Opis zakupionego produktu na blogu i groźby prawne od sprzedawcy

  • Autor wątku Autor wątku Burzum
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

Burzum

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2005
Odpowiedzi
5
Witam,
zwracam się do obeznanych w prawie użytkowników tego forum gdyż ostatnio spotkała mnie przykra niespodzianka. Po krótce:
Zakupiłem na allegro pendrive. Nie mieścił mi się tam gdzie chciałem go użyć więc go rozebrałem. Okazało się, że w środku jest to czytnik kart z wsadzoną kartą a nie pendrive.
Moje znalezisko umieściłem na blogu. Cała treść posta zawiera:
- screen z aukcji z widocznymi danymi sprzedającego
- jedno zdanie komentujące fakt, że producent wyszczególniony na obudowie nie zgadza się z tym reklamowanym w aukcji
- dwa zdjęcia rozebranego produktu
Następnie napisałem do sprzedawcy maila z prośbą o wyjaśnienia, dlaczego ten pendrive to w rzeczywistości czytnik kart i dlaczego reklamuje go logiem producenta, który nie widnieje nigdzie na produkcie. Na to on odpowiedział mi, że jest to tajemnica handlowa i nic nie może powiedzieć.

Odpowiedź sprzedawcy zacytowałem na blogu.

Post stał się dość popularny i pojawiło się pod nim sporo komentarzy, m.in. ludzi którzy mieli doczynienia z tym sprzedawcą i wyrazili swoje negatywne opinie.
Teraz dostaję od sprzedawcy wiadomości e-mail, nawołujące mnie do usunięcia wpisu na moim blogu. Powołuje się on na art. 212 i 216 Kodeksu Karnego (choć mój wpis zawiera same prawdziwe informacje, w formie zdjęć) oraz na ustawę o świadczeniu usług drogą elektroniczną (choć mój prywatny blog to chyba nie usługa?).
Grozi mi prokuratorem i policją, co jest dość nieprzyjemne.

Chciałbym wiedzieć, czy rzeczywiście złamałem jakieś prawo? Jeżeli nie opisem zakupionego produktu i wymienieniem sprzedawcy to zacytowaniem jego odpowiedzi na moje pytanie? (jedno zdanie).

Proszę o pomoc, bo wydaje mi się że mamy tu do czynienia z próbą zatkania ust groźbami.
 
Nie za bardzo rozumiem to wielkie oburzenie. W moim odczuciu czytnik kart wraz z pamięcią typu flash spełnia wymagania postawione przenośnemu urządzeniu znanemu pod nazwą m.in. pendrive.

Burzum napisał:
treść posta zawiera (...) jedno zdanie komentujące fakt, że producent wyszczególniony na obudowie nie zgadza się z tym reklamowanym w aukcji

Burzum napisał:
dlaczego ten pendrive to w rzeczywistości czytnik kart i dlaczego reklamuje go logiem producenta, który nie widnieje nigdzie na produkcie

Tzn. nie zgadza się z czym? Na obudowie widnieje logo producenta pendrive'ów, czy logo producenta obudowy, w której podzespoły sygnowane są logiem innych firm? Wyjaśnij na czym polegać ma tu przekręt. Rozumiem, że nie widziałeś nigdy wcześniej sprzętu elektronicznego od wewnątrz, a brak loga z obudowy na każdym z podzespołów (np. rezystorów) świadczyć miałby o ewidentnym oszustwie.

Powołanie się na ustawę o świadczeniu usług drogą elektroniczną związane jest jak sądzę z ujawnieniem korespondencji bez zgody autora (naruszeniem tajemnicy korespondencji), ale w tej sprawie odsyłam do wyszukiwarki.
 
Widzisz m4rps, w moim wpisie na blogu po prostu napisałem to jako ciekawostkę, że kupiłem pendrive a w środku był czytnik kart. Nie czepiałem się o tego producenta, nawet sprzedawcy wystawiłem pozytywny komentarz na allegro.

Tutaj link do mojego postu: Polak potrafi (zrobić pendrive) ? Widget's Page

Rozumiem że zacytowanie odpowiedzi sprzedawcy to błąd, który jestem gotowy natychmiast poprawić, ale w jaki sposób mój wpis może być 'kłamliwy' i 'oszczerczy' jak zarzuca mi sprzedawca?
 
Rozejrzyj się po rynku, choćby w branży LCD. Istnieje ileś firm produkujących matryce i ileś firm z nich korzystających (w oferowanych przez siebie produktach). Nie wiem czy/co w tych pendrive'ach pochodzi od Toshiby, ale jeśli masz wątpliwości odezwij się bezpośrednio do nich i wyjaśnij sprawę ewentualnego bezprawnego użycia znaku towarowego.

Zarzuty sprzedawcy wynikają jak sądzę właśnie z insynuacji odnośnie loga Toshiby. Czy są zasadne? Nie wiem :rolleyes:
 
art. 212
§ 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności,

podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku.

§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.

