Z
Zmrok
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2016
- Odpowiedzi
- 11
Cześć, potrzebuję porady. Ogólnie to temat jest dlatego, ze jestem głupi... Ale posłuchajcie.
Otóż studiowałem na Politechnice Gdańskiej studia dzienne przez niecały rok, nie podszedłem do egzaminów na koniec drugiego semestru. Poszedłem do Pani z dziekanatu, żeby się zapytać, czy brak formalnej rezygnacji ze studiów będzie niósł za sobą jakieś konsekwencje finansowe, a ona powiedziała, że nie... No i teraz, po 2 latach przyszło mi pismo, w którym było napisane, ze mam zapłacić 4 tyś złotych pod groźbą procesu w sądzie, plus odsetki... Wcześniej kilka miesięcy temu przyszło mi pismo, ze mam zapłacić pod groźbą skreślenia z listy studentów... Więc się nie przejąłem tym zbytnio, potem przyszedł list, że skreślono mnie z listy studentów. Wtedy pomyślałem, ze definitywnie koniec sprawy. A teraz przyszedł ten list. Czy jest jakieś wyjście wyjście tej sprawy? Bardzo proszę o pomoc.
Otóż studiowałem na Politechnice Gdańskiej studia dzienne przez niecały rok, nie podszedłem do egzaminów na koniec drugiego semestru. Poszedłem do Pani z dziekanatu, żeby się zapytać, czy brak formalnej rezygnacji ze studiów będzie niósł za sobą jakieś konsekwencje finansowe, a ona powiedziała, że nie... No i teraz, po 2 latach przyszło mi pismo, w którym było napisane, ze mam zapłacić 4 tyś złotych pod groźbą procesu w sądzie, plus odsetki... Wcześniej kilka miesięcy temu przyszło mi pismo, ze mam zapłacić pod groźbą skreślenia z listy studentów... Więc się nie przejąłem tym zbytnio, potem przyszedł list, że skreślono mnie z listy studentów. Wtedy pomyślałem, ze definitywnie koniec sprawy. A teraz przyszedł ten list. Czy jest jakieś wyjście wyjście tej sprawy? Bardzo proszę o pomoc.
Ostatnia edycja: