B
Barmanix
Użytkownik
- Dołączył
- 03.2012
- Odpowiedzi
- 160
Cześć.
Piszę w imieniu mojego kolegi, któremu staram się pomóc rozwiązać zagwostkę, ale sam nie doczytałem się niczego sensownego w necie ogólnie, a także tu na forum.
Sprawa wygląda, mniej więcej tak.
Otrzymane wezwanie do zapłaty zadłużenia za jazdę bez biletu w 2002, 2003 i 2013 roku.
Są podane jakieś sygnatury akt, więc sprawy jakieś się odbyły.
Zastanawiamy się nad takimi aspektami:
1) Czy zadłużenie lub jego ściągalność ulega przedawnieniu pomimo wydania sądowego nakazu zapłaty? Jeżeli tak to na podstawie jakich przepisów?
2) Gdzie ewentualnie można sprawdzić czy takie przedawnienie nastąpiło lub do kogo trzeba napisać o uznanie przedawnienia? Do sądu który wydawał nakazy zapłaty? Na jakie przepisy się powołać?
3) Co w przypadku gdy jednak przedawnienie nie nastąpiło, do kogo trzeba napisać o uwzględnienie odsetek z okresu 3 lat, bo jak wiadomo, prawo jest tylko dla Ciebie, oni naliczają bezprawnie odsetki non stop.
4) Kolega pisał do wierzyciela o rozbicie kwoty zaległości na czynniki pierwsze, typu kwota główna, odsetki, koszty etc, bezskuetecznie, dwa maile bez odpowiedzi na temat, tylko ponaglanie do zapłaty.
5) Kolega, o ile ma to znaczenie, nie ma meldunku od 2005 roku, nigdzie.
6) Jeśi pominąłem jakiś aspekt, który może pomóc koledze, proszę o pokierowanie co należy zrobić.
P.S. Kolega twierdzi, że w okresie około 2002-2004, gubił dokument tożsamości, kilkukrotnie, możliwe nawet, że to nie on jest tym który jechał bez biletu. Czy w aktach sprawy może być cokolwiek z podpisem tego kto jechał i być może posłużył się jego dowodem? - wiem, że abstrakcja, przy takiej sprawie, ale miałem o to też dopytać.
Piszę w imieniu mojego kolegi, któremu staram się pomóc rozwiązać zagwostkę, ale sam nie doczytałem się niczego sensownego w necie ogólnie, a także tu na forum.
Sprawa wygląda, mniej więcej tak.
Otrzymane wezwanie do zapłaty zadłużenia za jazdę bez biletu w 2002, 2003 i 2013 roku.
Są podane jakieś sygnatury akt, więc sprawy jakieś się odbyły.
Zastanawiamy się nad takimi aspektami:
1) Czy zadłużenie lub jego ściągalność ulega przedawnieniu pomimo wydania sądowego nakazu zapłaty? Jeżeli tak to na podstawie jakich przepisów?
2) Gdzie ewentualnie można sprawdzić czy takie przedawnienie nastąpiło lub do kogo trzeba napisać o uznanie przedawnienia? Do sądu który wydawał nakazy zapłaty? Na jakie przepisy się powołać?
3) Co w przypadku gdy jednak przedawnienie nie nastąpiło, do kogo trzeba napisać o uwzględnienie odsetek z okresu 3 lat, bo jak wiadomo, prawo jest tylko dla Ciebie, oni naliczają bezprawnie odsetki non stop.
4) Kolega pisał do wierzyciela o rozbicie kwoty zaległości na czynniki pierwsze, typu kwota główna, odsetki, koszty etc, bezskuetecznie, dwa maile bez odpowiedzi na temat, tylko ponaglanie do zapłaty.
5) Kolega, o ile ma to znaczenie, nie ma meldunku od 2005 roku, nigdzie.
6) Jeśi pominąłem jakiś aspekt, który może pomóc koledze, proszę o pokierowanie co należy zrobić.
P.S. Kolega twierdzi, że w okresie około 2002-2004, gubił dokument tożsamości, kilkukrotnie, możliwe nawet, że to nie on jest tym który jechał bez biletu. Czy w aktach sprawy może być cokolwiek z podpisem tego kto jechał i być może posłużył się jego dowodem? - wiem, że abstrakcja, przy takiej sprawie, ale miałem o to też dopytać.
Ostatnia edycja: