oplata za przejazd bez biletu

  • Autor wątku Autor wątku julie_m
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

julie_m

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2011
Odpowiedzi
4
Czesc.
Dostalam mandat za przejazd na nieaktywnej karcie miejskiej w Warszawie (spisali dane z prawa jazdy). Nie zaplacilam mandatu, bo byl to jedyny dzien, w ktorym nie mialam biletu (karta przeterminowala sie dzien wczesniej i nie zwrocilam uwagi). W dniu, kiedy mnie spisali doladowalam karte na nastepne 3 miesiace.
Po jakims czasie przyszlo mi do domu zawiadomienie z kancelarii, ze musze zaplacic 1200 zl (za koszty postepowania itd).

Mam kilka pytan:
1. czy to sie moze przedawnic po jakims czasie?
2. jesli nie, to czy mozna jakos obnizyc te koszty?
3. gdybym to olala, to moze sie okazac za 10 lat ze musze im oddac jakas gigantyczna kwote?

ps. prosze o nie udzielanie odp. typu "przeszukaj forum", bo juz to zrobilam i kazdy ma inna odpowiedz, poza tym moze byc inaczej, w przypadku gdy wszczete jest juz postepowanie. jak ktos chce napisac "jechalas bez biletu to plac" to tez prosze sie powstrzymac.
 
Jakies zawiadomienie z kancelarii z wylistowanymi kosztami "sprawy", czy postepowania. Nie mam tego papirusa bo wywalilam.
 
julie_m napisał:
ps. prosze o nie udzielanie odp. typu "przeszukaj forum", bo juz to zrobilam i kazdy ma inna odpowiedz, poza tym moze byc inaczej, w przypadku gdy wszczete jest juz postepowanie. jak ktos chce napisac "jechalas bez biletu to plac" to tez prosze sie powstrzymac.
Masz jeszcze jakieś szczegółowe wymagania?
 
tak. zeby takich wypowiedzi jak powyzej tez nie umieszczac.
 
Ale trzeba było zapłacić za bilet/mandat/na któreś z poprzednich roszczeń i by sprawa się zamknęła dużo mniejsza kwotą niż 1200 złotych.

nikt tu nie ma szklanej kuli, i raczej ciężko będzie zgadnąć na jakim etapie jest sprawa, skoro nie wiemy nawet kto wysłał pismo, ale sądząc po wkocie to już albo egzekucja komornicza, albo był to nakaz zapłaty.

więc tak:

-jeżeli między terminem, do kiedy należało zapłacić mandat a etapem w sądzie minął ponad rok, to roszczenie było przedawnione i można było ten zarzut podnieść. Skoro nie został podniesiony i sąd wydał nakaz zapłaty, to niestety, ta opcja przepadła,

-jeżeli sprawa jest już u komornika, to w razie nieopłacenia tego z własnej woli rzeczony komornik zajmie konto w banku lub ruchomości w mieszkaniu dłużnika lub jakiś inny jego majątek (motor, samochód etc.). To wygeneruje dodatkowe koszty, więc zalecam zapłacenie póki suma nie urośnie jeszcze bardziej.

Na przedawnienie po wydaniu nakazy zapłaty lub przejścia do etapu egzekucji komorniczej nie ma co liczyć, o ile pamiętam ono wynosi lat 10, i to pod warunkiem że przez te 10 lat wierzyciel nie wykona żadnej czynności przed sądem lub komornikiem, bo każda taka czynność w sprawie przerywa bieg przedawnienia.
 
dzieki. ostatnie pytanie - da sie jakos ta kwote zmniejszyc?
 
A na co składa się ta opłata?
Bo 1200 zł przy jednej opłacie za przejazd na gapę to trochę dużo. Nawet jak komorni by był.
 
rafmik napisał:
A na co składa się ta opłata?
Skąd ma wiedzieć skoro;
julie_m napisał:
Nie mam tego papirusa bo wywalilam.
TatarKrymski napisał:
jeżeli między terminem, do kiedy należało zapłacić mandat a etapem w sądzie minął ponad rok,
Poprawię, od dnia kiedy należało opłacić opłatę dodatkową (to nie jest mandat) do dnia, kiedy został złożony pozew, termin jest dłuższy niż 15 miesięcy, nie rok.
julie_m napisał:
da sie jakos ta kwote zmniejszyc?
Może nawet całkiem jej uniknąć. Aby na to odpowiedzieć potrzebna jest dokładna data przejazdu, oraz ten "papierek" co go wyrzuciłaś. Inaczej to tylko wrózka będzie w stanie odpowiedzieć :)
 
Powrót
Góra