§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego.
W mojej ocenie wypełniasz znamiona potrzebne do zgłoszenia sprawy. Ponieważ jest to oskarżenie prywatne sprzedawca może wnieść akt oskarżenia przeciwko tobie.

Jeżeli skopiowana przez ciebie część aukcji zawiera zdjęcia jakich autorem jest sprzedawca to dodatkowo dojdzie tutaj złamanie prawa autorskiego. Możesz mieć jedynie nadzieję że sprzedawca nie zna swoich praw.
 
hs2 napisał:
W mojej ocenie wypełniasz znamiona potrzebne do zgłoszenia sprawy. Ponieważ jest to oskarżenie prywatne sprzedawca może wnieść akt oskarżenia przeciwko tobie.

Jeżeli skopiowana przez ciebie część aukcji zawiera zdjęcia jakich autorem jest sprzedawca to dodatkowo dojdzie tutaj złamanie prawa autorskiego. Możesz mieć jedynie nadzieję że sprzedawca nie zna swoich praw.

Dziękuję za informacje. Nie chcę tutaj kwestionować Twojego osądu ale czy patrzyłeś na mój wpis o którym mowa (Polak potrafi (zrobić pendrive) � Widget's Page).
Czy Twoim zdaniem ten post może być traktowany jako pomówienie (zakładając, że zamieszczone zdjęcia są prawdziwe, za co ręczę)?
 
Ostatnia edycja:
hs2 ... w czym widzisz pomówienie lub znieważenie?

Dla mnie sytuacja jest wielce zabawna :)
Ty nie masz podstaw do narzekań i skarżenia się na otrzymany towar.
Sprzedawca nie ma podstaw do oskarżeń, ponieważ wyraziłeś swoją opinię.

Pozdrawiam :cool:
 
Grim Reaper i Burzum - panowie przepraszam bo aż mi głupio, pisałem odpowiedź do innego tematu a tego okienka nie zamknąłem - tu nawet nie ma wypełnionych znamion :)

Tu nie ma podstaw do sprawy karnej bo:
art. 212
§ 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności,

Nie stosujesz pomówienia bo opisujesz stan faktyczny w jaki postępuje sprzedawca więc nie wypełniasz tutaj "pomawiania", samo opiniowane towaru to nie przestępstwo, przecież mamy wolność słowa.

Ciekawszym przypadkiem jaki spotkałem i do którego właśnie uprzednia wypowiedź była adresowana jest podobna reakcja użytkownika do twojej tyle że pisał całość w formie reklamy z zwrotami typu: "Super szybki towar - nawali się zanim weźmiesz do rąk" albo "zamiłowanie do pracy sprzedawca udowadniał pełnymi emocji słowami na K z akcentem na R" itp.
Przy czym w tamtym blogu klient nazwał sprzedawce oszustem a to już wypełniło znamiona art 212 kk bo sprzedawca nie był skazany za oszustwo więc od strony karnej u niego jak najbardziej możliwa była sprawa karna.

W twoim przypadku wpis jaki załączyłeś to rzeczowa opinia, nie widzę tam nic złego o sprzedawcy, widzę tylko rzeczowy opis poświęcony produktowi aki nabyłeś a ponieważ jest to twoja własność możesz w pełni ją opisać.

Ja bym tutaj zainteresował się czy nie jest to podróbka marki Toshiba wtedy to ty jako klient możesz to ugryźć od strony karnej. Najlepiej poinformuj ową firmę o tym sprzedawcy a oni już się nim zajmą.

Grim_Raper - faktycznie sytuacja wygląda zabawnie zwłaszcza po tym moim palnięciu w temacie :D

Co do samego pendriva to fajna maszynka ale to w sumie nie pendrive tylko czytnik kart za 2 zł w obudowie za 1 zł i kartą za podobną cenę.
 
Dzięki za wasze odpowiedzi, uspokoiliście mnie.
 
hs2 napisał:
Co do samego pendriva to fajna maszynka ale to w sumie nie pendrive tylko czytnik kart za 2 zł w obudowie za 1 zł i kartą za podobną cenę.
A samochód to w sumie nie samochód, tylko metal i koła. Cennik nie miał iść może do innego tematu? ;) Wybacz uszczypliwość, ale wartości, którymi operujesz mają się nijak do rzeczywistości.
 
m4rps napisał:
A samochód to w sumie nie samochód, tylko metal i koła. Cennik nie miał iść może do innego tematu? ;) Wybacz uszczypliwość, ale wartości, którymi operujesz mają się nijak do rzeczywistości.

