Opłaty windykacyjne- co dalej?

  • Autor wątku Autor wątku onifer2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

onifer2

Użytkownik
Dołączył
01.2016
Odpowiedzi
198
Parę dni temu otrzymałem z firmy windykacyjnej wezwanie do zapłaty.

Dług wynosi 200 zł, do tego zostały doliczone opłaty:

- odsetki karne 21,80 zł
- opłaty windykacyjne 49 zł.

Jeśli dobrze rozumiem to odsetki karne są naliczone właściwie wg regulaminu pożyczki (z Vivusa) natomiast czy opłaty windykacyjne są naliczone zasadnie?

Chyba firma windykacyjna nie ma prawa ich pobierać od dłużnika??

Co teraz mogę zrobić, jeśli chciałbym spłacić to zadłużenie w ratach?

Czy kontaktować się w tej sprawie z Vivus czy firmą windykacyjną?

Gdzie mogę złożyć skargę na niesłusznie naliczone opłaty windykacyjne?
Jeśli wniosę do firmy windykacyjnej o rozłożenie długu na raty to wliczą mi w ten dług te opłaty windykacyjne.
 
onifer2 napisał:
Jeśli dobrze rozumiem to odsetki karne są naliczone właściwie wg regulaminu pożyczki (z Vivusa) natomiast czy opłaty windykacyjne są naliczone zasadnie?
Odsetki karne mogą być naliczane dowolnie, byle nie przekraczały odsetek maksymalnych.
Koszt poniesienia opłat windykacyjnych powód musi udowodnić. Dowodem nie jest wysyłka listu zwykłego i naliczenie 50 zł jak stoi w tabelce.
onifer2 napisał:
Chyba firma windykacyjna nie ma prawa ich pobierać od dłużnika??

Co teraz mogę zrobić, jeśli chciałbym spłacić to zadłużenie w ratach?

Czy kontaktować się w tej sprawie z Vivus czy firmą windykacyjną?
A doszło do cesji czy nie? Jeśli chciałbyś spłacić w ratach, to albo sie dogadaj albo zacznij spłacać po swojemu; czyli kapitał plus odsetki z kalkulatora odsetkowego, w tytule przelewów zaznaczając iż jest to na poczet spłaty pożyczki.
onifer2 napisał:
Gdzie mogę złożyć skargę na niesłusznie naliczone opłaty windykacyjne?
Nigdzie. W razie pozwu wnosisz zarzut bezzasadności tych kwot
 
Nie wiem czy doszło do cesji, w wezwaniu widnieje: "Firma ....Incasso działająca na zlecenie Wierzyciela na podstawie Umowy świadczenie usług windykacyjnych z dnia 20.01.2017, informuje, że w związku z zaległościami ....... Wierzyciel zlecił firmie windykacyjnej przeprowadzenie czynności windykacyjnych, zmierzających do odzyskania wymagalnego długu".

Czyli rozumiem, że spłacić nawet w ratach kwotę długu + odsetki bez kosztów windykacji, a jeśli mnie pozwą o brak tej wpłaty, dopiero wnosić o bezzasadność tych kosztów?
 
onifer2 napisał:
Incasso działająca na zlecenie Wierzyciela na podstawie Umowy świadczenie usług windykacyjnych
Działa na podstawie zlecenia - dla ciebie wierzyciel sie nie zmienił.
Zastosuj sie do rady mariana
 
Czyli kontaktować się z firmą windykacyjną lub bez kontaktu im wpłacić raty, czy bezpośrednio z wierzycielem?
Firma windykacyjna podała w wezwaniu do zapłaty kilka numerów kont bankowych, czy na jedno z nich wpłacać czy wierzycielowi bezpośrednio po kontakcie z nim?

Nie doczytałem, na początku wezwania jest napisane, że "dotyczy wierzytelności wynikającej z umowy z Vivus przysługującej obecnie GCM Global Collection- dalej Wierzyciel".

Czyli GCM jest obecnie wierzycielem, a CreditExpress Incasso windykacją działającą na zlecenie wierzyciela.

Czyli jednak dług został sprzedany? Zatem pozostaje kontakt z GCM? Czy z CreditExpress? Czytałem trochę w internecie i są informacje, że GCM celowo skupuje dług od Vivus aby doliczać sobie koszty windykacyjne.
 
Ostatnia edycja:
Jeśli jest to GCM, to niewykluczone że powództwo będzie oddalone; trzeba jednak umieć się bronić w przypadku wytoczonego powództwa.
 
Mogę liczyć na więcej szczegółów tu lub na priv?
Jak narazie nie dostałem nakazu zapłaty z sądu a jedynie wezwanie do zapłaty od CreditExpress Incasso na zlecenie GCM.

A czemu miałoby być powództwo oddalone? I czy jest sens czekać aż do sprawy na drodze sądowej? A gdybym chciał jednak to polubownie spłacić w ratach to do kogo mam pisać bo już nie wiem. Credit Incasso czy GCM?
 
