A
Alorys
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2016
- Odpowiedzi
- 1
Witam i z góry przepraszam jeżeli pomyliłem działy.
Mój problem jest taki:
Złożyłem we wrześniu podanie o przedłużenie seminarium licencjackiego(rok), podanie zostało przyjęte i nie zostałem poinformowany w żaden sposób (osobiście, mailowo, telefonicznie) o żadnych dodatkowych zobowiązaniach, więc byłem zadowolony że sprawę załatwiłem. Dzisiaj, dnia 20.10.2016 dowiaduję się od osoby trzeciej (z którą składałem te podanie i jest w tej samej sytuacji co ja), że mam do uiszczenia opłatę za przedłużenie owego seminarium, która wynosi 900zł i jest rozłożona na 2 raty, z czego termin opłacenia pierwszej minął 15.10 i zaczęto naliczać mi odsetki. Dowiedziałem się, że te informacje są zawarte w aneksie którego nie podpisałem, ponieważ nie zostałem o nim poinformowany ze strony uniwersytetu i nie zanosi się na to żeby chcieli mnie o tym poinformować. I tutaj padają pytania - czy mogą w ten sposób mi naliczać odsetki, jeżeli nic nie podpisałem? Czy to jest zgodne z prawem? Mam prawo wymagać od nich sprostowania sprawy czy jestem skazany na podpisanie aneksu i przyjęcie zaległości? Domyślam się, że jeżeli nie podpiszę dokumentu to odbiorą mi możliwość kontynuacji studiów. Status studenta nie pozostawia wątpliwości, że nie łatwo i nie prędko zbiorę na opłaty więc obawiam się że trochę może mi się tego zebrać, a nie jestem jeszcze nigdzie zatrudniony. Z góry dziękuję za uwagi i podpowiedzi.
Mój problem jest taki:
Złożyłem we wrześniu podanie o przedłużenie seminarium licencjackiego(rok), podanie zostało przyjęte i nie zostałem poinformowany w żaden sposób (osobiście, mailowo, telefonicznie) o żadnych dodatkowych zobowiązaniach, więc byłem zadowolony że sprawę załatwiłem. Dzisiaj, dnia 20.10.2016 dowiaduję się od osoby trzeciej (z którą składałem te podanie i jest w tej samej sytuacji co ja), że mam do uiszczenia opłatę za przedłużenie owego seminarium, która wynosi 900zł i jest rozłożona na 2 raty, z czego termin opłacenia pierwszej minął 15.10 i zaczęto naliczać mi odsetki. Dowiedziałem się, że te informacje są zawarte w aneksie którego nie podpisałem, ponieważ nie zostałem o nim poinformowany ze strony uniwersytetu i nie zanosi się na to żeby chcieli mnie o tym poinformować. I tutaj padają pytania - czy mogą w ten sposób mi naliczać odsetki, jeżeli nic nie podpisałem? Czy to jest zgodne z prawem? Mam prawo wymagać od nich sprostowania sprawy czy jestem skazany na podpisanie aneksu i przyjęcie zaległości? Domyślam się, że jeżeli nie podpiszę dokumentu to odbiorą mi możliwość kontynuacji studiów. Status studenta nie pozostawia wątpliwości, że nie łatwo i nie prędko zbiorę na opłaty więc obawiam się że trochę może mi się tego zebrać, a nie jestem jeszcze nigdzie zatrudniony. Z góry dziękuję za uwagi i podpowiedzi.