P
pitutto
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2017
- Odpowiedzi
- 3
Witam,
Od wielu lat pobierałem alimenty z funduszu, gdyż ojciec był nieściągalny.
Sprawa została założona dawno temu przez moją mamę, a mój wkłada po 18tym roku życia ograniczał się do chodzenia co roku po zaświadczenie o nieściągalności. Obowiązek alimentacyjny minął z końcem stycznia, poszedłem więc komornika złożyć odpowiednie oświadczenie.
Ok 2-3 lat temu komornik przekazał nam adres ojca który ustalił. Wczoraj czekając na przyjęcie z ciekawości wpisałem jego dane w google, i znalazłem firmę zarejestrowaną na jego nazwisko i ten adres.
Z racji tego ze pani asesor stwierdziła ze nic z tym nie mogą zrobić bo ZUS im odpowiada ze on ZUS'u nie płaci, zapytałem czy mogę dostać wszystkie akta sprawy żeby zobaczyć co ustalili to może sam do czegoś dotrę.
Pani asesor strasznie mnie zbywała że wcale mi to nie potrzebne. Od słowa do słowa dowiedziałem się że mój komornik nawet nie raczył przejechać się pod ten adres który ustalił.
I tu moje pytanie: Czy komornik nie ma obowiązku chociaż raz się tam pojawić? Pani asesor twierdzi ze skoro nie odbiera korespondencji to znaczy ze tam nie mieszka. To jest chyba trochę nie poważne, przez kilka lat nikt nie sprawdził czy tam faktycznie jest.
Adres jest w innym mieście, ale szczerze mówiąc gdybym wiedział to bym się sam tam przejechał z ciekawości, z tym że od poczatku sprawy ufałem że komornik robi wszystko co może.
Od wielu lat pobierałem alimenty z funduszu, gdyż ojciec był nieściągalny.
Sprawa została założona dawno temu przez moją mamę, a mój wkłada po 18tym roku życia ograniczał się do chodzenia co roku po zaświadczenie o nieściągalności. Obowiązek alimentacyjny minął z końcem stycznia, poszedłem więc komornika złożyć odpowiednie oświadczenie.
Ok 2-3 lat temu komornik przekazał nam adres ojca który ustalił. Wczoraj czekając na przyjęcie z ciekawości wpisałem jego dane w google, i znalazłem firmę zarejestrowaną na jego nazwisko i ten adres.
Z racji tego ze pani asesor stwierdziła ze nic z tym nie mogą zrobić bo ZUS im odpowiada ze on ZUS'u nie płaci, zapytałem czy mogę dostać wszystkie akta sprawy żeby zobaczyć co ustalili to może sam do czegoś dotrę.
Pani asesor strasznie mnie zbywała że wcale mi to nie potrzebne. Od słowa do słowa dowiedziałem się że mój komornik nawet nie raczył przejechać się pod ten adres który ustalił.
I tu moje pytanie: Czy komornik nie ma obowiązku chociaż raz się tam pojawić? Pani asesor twierdzi ze skoro nie odbiera korespondencji to znaczy ze tam nie mieszka. To jest chyba trochę nie poważne, przez kilka lat nikt nie sprawdził czy tam faktycznie jest.
Adres jest w innym mieście, ale szczerze mówiąc gdybym wiedział to bym się sam tam przejechał z ciekawości, z tym że od poczatku sprawy ufałem że komornik robi wszystko co może.