Z Global porozumienie się będzie arcytrudne - będą się upierali przy kwocie plus wymyślone koszty. W świetle znanych tu faktów - albo sam obliczysz ile chcesz zapłacić, albo stawiasz na obronę w sądzie.
Dodam, że opcja nr 1 nie gwarantuje iż GCM się odczepi (sprawy o resztę nie wygra), zaś opcja nr 2 to twoja wygrana co najmniej w części. Przeanalizuj i wybór należy do ciebie.
 
Czyli rozumiem, że:

1. Wpłacam na ich konto dobrowolnie w ratach zadłużenie + odsetki karne, pomijając opłatę za koszty windykacji- wówczas dostanę wezwanie sądowe z tytułu nie spłacenia kosztów windykacji- tu sprawę wygrywam?

2. Nie spłacam nic czekając aż sprawa trafi do sądu- tam dostaję nakaz zapłaty zadłużenia+ odsetek, anulujący koszty windykacji. Tylko czy w tym wypadku nie zostaną mi naliczone koszty sądowe? Czyli może być to mało opłacalne (spłata długu +koszty sądowe)?
 
Czytałem też o tym, że GCM ma nie właściwie wykupione długi od Vivusa i ludzie zupełnie im nie płacili czekając na nakaz zapłaty a potem wnosili sprzeciw z tytułu braku legitymacji czynnej powoda. Może to jest wyjście?

Już sam nie wiem co będzie korzystniejsze:

1. Czy próba porozumienia z prośbą o rozbicie na raty zadłużenia z GCM?
2. Czy wpłaty w ratach na ich konto bez jakichkolwiek rozmów z nimi, a potem czekać na nakaz zapłaty kwoty 49 zł które sobie naliczyli z tytułu kosztów windykacyjnych i wnosić sprzeciw?

3. Czy nic nie spłacać i czekać na nakaz zapłaty, wnosząc sprzeciw na legitymację czynną powoda.

Ktoś jest w stanie coś sensownego doradzić co robić w przypadku kwoty zadłużenia tak niskiej jak 200 zł + 21 zł odsetki +rzekome koszty wind. 49 zł?
 
To nie jest tak że napiszesz sobie sprzeciw a w nim brak legitymacji czynnej powoda. To trzeba jeszcze umieć uzasadnić.
 
Trzeba umieć uzasadnić, a GCM ostatnio ma w miarę dobrze wszystko udokumentowane.
 
digiton napisał:
GCM ostatnio ma w miarę dobrze wszystko udokumentowane.
To teraz robią prawidłową cesję czy nadal te roszady fiku miku z żonglerką po spółkach?
 
Robią fiku miku, ale jedna z ich obsługujących kancelarii dobrze przygotowuje kwity. Prawie dobrze :)
Z drugiej strony teraz to puszczają dalej. Nie pamiętam, ale któryś fundusz obsługiwany przez GB
 
Podepnę się pod temat, żeby nie dublować wątków. Czy jeżeli w umowie przedsiębiorcy (zakład komunalny) z osobą nieprowadzącą działalności nie przewiduje się opłat windykacyjnych (np za wysłanie wezwania do zapłaty) to czy kancelaria windykacyjna (z upoważnienia wierzyciela) ma prawo naliczać takie opłaty (inne niż odsetki od zaległości)?
 
Opłaty muszą wynikać z czegoś, a przede wszystkim być udokumentowane i kwoty realne. List za 50 zł*czy SMS za 30 zł są śmiało do obalenia w sądzie. Nadto poniesienie kosztów windykacyjnych nie jest konieczne do wytoczenia powództwa, więc tym bardziej takim żądaniem nie należy się przejmować, jedynie właściwie odpowiadać zarzutami
 
Ale czy warunkiem koniecznym do naliczenia takiej opłaty jest to, żeby taka możliwość była przewidziana w umowie? Czy nawet jeżeli nie ma nic w umowie o takich opłatach, ale wierzyciel udowodni, że np. praca prawnika nad sprawą kosztowała 100 zł. to w każdym przypadku ma prawo obciążyć tymi opłatami dłużnika? Pomijając fakt, że poniesienie kosztów windykacyjnych nie jest konieczne do wytoczenia powództwa.
 
citrix napisał:
Ale czy warunkiem koniecznym do naliczenia takiej opłaty jest to, żeby taka możliwość była przewidziana w umowie?
To jest podstawa. Co jest możliwe do zasądzenia to zwrot kosztów korespondencji za wezwanie do zapłaty. 100 zł za prawnika nikogo nie interesuje - albo powoda reprezentuje profesjonalny pełnomocnik i w razie wygranej sąd zasądzi koszt z tabelki, albo ta stówka to ekstra wydatki powoda w przypadku braku reprezentacji.
 
OK, czyli jeżeli w umowie czy regulaminie nie ma mowy o dodatkowych kosztach windykacji, to na etapie przedsądowym wierzyciel nie ma prawa żądać ich zapłaty. A jeżeli sprawa trafi do sądu, to w wypadku wygranej wierzyciela, sąd zasądza koszty realnie poniesione.
 
Powrót
Góra