J
jaco2002
Użytkownik
- Dołączył
- 01.2006
- Odpowiedzi
- 86
Witam.
Podpisałem umowę na zakup 4 okien PCV wraz z montażem i wykonaniem obróbek zewnętrznych oraz montaz zewnetrznych parapetów. Szef firmy osobiście dokonał pomiarów okien oraz wyceny. Ogólna kwota za materiał oraz wszelkie prace wymienione w umowie opiewa na kwote 2.800,- Wpłaciłem zaliczkę w wysokości 700,- . Reszta kwoty, zgodnie z umową, miała zostać zapłacona w momencie ukończenia montażu. Po wykonaniu w/w usługi, jeden z montazystów wreczył mi KP z wpisaną kwotą do zapłaty. Niestety, w zwiazku z istniejącymi warunkami technicznymi, nie można było wykonać zewnątrznych obróbek w dwóch z czterech okien. Ponadto, w czasie zakładania okien, Panowie montażyści uszkodzili zewnętrzną okleinę na jednym z nich. Zadzwoniłem do firmy , w której dokonałem zamówienia, chcąc rozmówic się z szefem i uzgodnić wartość upustu. Szef był jednak nieobecny, jego powrót zapowiadano za jakieś dwa tygodnie. Pani z działu obsługi klienta, wyceniła wartość upustu na 45,- . Ja , na 206,- "Krakowskim targiem" ustaliliśmy kwote upustu na 188,-. Taka wartość została wpisana na KP i potwierdzona moim podpisem. Montażysta zobowiązał się przyjechać któregoś dnia i "zamazać" uszkodzenie.
Nie mając tego samego dnia czasu, na dogłębne sprawdzenie jakości wykonanej usługi, udałem się do pracy. Po paru dniach przybyłem na budowę wraz z małżonką. Jej wprawne oko wypatrzyło jeszcze jedno dość mocne uszkodzenie na kolejnym oknie. Ponadto, fachowiec wezwany do pomiarów i późniejszego montażu wewnętrznych parapetów zauważył,że w dwóch oknach ,został zdemontowany profil podokienny , służący m.in. do mocowania wewnętrznego parapetu i mający na celu zapewnienie prawidłowej przegrody termicznej. Tego było już odrobinę za wiele.
Podpisałem umowę na zakup 4 okien PCV wraz z montażem i wykonaniem obróbek zewnętrznych oraz montaz zewnetrznych parapetów. Szef firmy osobiście dokonał pomiarów okien oraz wyceny. Ogólna kwota za materiał oraz wszelkie prace wymienione w umowie opiewa na kwote 2.800,- Wpłaciłem zaliczkę w wysokości 700,- . Reszta kwoty, zgodnie z umową, miała zostać zapłacona w momencie ukończenia montażu. Po wykonaniu w/w usługi, jeden z montazystów wreczył mi KP z wpisaną kwotą do zapłaty. Niestety, w zwiazku z istniejącymi warunkami technicznymi, nie można było wykonać zewnątrznych obróbek w dwóch z czterech okien. Ponadto, w czasie zakładania okien, Panowie montażyści uszkodzili zewnętrzną okleinę na jednym z nich. Zadzwoniłem do firmy , w której dokonałem zamówienia, chcąc rozmówic się z szefem i uzgodnić wartość upustu. Szef był jednak nieobecny, jego powrót zapowiadano za jakieś dwa tygodnie. Pani z działu obsługi klienta, wyceniła wartość upustu na 45,- . Ja , na 206,- "Krakowskim targiem" ustaliliśmy kwote upustu na 188,-. Taka wartość została wpisana na KP i potwierdzona moim podpisem. Montażysta zobowiązał się przyjechać któregoś dnia i "zamazać" uszkodzenie.
Nie mając tego samego dnia czasu, na dogłębne sprawdzenie jakości wykonanej usługi, udałem się do pracy. Po paru dniach przybyłem na budowę wraz z małżonką. Jej wprawne oko wypatrzyło jeszcze jedno dość mocne uszkodzenie na kolejnym oknie. Ponadto, fachowiec wezwany do pomiarów i późniejszego montażu wewnętrznych parapetów zauważył,że w dwóch oknach ,został zdemontowany profil podokienny , służący m.in. do mocowania wewnętrznego parapetu i mający na celu zapewnienie prawidłowej przegrody termicznej. Tego było już odrobinę za wiele.