Orange i e-kancelaria

  • Autor wątku Autor wątku marin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marin

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2011
Odpowiedzi
10
Witam
kolejny temat z serii co zrobić,
Miałem umowę na firmę na telefon z Orange, po kilku latach dostałem fajną*ofertę*z Play i postanowiłem przenieść numer, w 2011.11 po uregulowaniu ostatniej FV numer został*przejęty przez play (operator to załatwiał ja tylko podpisałem pisma i opłaciłem FV) w grudniu 2013 otrzymałem sms-a od E-Kancelarii w sprawie kontaktu o zadłużenie, myślę*jaki dług od kogo? ale potraktowałem to jako reklamę.
W lutym 2014 znowu taki sms, więc postanowiłem oddzwonić pod podany nr i zapytać ich o co chodzi, dowiedziałem się że z Orange miałem coś*niezapłacone i Orange sprzedał*moją wierzytelność tej kancelarii- facet z e-kancelarii też*się*zdziwił*że przenieśli nr na którym jest dług, nie potrafił mi pomóc jedynie mówi bym załatwiał to z Orange.
Tam nie dowiedziałem się*nic, nie chcieli ze mną gadać tylko to że sprzedaż*wierzytelności nastąpiła 2011.08 (dziwnie bo miałem wtedy jeszcze byłem ich klientem).
Do dnia dzisiejszego nie wiem jak to załatwić, w salonie Orange też*się dziwią - mówiąc że może to kara umowna za zerwanie umowy, mają*tylko kwotę*i datę w bazie, e-kancelaria ma tylko zapis że jest to dług z Orange.

Ostatnio nawet pan z ekancelarii powiedział że rozumie że jest to bzdurne ale on nie może nic zrobić, a mi szkoda już*nerwów na nich bo chcą bym zapłacił*za coś za co sami nie wiedzą, ja powiedziałem mu że zgodnie z prawem mogę wystąpić o przedawnienie takiego zadłużenia- lecz on mówi że ok takie coś przed sądem można wnieść ale to zostanie w BIK-u,

spotkał się ktoś*z czymś*takim?

Pozdrawiam
 
marin napisał:
ja powiedziałem mu że zgodnie z prawem mogę wystąpić o przedawnienie takiego zadłużenia
Bzdurę mu więc powiedziałeś. W każdym razie nie zajmuj się tą sprawą (nie przejmuj się esemesami itp.). Jeśli kancelaria uważa, że masz jakiś dług, to aby go wyegzekwować, musi skierować pozew do sądu. Ponieważ faktycznie długu nie ma, to sprawę sądową wygrasz. Tyle.
 
Robilee napisał:
Bzdurę mu więc powiedziałeś. W każdym razie nie zajmuj się tą sprawą (nie przejmuj się esemesami itp.). Jeśli kancelaria uważa, że masz jakiś dług, to aby go wyegzekwować, musi skierować pozew do sądu. Ponieważ faktycznie długu nie ma, to sprawę sądową wygrasz. Tyle.

Przepraszam źle napisałem umowa była podpisana 4 lata temu czyli 2010.10, dług oddany w 2011.08 , stąd to przedawnienie, dzwoniłem właśnie znowu do Orange, i pani mówi że może była jakaś korekta FV, lub było niezapłacone przysłowiowe 5 zł i po danym okresie narosły odsetki.
 
Odsetki wynoszą obecnie 13% w skali roku, więc trzeba sporo lat, by narosły od przysłowiowych 5 złotych.
 
Napisz skargę do Orange na sprzedaż wierzytelności udokumentuj odpowiednio /wszystkie dokumenty trzymaj/ - potraktują pierwotnie jako reklamację i odmówią. Więc trzeba będzie ponownie + kilka telefonów /rozmawiaj tylko z działem windykacji reszta jest zielona jak szczypiorek na wiosnę/.

Do firemki windykacyjnej pismo, nie uznajesz roszczenia prosisz o udokumentowanie istnienia należności w postaci faktur, umowy, regulaminu itd. /pewnie pisemnie nie odpowiedzą../

A potem pozostaje walczyć "jak lew" z orange i doprowadzić do momentu w którym dostaniesz pismo dług nie istnieje/być może po latach zgubili jakąś wpłatę/
 
Witam
stara sprawa która wraca :)
otóż wyobraźcie sobie że napisałem do e-kancelarii i do orange, pismo do kancelarii wysłałem i nie otrzymałem żadnej pisemnej odpowiedzi.
Z orange po batalii że reklamuje ich działanie wysłali mi wszelkie informacje że w momencie przeniesienia numeru nie miałem żadnego zadłużenia ale nr został*przeniesiony szybciej niż*ostatni okres rozliczeniowy stąd zrobiła się zaległość którą*kiedyś sprzedali-a pisma i smsy nie dotarły bo nr został*przeniesiony, a pismo jedno już od ekancelarii trafiło z informacją niezapłaconej FV na adres firmowy gdzie już dawno tam firmy nie miałem, więc nie trafiło do mnie (dostałem pdf-a na maila od nich tego pisma)

Żadnych więcej dokumentów oni nie mieli więc nie potrafili mi nic podesłać.

Wczoraj znowu sms-a otrzymałem, dzwonie i się*okazało że firma e-kancelaria sprzedała dług kolejnej (zrobili sobie nową firmę o nazwie fundusz HOI czy HOJ) i od początku tłumaczenie pani o braku odpowiedzi od e-kancelarii, o mailach, o piśmie jaki wysłałem, itd.. a ona jak tłuk - swoje że ja - czyli że mam zobowiązanie 200zł*z kawałkiem wobec nich. Oczywiście poprosiłem ją o adres i dane na jakie mam wysłać*kolejne pismo skoro jest nową*firmą*to przełączyła mnie do e-kancelarii - a tam już*baba z tupetem powiedziała że nie da mi adresu bo nie chcą kolejnych sterty papierów - śmieci, jeśli podaje fakt przedawnienia to oczywiście nie muszę do nich tego pisać*na piśmie ale oni mnie podadzą do BIG, a jak będę miał*od orange pismo to mi poda, prosiłem ją kilka krotnie - to uznała że nie ma sensu ze mną rozmowa i ona kończy już*pracę*i się*ze mną*rozłączyła (mam nagraną rozmowę*z nią*i wiedziała że nagrywam - zresztą powiedziałem że wyślę ją jak mnie traktuje to mówi proszę*bardzo).

I finalnie zastanawiam się co z tym robić czy ich olać, nie chce być wpisany do żadnego BIG, KRD czy czegoś*podobnego, nie chce od nich otrzymywać smsów,
Czytałem że aby wpisać trzeba mieć dług większy niż 200zł i jak dobrze zrozumiałem w przypadku firmy większy niż 500zł (ja miałem telefon na firmę)
i że powinni mi dostarczyć*pismo poleconym - a nie są w stanie bo mają zły adres który już*nota bene nie istnieje bo zmienili nazwę*ulicy.
Jakieś rady? płacić czy olać? - chętnie bym zapłacił Orange, a nie im bo za ich traktowanie nic im się nie należy, a ja nie chce się uchylać od zapłaty,
Pozdrawiam
 
Olej temat. Sprawa przedawniona i bezzasadna, w razie sprawy sądowej to nawet nie zdołają wykazać za co to jest.
A jak wpiszą do BIG czy KRD to ich ładnie pogonisz na niezłe pieniądze :)
 
Powrót
Góra