Ojciec z zakazem kontaktow

  • Autor wątku Autor wątku Rozwódka31
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

Rozwódka31

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2018
Odpowiedzi
4
Witam.
Od sześciu miesięcy jestem rozwódką a eks ma zakaz kontaktów z córką oraz jest pozbawiony władzy rodzicielskiej. Od razu po uprawomocnieniu wyroku wróciłam do nazwiska panienskiego,córka również je nosi.On pomimo zakazu wysyłał listy do dziecka. Dziś przyszedł list do córki na nazwisko które obecnie nosi. Zastanawiam się skąd ten człowiek wie o zmianie nazwiska przez dziecko i czy z zakazem kontaktów w wyroku może przysyłać listy? Bardzo proszę o radę bo nie chcemy by ten człowiek się z nami kontaktował.
 
Ma zakaz kontaktów osobistych czy jakichkolwiek? Oprócz zakazu miał też jakąś inną karę np. w zawieszeniu?
 
Nie wiem jak to się stało, że zapomniałam napisać-odbywa karę za usiłowanie zabójstwa na mnie,znęcanie psychiczne i ma zakaz kontaktów z córką w ogóle. Mimo to wysyła listy
 
Zapoznaj się z art. 244 kodeksu karnego. Zgłoś sprawę prokuraturze i dyrektorowi zakładu karnego, gdzie przebywa.
 
Dziękuję bardzo za radę. Rozwiązanie sprawy wiele dla mnie znaczy
 
forg napisał:
A dyrektor co ma niby zrobić?

Dyrektor zakładu karnego, po zapoznaniu się z postanowieniem, wyrokiem Sądu o zakazie kontaktowania się ojca z małoletnim, z automatu zakaże wysyłania korespondencji do miejsca zamieszkania matki i dziecka.
 
mateusz30 napisał:
z automatu zakaże wysyłania korespondencji do miejsca zamieszkania matki i dziecka.

Proszę? Chyba sobie żarty robisz.
Komu zakaże? Skazanemu? Przecież jemu już zakazał sąd. To komu zakaże? Podległym sobie funkcjonariuszom? Na jakiej podstawie? Podaj choć zarys podstawy prawnej.
A z innej beczki - jak kolega z celi zechce wysłać pod ten adres list to co, dyrektor więzienia też mu zakaże?
 
Ok. Skąd wiesz w jakim typie zakładu karnego skazany odbywa karę?
Dwa - co z kolegą z celi, który wyśle list pod adres dziecka skazanego?

I jeszcze jedno - jak dyrektor zapozna się nawet z tym wyrokiem a mimo tego list zostanie wysłany to co? Zostanie dyrektor ukarany? Dyrektor więzienia nie jest od wykonywania zakazu kontaktowania się skazanego z osobą pokrzywdzoną. A jak skazany zechce zadzwonić? I nawet niech odbywa kare w zk typu zamkniętego? To co, dyrektor ma blokować jakieś konkretne numery??
 
Ostatnia edycja:
forg napisał:
Ok. Skąd wiesz w jakim typie zakładu karnego skazany odbywa karę?
Dwa - co z kolegą z celi, który wyśle list pod adres dziecka skazanego?

Ja Ci podałem podstawę prawną, a czy jest podejrzanym, albo skazanym to pozostawmy to bez odpowiedzi.
 
mateusz30 napisał:
Ja Ci podałem podstawę prawną, a czy jest podejrzanym, albo skazanym to pozostawmy to bez odpowiedzi.

Ok. Czyli nie wiesz o czym piszesz.
Podałeś podstawę prawną, której nie rozumiesz w takim razie.
Dyrektor nie może zatrzymać listu KAŻDEGO skazanego. A skazani odbywają kary w różnych typach zakładów karnych. To raz.
Dwa - podaj podstawę prawną nakazującą dyrektorowi zakładu karnego wykonywanie zakazu kontaktowania się sprawcy przestępstwa z osobą pokrzywdzoną.
 
forg napisał:
Ok. Czyli nie wiesz o czym piszesz.
Podałeś podstawę prawną, której nie rozumiesz w takim razie.
Dyrektor nie może zatrzymać listu KAŻDEGO skazanego. A skazani odbywają kary w różnych typach zakładów karnych. To raz.
Dwa - podaj podstawę prawną nakazującą dyrektorowi zakładu karnego wykonywanie zakazu kontaktowania się sprawcy przestępstwa z osobą pokrzywdzoną.

Wystarczy że Ty, rozumiesz. Nie ma sensu kontynuować tej rozmowy.
 
forg napisał:
Dyrektor więzienia nie jest od wykonywania zakazu kontaktowania się skazanego z osobą pokrzywdzoną.

Jasne, że nie jest. Ale dyrektor więzienia ma "pod sobą" wychowawców, a Ci zdaje się prowadzą pracę resocjalizacyjną z osadzonymi? I może w ramach tej pracy mogliby odbyć stosowną rozmowę wychowawczą, profilaktyczną ze skazanym? To chyba nie jest trudne i nie przekracza ich kompetencji?
 
Finister napisał:
Ale dyrektor więzienia ma "pod sobą" wychowawców, a Ci zdaje się prowadzą pracę resocjalizacyjną z osadzonymi? I może w ramach tej pracy mogliby odbyć stosowną rozmowę wychowawczą, profilaktyczną ze skazanym? To chyba nie jest trudne i nie przekracza ich kompetencji?

Oczywiście. Mogliby. I zapewne to zrobią.
Ale skoro zakaz wydany przez sąd nie skutkuje to "praca wychowawcza" ma przynieść efekt? Podziwiam wiarę w skuteczność myśli pedagogiczno/resocjalizacyjnej ...
 
Czyli to,że sąd wydał decyzję o zakazie kontaktów nie ma znaczenia, chyba,że sam skazany się dostosuje? Na to nie ma szans. Wierzyć mi się nie chce,że orzeczenie sądu nic nie znaczy... Póki co jestem umówiona w prokuraturze i mam nadzieję, że tam dowiem się co z tym zrobić
 
Tak, to skazany musi się dostosować do zakazu. Jeśli tego nie zrobi to grożą mu konsekwencje prawne określone w art. 244 kk, o czym już pisałam. Tak więc orzeczenie sądu nie jest bez znaczenia.
 
Powrót
Góra