Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 3 listopada 2010 r. II KK 109/2010
Odpowiedzialność za „spowodowanie” wypadku w rozumieniu art. 177 k.k. nie ogranicza się jedynie do sprawców wyłącznie winnych lub w przeważającej mierze odpowiadających za dojście do wypadku.
Z uzasadnienia
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Nie można odmówić słuszności zarzutowi rażącej obrazy przez Sąd odwoławczy
art. 7,
410 i 424 § 1 pkt 1 k.p.k., która mogła mieć istotny wpływ na treść wyroku.
Zupełnie dowolne jest stwierdzenie Sądu Okręgowego, że
„przyczynienie się innego podmiotu do zaistnienia wypadku ma ona jedynie znaczenie dla określenia stopnia odpowiedzialności sprawcy wypadku, a więc dla rodzaju kary, jaka powinna być mu wymierzona.” Konsekwencje tego stwierdzenia w wielu wypadkach byłyby takie, że nie ponosiłby odpowiedzialności karnej z
art. 177 k.k. ten, kto również naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu, także umyślnie, gdy istnieje związek przyczynowy między tym naruszeniem a wypadkiem i można postawić mu zarzut niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, lecz tylko
„przyczynił się” w ten sposób do zaistnienia wypadku komunikacyjnego. Odpowiedzialność za
„spowodowanie” wypadku w rozumieniu art. 177 k.k. nie ogranicza się jedynie do sprawców wyłącznie winnych lub w przeważającej mierze odpowiadających za dojście do wypadku. Ta uwaga Sądu Okręgowego, nie spełniająca kryteriów oceny z art. 7 k.p.k. i abstrahująca od podstaw odpowiedzialności karnej za czyn z art. 177 k.k., nie miała jednak, jak się wydaje, wpływu na rozstrzygnięcie w niniejszej sprawie, skoro dalej Sąd ten stwierdził, że sprawcą wypadku był kierowca skutera, a oskarżony, wbrew ocenie Sądu meriti, nie przyczynił się do zdarzenia.
Trafnie jednak kasacja wytknęła, że reformatoryjne orzeczenie Sądu odwoławczego zostało podjęte z naruszeniem art. 410 k.p.k., zaś jego uzasadnienie nie spełnia wymogów z art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. Skoro Sąd Okręgowy przyjął rolę sądu rozstrzygającego odmiennie co do sprawstwa i winy oskarżonego (do czego był uprawniony), czyli sądu pierwszej instancji orzekającego o przedmiocie procesu, to był obowiązany stosować się do dyspozycji tych przepisów. Tymczasem Sądowi odwoławczemu umknęły z pola uwagi z obrazą art. 410 k.p.k., okoliczności i zachowanie oskarżonego przed zmianą pasa ruchu przez kierowcę skutera - K. S. Według ustaleń Sądu pierwszej instancji, oskarżony nie tylko dostrzegł go z odległości 350-400 m, ale i zauważył, iż K. S. porusza się
„po całym swoim pasie ruchu.” Mimo to Sąd Okręgowy nie rozważył, czy oskarżony nie powinien już wówczas znacznie ograniczyć prędkości prowadzonego przez siebie zespołu pojazdów, jadąc jak najbliżej prawej krawędzi jezdni, aby w razie sygnalizowanych nieuzasadnionych manewrów kierowcy skutera panować nad pojazdem tak, żeby nie doszło do zderzenia, albo zminimalizować jego skutki. Inaczej mówiąc, Sąd odwoławczy pominął, że skuter nie wyjechał nagle np. zza zakrętu, z bocznej drogi czy raptownie włączył się do ruchu pasem przeznaczonym dla oskarżonego. Zdarzenie nie rozpoczęło się w odległości 150 metrów na jego pasie, ale znacznie wcześniej i na pasie skutera, za którym poruszały się inne pojazdy.
Miał rację obrońca i Sąd Okręgowy, że przekroczenie przez oskarżonego określonej prędkości oraz stwierdzona post factum niepełna sprawność hamulców nie miała wpływu na zaistnienie wypadku. Ale też oskarżonemu nie zarzucono ani nie przypisano w opisie czynu naruszenia przez to zasad bezpieczeństwa w ruchu. Gdyby pójść śladem Sądu Okręgowego i skupić uwagę tylko na określonej fazie zdarzenia, należałoby stwierdzić, że kierowca skutera nawet nie przyczynił się do wypadku, skoro w chwili zderzenia jechał swoim pasem ruchu. Poza uwagą Sądu odwoławczego znalazła się też hipoteza, skoro rozważał inne, że wprawdzie K. S. wjechał na przeciwny pas ruchu, ale może wróci na własny pas przed uderzeniem w pojazd oskarżonego. Przeoczył Sąd również ten oczywisty fakt, że oskarżony nie użył sygnału dźwiękowego i świetlnego (nie ma w tej kwestii żadnych ustaleń faktycznych) widząc niepokojące zachowanie kierowcy skutera na jego pasie ruchu i niebezpieczne - późniejsze.
Powyższe luki przy ocenie materiału dowodowego skutkowały naruszeniem
art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. przez Sąd odwoławczy.
Wskazane uchybienia mogły mieć istoty wpływ na treść zaskarżonego wyroku i dlatego należało uwzględnić wniosek kasacji.
Ponownie rozpoznając sprawę Sąd Okręgowy uzupełniająco przesłucha oskarżonego na okoliczność, z jakiej odległości dostrzegł skuter oraz nietypowe zachowanie jego kierowcy, czy oskarżony używał sygnałów świetlnych i dźwiękowego, a jeśli tak to w którym momencie zdecydował ostrzec K. S., następnie ponownie oceni zachowanie oskarżonego przez pryzmat postawionego mu zarzutu (m.in. naruszenia wskazanych zasad bezpieczeństwa) i istniejących wówczas warunków drogowych, wynikających między innymi z protokołu oględzin i materiału zdjęciowego, a następnie rozważy zarzuty apelacji i dopiero wyda wyrok. W razie jej niepodzielenia będzie jednak miał na względzie, że nawiązka orzekana na podstawie
art. 46 § 2 k.k. przysługuje tylko pokrzywdzonemu.