Zależy jak na rzeczywistość spojrzeć :)

A tak przechodząc do sedna to pendrive jest obiegową nazwą pamięci usb:

Pamięć USB – Wikipedia, wolna encyklopedia

I od tej strony owa aukcja to nie pendrive tylko czytnik kart z kartą. Dlaczego? a no dlatego:

Opis [edytuj]

Jest urządzeniem przenośnym typu Plug&Play - do komputera dołączany jest najczęściej bezpośrednio przez złącze USB, więc nie wymaga dodatkowych akcesoriów jak stacja dokująca czy dodatkowy napęd komputerowy. Szybkość uzależniona od wersji USB (1.1, 2.0 lub od 2009 roku 3.0) oraz od szybkości zastosowanej pamięci Flash. Obecne rozmiary nowoczesnych urządzeń zwanych seriami "mini" nie przekraczają podwojonej wielkości złącza USB. Starsze modele zwykle wyposażone były w charakterystyczny przełącznik blokady zapisu i kasowania podobnie jak w dyskietkach.

w przypadku tego czytnika wymagana do działania jest karta pamięci która jest w środku, samo połączenie karty i czytnika to nie pamięć usb bo to dwa osobne urządzenia chociaż razem spełniają praktycznie prawie taką samą funkcję ale jest to po prostu karta w czytniku i tak należy na to patrzeć.

Co do auta to nazwał byś autem 4 koła od rowera połączone deskami napędzane silnikiem? Tak samo wygląda sprawa owego pendriwa który w gruncie rzeczy jest czytnikiem kart z kartą - gdybym ja miał to reklamować tak bym to opisał i raczej byś tego nie podważył bo owo urządzenie spełnia funkcję czytnika kart pamięci bo można zmienić w zawarte w nim karty pamięci czego w zwykłej pamięci usb byś nie zrobił
 
ma racje pendrive a czytnik z karta pelniaca funkcje pendrive o roznica
 
Moim zdaniem nie ma racji, ale ten OT ma coraz mniej wspólnego z tematem. Zabiorę zatem głos po raz ostatni. Pendrive podłączany jest bezpośrednio przez złącze USB, Twój sprzęt również. Pendrive posiada pamięć flash, karta SD działa właśnie w tej technologii. Jeśli myślisz, że port USB w sposób magiczny dostaje się do informacji zapisanych w kości pamięci, to muszę Cię rozczarować, bo funkcję tę pełni kontroler pamięci - w Twoim przypadku, czytnik karty. Dawno, dawno temu, gdy nie znaliśmy pojęcia "układy scalone", radziliśmy sobie łącząc elementy. Dziś pojęcie to znamy i wykorzystujemy konstruując pendrive'y lepsze, szybsze, mniejsze, ale i na ogół nieco droższe od takich "z promocji". Dlatego właśnie cztery koła od samochodu połączone "deskami", napędzane tajemniczą maszyną zamieniającą energię na pracę mechaniczną możesz bez skrępowania nazywać samochodem.
 
m4rps napisał:
Moim zdaniem nie ma racji, ale ten OT ma coraz mniej wspólnego z tematem. Zabiorę zatem głos po raz ostatni. Pendrive podłączany jest bezpośrednio przez złącze USB, Twój sprzęt również. Pendrive posiada pamięć flash, karta SD działa właśnie w tej technologii. Jeśli myślisz, że port USB w sposób magiczny dostaje się do informacji zapisanych w kości pamięci, to muszę Cię rozczarować, bo funkcję tę pełni kontroler pamięci - w Twoim przypadku, czytnik karty. Dawno, dawno temu, gdy nie znaliśmy pojęcia "układy scalone", radziliśmy sobie łącząc elementy. Dziś pojęcie to znamy i wykorzystujemy konstruując pendrive'y lepsze, szybsze, mniejsze, ale i na ogół nieco droższe od takich "z promocji". Dlatego właśnie cztery koła od samochodu połączone "deskami", napędzane tajemniczą maszyną zamieniającą energię na pracę mechaniczną możesz bez skrępowania nazywać samochodem.

PS. Aha. I jeszcze jedno, gdybyśmy mieli dalej odbijać te same argumenty. "Pendrive" nie jest zastrzeżoną nazwą towaru. Jest określeniem urządzenia z pamięcią flash do przenoszenia danych oraz działającego poprzez USB.
 
m4rps napisał:
PS. Aha. I jeszcze jedno, gdybyśmy mieli dalej odbijać te same argumenty. "Pendrive" nie jest zastrzeżoną nazwą towaru. Jest określeniem urządzenia z pamięcią flash do przenoszenia danych oraz działającego poprzez USB.

skoro urządzenie czyta karty, to jest czytnikiem kart.

Od strony prawa karnego zabicie kogoś nosi nazwę zabójstwa natomiast zabicie kogoś samochodem nosi nazwę potrącenia ze skutkiem śmiertelnym - skoro efekt ten sam to czemu oba czyny rozdzielono?

Kieruj się logiką prawną, jeżeli rzeczoznawca zobaczy jakieś urządzenie które czyta karty to po wyjęciu karty urządzenie dalej pamięcią usb nie będzie a czytnikiem kart. Temat proponuję już zamknąć bo dyskusja schodzi na boczny tor.
 
hs2 napisał:
skoro urządzenie czyta karty, to jest czytnikiem kart.
Aparat, laptop, drukarka ... to też czytniki kart? Jakaś dziwna ta logika ;)

Pozdrawiam :cool:
 
Powrót
Góra