Opłata za jazdę bez biletu - po latach

  • Autor wątku Autor wątku Vercenvard
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
V

Vercenvard

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2015
Odpowiedzi
12
Taki problem:

W marcu 2016 roku złapał mnie kanar. Zaczął wypisywać papier, akurat musiałem już wysiąść więc powiedział, że kwitek przyślą pocztą - niczego nie podpisałem i wysiadłem. Nic nie przyszło.

Dzisiaj dostałem papierek pt. "Informacja dotycząc przejętego długu zawierająca klauzulę informacyjną itd." Informujemy że Zarząd Metropolitarny w Katowicach (który w listopadzie 2017 przejął KZK GOP, które działało w czasie jak mnie złapali) w związku z wystawioną opłatą (na którą nigdy nie dostałem żadnego kwitku), życzą sobie żeby im wpłacić 160 zeta albo podejmą "kolejne działania".

Miałem już płacić, ale ktoś mi zasugerował, że w tej sytuacji nie powinienem tego robić bo rzecz przedawniona. No ale wolałbym się nie wpakować w sytuację, gdy zabiorą nawet więcej bo costamcostamkomornik etc. - warto się z nimi szarpać?
 
Temat tak przewałkowany na forum, że przy minimum wysiłku znajdziesz odpowiedź :)
W skrócie, jeżeli po drodze nie było nakazu zapłaty, zobowiązanie oczywiście istnieje, jednak doszło do przedawnienia.
 
Napisałem im maila w oparciu o znalezione tu i tam informacje, dostałem w odpowiedzi skan dokumentu z informacją, że opłata zostaje umorzona.
 
Powrót
Góra