O
onlajnok
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2014
- Odpowiedzi
- 20
Witam, jestem tutaj nowy, więc przepraszam jeżeli zły dział.
Sprawa miała miejsce 4 lata temu. Zrezygnowałem ze studiowania w połowie pierwszego semestru. Uczelnia kazała zrobić "obiegówkę", czy nigdzie z niczym nie zalegam, a następnie stwierdzili, że muszę zapłacić 450 zł za drugi semestr, bo spóźniłem się o 2 dni z rezygnacją, a rozpoczęli już przyjmowanie opłat za drugi semestr. Oczywiście odmówiłem, a oni odmówili wydania świadectwa maturalnego i ukończenia technikum. Tak zostawiłem sprawę. Przez 4 lata nikt nie odzywał się o pieniądze ani zero kontaktu z uczelnią. Czy teraz mam prawo jechać tam po świadectwa, a oni nie mają prawa wziąć ode mnie kasy? Chyba to się przedawnia po 2-3 latach mam racje?
Sprawa miała miejsce 4 lata temu. Zrezygnowałem ze studiowania w połowie pierwszego semestru. Uczelnia kazała zrobić "obiegówkę", czy nigdzie z niczym nie zalegam, a następnie stwierdzili, że muszę zapłacić 450 zł za drugi semestr, bo spóźniłem się o 2 dni z rezygnacją, a rozpoczęli już przyjmowanie opłat za drugi semestr. Oczywiście odmówiłem, a oni odmówili wydania świadectwa maturalnego i ukończenia technikum. Tak zostawiłem sprawę. Przez 4 lata nikt nie odzywał się o pieniądze ani zero kontaktu z uczelnią. Czy teraz mam prawo jechać tam po świadectwa, a oni nie mają prawa wziąć ode mnie kasy? Chyba to się przedawnia po 2-3 latach mam racje?