Orange sprzedało dług którego nie było...

  • Autor wątku Autor wątku madthomas
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

madthomas

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2011
Odpowiedzi
11
Witam
w czerwcu 2010 skończyła mi się umowa z Orange, postanowiłem przejść do innego operatora komórkowego, dwa ostatnie rachunki zostały źle naliczone przez Orange, napisałem odwołanie i dostałem pozytywną odpowiedź, zapłaciłem jedną fakturę z wyższą kwotą(07.06.2010) i czekałem na fakturę korygującą żeby zapłacić tą drugą i zamknąć temat Orange, nie doczekałem się na nią do dzisiaj. Orange do dnia dzisiejszego nie odezwało się do mnie ani razu w żaden sposób, dopiero we wrześniu 2010 dostałem pismo od firmy windykacyjnej, w którym było napisane, że uchylam się od zapłacenia... Zapłaciłem na konto podane w wezwaniu 105 zł, było to konto, na które zawsze płaciłem faktury w Orange. W czerwcu 2011 zgłosiła się do mnie firma E-kancelaria, która kupiła zadłużenie od firmy Orange na kwotę 61zł + jakieś tam koszta to razem 68zł! Byłem w punkcie Orange, Pan z którym rozmawiałem stwierdził, że nie ma pojęcia skąd wzięło się zadłużenie na kwotę 105 zł, które zapłaciłem wcześniej, według jego obliczeń kwotą właściwą jest 61zł a żeby było śmieszniej ostatnia wpłata jaka widnieje na moim koncie w Orange jest jest ta wcześniej wymieniona czyli w czerwcu! 105 zł które zapłaciłem rozpłynęło się, napisałem w tej sprawie maila do Orange, wysłałem pismo z pierwszej firmy windykacyjnej oraz potwierdzenie zapłaty ale dostałem odpowiedź, że Orange sprzedało dług firmie E-kancelaria i mam się z nimi kontaktować, więc skontaktowałem się z tą firmą ale ale zachowanie tej firmy jest co najmniej skandaliczne, nie interesuje ich to, że już zapłaciłem ten dług, dosłownie Pani z którą rozmawiałem powiedziała "nie interesuje mnie to", nie dochodzi do nich żadne tłumaczenie, wysłałem im potwierdzenia mailem, teraz też listownie i czekam na odpowiedź a oni ciągle wydzwaniają do mojej mamy, nie do mnie i są aroganccy i bardzo niemili. Do kogo mam się zwrócić z tą sprawą i jak?
 
Jeżeli jest Pan pewny swego to proszę nic nie robić a do firmy windykacyjnej (jeśli nie chcą w sposób kulturalny z Panem wyjaśnić sprawę) wysłać pismo polecone za pobraniem z ostrzeżeniem że może ich Pan podać do sądu.
Podobna sprawa miała finał w Warszawie (Sąd Apelacyjny - Syg. akt VI ACa 84/11) gdzie powód podał firmę windykacyjną za nękanie i wygrał.
 
Jestem pewien i mam potwierdzenie wpłaty, gdy dzwoniłem do Orange i chciałem to sprawdzić za każdym razem mówili, że nie mają takiej wpłaty(105 zł), dzwoniłem do firmy która wysłała mi to pierwsze wezwanie i oni twierdzą, że wpłacałem na konto Orange i oni nie mają z tym nic wspólnego ale mają potwierdzenie od Orange, że sprawa jest zamknięta. Teraz jest kwestia tego, że kwota którą im wpłaciłem jest wyższa niż powinna, według tego co mi sprawdził Pan w Orange powinienem wpłacić 61zł a nie 105, co z tym zrobić?
Orange jak pisałem wyżej nie chce generalnie ze mną rozmawiać ponieważ sprzedali należność i ich to już nie dotyczy.
 
Czytałem już to i wiem jak się zachowywać wobec firmy windykacyjnej niemniej jednak chciałbym wyjaśnić tą sprawę, są to niewielkie pieniądze ale za te nerwy chciałbym zwrotu nadpłaty z Orange, w jaki sposób mogę to od nich odzyskać, przypomnę, że oni nie chcą już ze mną rozmawiać...
 
Nie rozmawiaj, nie mailuj...Napisz pismo. (polecony ze zwrotka) Żądaj zwrotu nadpłaty. Udokumentuj dowodami wpłat. W piśmie wspomnij o rekompensacje za straty moralne jakie poniosłeś w związku ze sprzedażą długu firmie windykacyjnej - nieistniejącego długu.
Poczekaj, co oni na to. Można z nimi powalczyć...
 
Witam
trochę to trwało ale wysłałem pismo z wszystkimi informacjami, potwierdzeniami oraz wyjaśnieniem, pismo odebrali ale nie odpowiedzieli na nie, mam potwierdzenie odbioru. Pani prowadząca moją sprawę w E-Kancelarii jest wyjątkowo niemiła, wydzwaniała do mojej mamy, podważała moją uczciwość oraz mojej mamy, wydzwaniała do mnie lub mamy co parę dni, ja odpowiadałem że nie mamy o czym rozmawiać i się rozłączałem, raz nawet wysłała mi smsy bo nie chciałem z nią rozmawiać. Jeśli chodzi o Orange to również wysłałem im te same pisma, potwierdzenia i niestety nadal nie było z nimi żadnego kontaktu, pismo odebrali 14 października i do dnia dzisiejszego nie było próby kontaktu z ich strony. Dzisiaj dzwoniłem do E-Kancelarii i tam nadal czekają na pieniądze ode mnie. Co mam zrobić, do kogo pójść z tą sprawą?
Bardzo niepodoba mi się zachowanie firmy windykacyjnej, dzwonienie, nękanie, brzydkie zachowanie, wysyłanie sms, czy mogę gdzieś złożyć skargę na ich postępowanie?
 
ponawiam prośbę o pomoc...
 
Mam jedną radę (a właściwie to podpowiedź): pieniądze pchają Ci się same do ręki. napisz to Orange i te firmy windykacyjnej pisma, w których ostatecznie wzywasz ich do zaprzestania jakichkolwiek kontaktów.
Jak się nie odczepią, idź do sądu, a tam masz jak w banku szansę na trochę grosza z odszkodowania za uporczywe nękania i próbę wyłudzenia. Nie wiem na co czekasz. Pieniądze same Ci się pchają do rąk.
 
niby tak ale czy sąd mnie przyjmie bo chodzi tu w sumie o śmieszne kwoty, o co ja pozwę jedną i czy drugą firmę, o 30 zł?
 
Mimo że jesteś niewinny to nękają Cię obie firmy. Ponosisz przez to straty moralne, jesteś narażony na dyskomfort osobisty, ludzie źle Cię postrzegają. Ja bym to wycenił na co najmniej 20-30 tys. złotych. I o taką kwotę bym wystawił jako odszkodowanie.
 
finał jest taki:
olałem windykację, olałem Orange i ....
nie mogę wziąć kredytu ponieważ zalegam w BIK
 
madthomas napisał:
finał jest taki:
olałem windykację, olałem Orange i ....
nie mogę wziąć kredytu ponieważ zalegam w BIK


W przypadku zaległości za fvat telekomunikacyjne nie może być wpisu w BIK - w Bik wpisują tylko banki.

Jak masz negatywny wpis w BIK to może w jakimś banku czegoś nie spłaciłeś?
 
Powrót
Góra