzie napisane kto ma prawo...potrzebne jest to tez do szkoly czasami wymagaja i na paszport

http://www.babys.de/entwicklung/recht-finanzen/sorgerecht-jugendamt.htm

tylko matka musi sie zgodzic i podpisac przed urzednikiem Jugendamt ze daje prawa ojcu(w przypadku malzenstw maja oboje prawa automatycznie)miejmy nadzieje ,ze nic nie podpisala przy uznaniu

. Die elterliche Sorge (das gemeinsame Sorgerecht) haben bei verheirateten Paaren automatisch beide Eltern, bei nicht verheirateten Paaren müssen Mutter und Vater eine Erklärung der gemeinsamen elterlichen Sorge abgeben, sonst hat nur die Mutter die elterliche Sorge, also das alleinige Sorgerecht für das Kind.
 
Ostatnia edycja:
Zapytałam ją o Sorgerecht przed chwilą SMS-em - odpowiedziała, że on też ma prawo do dziecka....
Więc chyba sobie skomplikowała życie...
 
Właśnie o to chodzi - ona, jako osoba żyjąca od 20 lat na koszt państwa niemieckiego, nie pracująca, jako osoba nie posiadająca niemieckiego obywatelstwa, będzie z góry na przegranej pozycji... A z ojcem dziecka raczej się nie dogada.....
On ma obywatelstwo, pracuje legalnie, będzie zawsze uprzywilejowany.....
Dziecko też jest obywatelem Niemiec i obawiam się, że będzie dokładnie tak jak mówisz - pozamiatane.....
Ale jak się jej mówiło, żeby nie miała z nim nic wspólnego, żeby dała dziecku swoje nazwisko, to nie, wymusiła na nim uznanie dziecka, bo liczyła na kasę, że w razie czego będzie go mogła legalnie ścigać, nie wiem jakie jest tam prawo, czy faktycznie bez uznania dziecka przez faceta nie można mieć już do niego żadnych roszczeń alimentacyjnych, ale nie wydaje mi się - było by to duże ułatwienie dla facetów będących jedynie dawcami spermy.....

Dziękuję za informacje.
 
uznanie nie ma z tym nic wspolnego..dziecko tu trzeba uznac bo inaczej zero aliment ..nawet panstwo nie da aliment jak nie uznane..nazwisko tez nie gra roli

uznanie Vaterschaftsanerkennung to tylko to ,ze ojciec przyznal sie do dziecka i uznaje jako swoje...wtedy wiadomo kogo o Alimenty gonic.

liczy sie tu dokument sorgerecht..kto ma ten sorgerecht..zwyczajnie ma matka sama(niezamezna)widocznie dala i jemu prawa..wystarczyl jeden podpis..

jak juz wspomnialam jest tu inaczej niz w Polsce..w Polsce ojciec mial prawa jak dal nazwisko..tu praw nie ma jak nie byli malzenstwem..tez mialam w Polsce corke a tu syna urodzilam..i nie ma praw do zadnego z nich..bo nigdy tego dokumentu nie podpisalam ...mam na pismie ,ze ja tylko mam prawa..sorgerecht
 
Widzę, że jest Pani zorientowana w temacie. Mam takie pytanie - pewnie trochę bezczelne, ale czy jest możliwość, żeby udostępniła Pani swój nr telefonu tej mojej nieszczęsnej szwagierce, żeby ona może do Pani mogła kiedyś przedzwonić i porozmawiać???
Zrozumiem oczywiście, jeżeli Pani odmówi....
Ona nie ma neta, jak już mówiłam, nie korzysta z poczty elektronicznej, mieszka w Dusseldorfie i nie bardzo ma się kogo poradzić....
Ma dziś do mnie dzwonić, ja jej przekażę to, co Pani mi napisała w swoim pierwszym poście, ale jeżeli miałaby może kiedyś możliwość porozmawiania z Panią, to na pewno byłaby wdzięczna.....

Jeżeli zdecydowałaby się Pani jednak udostępnić swój nr telefonu, to bardzo proszę go przesłać na mojego maila:
bjatczak(małpa)wp.pl, a ja jej przekażę.
Jeżeli nie, to trudno, w każdym razie bardzo dziękuję za pomoc i pozdrawiam serdecznie:)
 
no tak tylko ja jej w niczym nie pomoge bo niby jak..prawo jest prawem

ona sama musi wiedziec czy dala prawa ojcu i czy podpisala sorgerechterklärung dla nich oboje..jezeli nic nie podpisala ma sama prawa..

zawsze moze isc do Jugendamt i wydaja jej na pismie..naprawde kilka minut to trwa..tylko akt urodzenia dziecka..

przekaz jej to..

Pozdrawiam;)
 
OK. Dzięki bardzo.
Ma dzisiaj dzwonić, więc ją przepytam z tego wszystkiego, co napisałaś:)

No jeżeli była taka głupia, że podpisała, to będzie musiała sama ponieść konsekwencje, tylko dziecka szkoda...
A w ogóle jak można się tak nie orientować w przepisach kraju, w którym się żyje - ja z Polski muszę się dowiadywać, jak się sprawy mają...
Ona niestety jest z tych, co to bardziej wierzy koleżankom, a koleżanki ma przeróżne, nie koniecznie bardzo zorientowane w temacie...

Pozdrawiam. Dam znać, co i jak:)
 
Sytuacja wygląda tak, że podpisała w Jugentamtcie te Sorgerecht dla ojca dziecka....
Ale twierdzi, że musi to odkręcić, że umówi sie z urzędnikiem i opowie tam, że on się nie wywiązuje z obowiązków, że zabiera córkę raz na dwa tygodnie, że ona już z nim nie chce chodzić, bo on ją zabiera do salonów samochodowych, a ona się nudzi, bo chciałby na plac zabaw, itd...
Pogadała, pogadała, ale ja uważam, że raczej nie będzie to takie proste, jak jej sie wydaje - przecież musiałaby chyba założyć sprawę o pozbawienie ojca praw rodzicielskich i przedstawić jakieś konkretne, poważne argumenty, dowody, świadków.....
Nie ma kasy na adwokata i w ogóle...
Sama na własne życzenie spieprzyła sobie wszystko.....
 
Powrót
Góra