C
chartreusse
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2009
- Odpowiedzi
- 1
Witam;
Jestem na forum po raz pierwszy. Szukam pomocy w sprawie, która ciągnie się od pół roku. We wrześniu 2008 odwiedził mnie przedstawiciel firmy Orange i zaproponował obniżenie rachunków telefonicznych. Korzystaliśmy wówczas z 9 kart SIM i w sumie opłacaliśmy abonamenty w wysokości około 1200 zł. "Namawiacz" zaproponował przejście na nową taryfę firma w której będziemy mieli 20 kart na jednym wspólnym abonamencie, za który będziemy płacić początkowo 400 zł a po pół roku 800 zł. Oczywiście jeśli przekroczymy ilość minut kwota rachnku będzie większa. Zamówienie na karty zostało podpisane - oczywiście każdy czytający już domyśla się, że teraz mam kart 29 i płacę prawie 2000 miesięcznie. Orange twierdzi, że wszystko jest OK, moje reklamacje są odrzucane, rozwiązać umowy nie mogę (kary w sumie o wysokości kilkunastu tysięcy zł). Nie mam ani nagrania rozmowy z "naganiaczem" ani jego oferty na piśmie. Mam za to korespondencję mailową, w której przyznaje się on do błędu i obiecuje wyprostować sytuację i naprawić straty oraz jego pisemną odpowiedź na moją reklamację. W niej również uznaje moje rację. Tyle tylko, że przez 5 miesięcy nic nie zostało zrobione w mojej strawie, a Orange twierdzi, że nie mam żadnych praw poza płaceniem. Przedstawiciel jak się okazało reprezentował niezależną firmę (niemniej przedstawiał się jako Orange). Czy coś można z tym zrobić? Wiem, że popełniłem błąd, ale w sklepie również nie żądamy nagrywania rozmów - podchodząc z zaufaniem do obietnic fachowca/sprzedawcy. Pomocy!!
Jestem na forum po raz pierwszy. Szukam pomocy w sprawie, która ciągnie się od pół roku. We wrześniu 2008 odwiedził mnie przedstawiciel firmy Orange i zaproponował obniżenie rachunków telefonicznych. Korzystaliśmy wówczas z 9 kart SIM i w sumie opłacaliśmy abonamenty w wysokości około 1200 zł. "Namawiacz" zaproponował przejście na nową taryfę firma w której będziemy mieli 20 kart na jednym wspólnym abonamencie, za który będziemy płacić początkowo 400 zł a po pół roku 800 zł. Oczywiście jeśli przekroczymy ilość minut kwota rachnku będzie większa. Zamówienie na karty zostało podpisane - oczywiście każdy czytający już domyśla się, że teraz mam kart 29 i płacę prawie 2000 miesięcznie. Orange twierdzi, że wszystko jest OK, moje reklamacje są odrzucane, rozwiązać umowy nie mogę (kary w sumie o wysokości kilkunastu tysięcy zł). Nie mam ani nagrania rozmowy z "naganiaczem" ani jego oferty na piśmie. Mam za to korespondencję mailową, w której przyznaje się on do błędu i obiecuje wyprostować sytuację i naprawić straty oraz jego pisemną odpowiedź na moją reklamację. W niej również uznaje moje rację. Tyle tylko, że przez 5 miesięcy nic nie zostało zrobione w mojej strawie, a Orange twierdzi, że nie mam żadnych praw poza płaceniem. Przedstawiciel jak się okazało reprezentował niezależną firmę (niemniej przedstawiał się jako Orange). Czy coś można z tym zrobić? Wiem, że popełniłem błąd, ale w sklepie również nie żądamy nagrywania rozmów - podchodząc z zaufaniem do obietnic fachowca/sprzedawcy. Pomocy!!